Władza powiatowa ma dwie formy istnienia.
Pierwsza to uchwały — nudne, długie i pisane drobnym drukiem.
Druga to zdjęcia — błyszczące, eleganckie i zawsze w pierwszym rzędzie.
Uchwały czytają nieliczni. Zdjęcia oglądają wszyscy.
Na sali sesyjnej demokracja skrzypi jak stare krzesło.
Na balu działa bez zarzutu — orkiestra gra, mundury błyszczą, kieliszki stukają o siebie z godnością instytucji publicznej.
Radni, którzy formalnie są władzą, istnieją głównie w protokołach.
Na fotografiach pojawia się władza właściwa — ta reprezentacyjna, ceremonialna, najczęściej w centrum kadru.
kogo upolujemy – humor radia DTR
Tuwim opisywał kiedyś bal elit, które tańczyły, gdy rzeczywistość przestawała je interesować.
Dziś rzeczywistość jest bardziej lokalna, ale bal pozostał ten sam — tylko orkiestra gra ciszej, a dekoracje są z budżetu powiatu.
Koła łowieckie, tradycja, mundury, wspólnota.
Nieformalny parlament relacji, w którym nikt nie głosuje, ale wszyscy wiedzą, kto siedzi przy właściwym stole.
Bo władza lokalna nie zawsze musi mówić.
Czasem wystarczy, że się pokaże.
Najlepiej pierwsza.
I najlepiej sama.
A demokracja?
Demokracja wraca do pracy w poniedziałek rano — razem z radnymi, których na balu prawie nie widać.
Facebok
Magazynu Radio DTR 2/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


