Pod koniec roku zaczyna się dobrze znany wyścig z kalendarzem. Zakupy, usługi, inwestycje, projekty — wszystko musi się zgadzać, wszystko trzeba rozliczyć, a najlepiej jeszcze zdążyć przed magiczną datą 31 grudnia.
Mieszkaniec patrzy więc na spadające z drzewa banknoty i mówi:
**„Ale jesień.”**
Urzędnik uspokaja:
**„Spokojnie. Do końca roku trzeba wszystko wykorzystać.”**
Oczywiście budżet publiczny nie działa dokładnie tak, że niewydane pieniądze należy koniecznie „przepalić”. Ale końcówka roku od lat sprzyja pytaniom: czy każdy wydatek rzeczywiście był potrzebny, czy może ważniejsze było samo wykonanie planu?
Bo pieniądze publiczne mają jedną szczególną cechę — zanim staną się pozycją w tabeli, były pieniędzmi podatników.
**KAR-KAB Radia DTR — trochę humoru, trochę księgowości i całkiem poważne pytanie o nasze pieniądze.**
