**Listopad to wyjątkowy miesiąc w samorządach. Z drzew spadają liście, temperatura spada, a niekiedy wraz z nimi opadają również nadzieje mieszkańców na szybkie remonty dróg. Na szczęście pomysłowość urzędników nie zna granic. Zwłaszcza gdy budżet zaczyna świecić pustkami.**
Wyobraźmy sobie taką scenę.
Przed urzędem gminy wielka dziura w jezdni. Taka, w której niewielki samochód mógłby zgubić koło, a większy kawałek zawieszenia.
Burmistrz przygląda się problemowi z miną człowieka, który właśnie odkrył, że drogowa rzeczywistość nie zawsze wygląda tak pięknie jak na samorządowym Facebooku.
Obok urzędnik w kamizelce odblaskowej energicznie wrzuca do dziury garści kolorowych liści.
– A nie można tego załatać czymś trwalszym? – pyta zaniepokojony burmistrz.
– Można. Ale liście mamy w tegorocznym budżecie! – odpowiada urzędnik z dumą.
I trudno odmówić mu kreatywności.
### Ekologicznie, ekonomicznie i bez przetargu!
Jesienne liście mają przecież same zalety. Są ogólnodostępne, nie wymagają specjalistycznego transportu, a ich dostawy zapewnia sama natura.
Nie trzeba zamawiać asfaltu, organizować skomplikowanych procedur ani tłumaczyć mieszkańcom, dlaczego kolejny remont przesunięto na przyszły rok.
Wystarczy grabienie, odrobina dobrej woli i odpowiedni komunikat:
„Gmina wdraża innowacyjną, przyjazną środowisku metodę sezonowego zabezpieczania ubytków drogowych”.
Brzmi zdecydowanie lepiej niż: „Nie mamy pieniędzy na naprawę dziur”.
A jeśli liście wywieje wiatr? Można ogłosić, że nawierzchnia została poddana naturalnej biodegradacji.
### Najtrwalsze są obietnice
Oczywiście nasza ilustracja jest żartem. Prawdziwe remonty wymagają środków, odpowiedniej technologii i planowania. Jednak mieszkańcy wielu miejscowości doskonale znają sytuację, w której na naprawę niewielkiego odcinka drogi trzeba czekać zdecydowanie dłużej, niż trwa jedna jesień.
Najpierw pojawia się obietnica. Potem analiza. Następnie projekt, harmonogram i kolejne zapewnienie, że sprawa jest priorytetowa.
A dziura? Cierpliwie czeka.
Czasami nawet dłużej niż burmistrz na następną kadencję.
**Bo jesienią nawet dziury mają naturalne pokrycie. Szkoda tylko, że nie wszystkie samorządowe obietnice znajdują pokrycie w budżecie.**
🍂 *KAR-KAB – listopadowa satyra Radia DTR. Żartujemy z samorządowych absurdów, bo odrobina humoru pozwala spojrzeć na codzienne problemy z innej perspektywy. Choć asfaltu, niestety, nie zastąpi.*
