Nawet to, że w gminie coś nagle ruszy z miejsca.
Na parkowej ławce dwóch mieszkańców korzysta z wyjątkowo pogodnego dnia. Jeden wystawia twarz do słońca, drugi ogrzewa dłonie kubkiem kawy. Obaj z doświadczeniem życiowym, którego nie da się zdobyć na żadnym szkoleniu z zarządzania samorządem.
– No proszę! Listopad, a tu słońce jak w maju! Może w końcu i w naszej gminie coś ruszy z miejsca?
– Spokojnie… Słońce świeci, liście opadają, a samorząd działa w swoim sprawdzonym rytmie – powoli, ale systematycznie!
I trudno z taką argumentacją dyskutować.
Przecież w przyrodzie wszystko ma swój czas. Drzewa zrzucają liście, ptaki szykują się do odlotu, a samorządy przygotowują harmonogramy, aktualizują plany i organizują kolejne spotkania dotyczące realizacji wcześniejszych ustaleń.
**Natura potrzebuje czterech pór roku. Administracja czasem kilku kadencji.**
Nie oznacza to oczywiście, że nic się nie dzieje. Dzieje się! Powstają koncepcje, strategie, prezentacje, a nawet uroczyste fotografie dokumentujące postęp prac. Niekiedy zdjęcia pojawiają się szybciej niż sama inwestycja.
Ale nie bądźmy niesprawiedliwi. Są też samorządy, w których nie trzeba czekać na wiosnę, żeby zobaczyć rezultaty. I właśnie dlatego warto patrzeć nie tylko na zapowiedzi, lecz także na wykonane zadania.
Tymczasem korzystajmy ze słońca, bo listopadowa pogoda bywa kapryśna.
**A jeśli coś w gminie naprawdę ruszy z miejsca, mieszkańcy z pewnością zauważą. Nawet bez oficjalnego komunikatu na Facebooku.**
Życzymy pogodnego dnia, dobrej kawy i samorządowych decyzji, które zapadają szybciej niż jesienne liście!
*Radio DTR – humor dnia codziennego. Z przymrużeniem oka patrzymy na rzeczywistość, bo czasem odrobina ironii mówi więcej niż najdłuższe urzędowe sprawozdanie.*
