Przejdź do treści
piątek 6 listopada 2026
Imieniny: Feliks, Leonard, Trzebowit, Ziemowit

**Listopad to wyjątkowy miesiąc w samorządach. Z drzew spadają liście, temperatura spada, a niekiedy wraz z nimi opadają również nadzieje mieszkańców na szybkie remonty dróg. Na szczęście pomysłowość urzędników nie zna granic. Zwłaszcza gdy budżet zaczyna świecić pustkami.**

Wyobraźmy sobie taką scenę.

Przed urzędem gminy wielka dziura w jezdni. Taka, w której niewielki samochód mógłby zgubić koło, a większy kawałek zawieszenia.

Burmistrz przygląda się problemowi z miną człowieka, który właśnie odkrył, że drogowa rzeczywistość nie zawsze wygląda tak pięknie jak na samorządowym Facebooku.

Obok urzędnik w kamizelce odblaskowej energicznie wrzuca do dziury garści kolorowych liści.

– A nie można tego załatać czymś trwalszym? – pyta zaniepokojony burmistrz.

– Można. Ale liście mamy w tegorocznym budżecie! – odpowiada urzędnik z dumą.

I trudno odmówić mu kreatywności.

### Ekologicznie, ekonomicznie i bez przetargu!

Jesienne liście mają przecież same zalety. Są ogólnodostępne, nie wymagają specjalistycznego transportu, a ich dostawy zapewnia sama natura.

Nie trzeba zamawiać asfaltu, organizować skomplikowanych procedur ani tłumaczyć mieszkańcom, dlaczego kolejny remont przesunięto na przyszły rok.

Wystarczy grabienie, odrobina dobrej woli i odpowiedni komunikat:

„Gmina wdraża innowacyjną, przyjazną środowisku metodę sezonowego zabezpieczania ubytków drogowych”.

Brzmi zdecydowanie lepiej niż: „Nie mamy pieniędzy na naprawę dziur”.

A jeśli liście wywieje wiatr? Można ogłosić, że nawierzchnia została poddana naturalnej biodegradacji.

### Najtrwalsze są obietnice

Oczywiście nasza ilustracja jest żartem. Prawdziwe remonty wymagają środków, odpowiedniej technologii i planowania. Jednak mieszkańcy wielu miejscowości doskonale znają sytuację, w której na naprawę niewielkiego odcinka drogi trzeba czekać zdecydowanie dłużej, niż trwa jedna jesień.

Najpierw pojawia się obietnica. Potem analiza. Następnie projekt, harmonogram i kolejne zapewnienie, że sprawa jest priorytetowa.

A dziura? Cierpliwie czeka.

Czasami nawet dłużej niż burmistrz na następną kadencję.

**Bo jesienią nawet dziury mają naturalne pokrycie. Szkoda tylko, że nie wszystkie samorządowe obietnice znajdują pokrycie w budżecie.**

🍂 *KAR-KAB – listopadowa satyra Radia DTR. Żartujemy z samorządowych absurdów, bo odrobina humoru pozwala spojrzeć na codzienne problemy z innej perspektywy. Choć asfaltu, niestety, nie zastąpi.*