Benjamin Ingrosso otwiera kolejny rozdział swojej kariery. 18 września ukazały się dwa nowe utwory szwedzkiego artysty – „Funny Feeling” oraz „Waste My Time”. To jego pierwszy premierowy materiał od niemal dwóch lat i jednocześnie wyraźny sygnał, że po sukcesie albumu Pink Velvet Theatre nie zamierza powtarzać sprawdzonych schematów.
Nowe piosenki łączy jeden temat: miłość, która zamiast upragnionego spełnienia przynosi niepewność, odrzucenie i coraz większy emocjonalny chaos.
Ingrosso nie opowiada jednak tej historii jednym muzycznym językiem. Każda z dwóch kompozycji pokazuje inną stronę tego samego doświadczenia.
„Funny Feeling” – romantyczny film, który nie kończy się zgodnie ze scenariuszem
„Funny Feeling” opiera się na połączeniu soul-popu, łagodnego disco i jasnego, charakterystycznego fortepianu. W tle pojawiają się lekkie partie wokalne przywołujące skojarzenia z alternatywnym popem lat 90.
Muzyka początkowo sprawia wrażenie niemal beztroskiej. Tekst szybko pokazuje jednak, że pod elegancką popową powierzchnią dzieje się znacznie więcej.
Ingrosso opowiada o własnej skłonności do idealizowania relacji. Zakochanie przypomina u niego wejście do romantycznej komedii – wszystko nagle staje się ważniejsze, bardziej kolorowe i absolutne. Problem zaczyna się wtedy, gdy rzeczywistość nie chce podporządkować się napisanemu wcześniej scenariuszowi.
Artysta przyznaje, że potrafi całkowicie zatracić się w relacji, przekonany, że właśnie spotkał właściwą osobę. Później sytuacja często przybiera zupełnie inny obrót.
„Waste My Time” – kiedy uczucie zaczyna przypominać uzależnienie
Druga część wydawnictwa jest znacznie bardziej dynamiczna.
„Waste My Time” korzysta z energii new wave, ale jednocześnie mocno czerpie z melodyjnego pop-rocka pierwszej dekady XXI wieku. Refren jest szeroki i przebojowy, podczas gdy sam wokal pozostaje bardzo bliski i niemal konfesyjny.
To trochę tak, jakbyśmy podsłuchiwali nocną rozmowę z przyjacielem, który doskonale wie, że powinien odejść, ale za każdym razem wraca.
I właśnie o takim mechanizmie mówi Ingrosso.
Naprzemienne poczucie bycia wybieranym i odrzucanym prowadzi według niego do coraz silniejszego przywiązania. Rozsądek podpowiada, że kolejna próba skończy się źle, lecz emocje działają odwrotnie.
Powstaje błędne koło.
I chyba właśnie tutaj nowy materiał Benjamina Ingrosso jest najbardziej interesujący. Nie próbuje przedstawiać miłości wyłącznie jako wielkiego romantycznego uczucia. Pokazuje również tę mniej pocztówkową stronę – potrzebę akceptacji, uzależnienie od uwagi drugiej osoby i zdolność człowieka do przekonywania samego siebie, że „tym razem będzie inaczej”.
Rok bez piosenek, a potem wszystko ruszyło
Nowy materiał ma również osobisty kontekst.
W okresie ogromnych sukcesów zawodowych Ingrosso zmagał się z trudnościami w życiu uczuciowym. Jak opisuje jego wytwórnia, powtarzające się destrukcyjne schematy relacji zmusiły go do przyjrzenia się własnym zachowaniom i temu, kim właściwie chce być.
Towarzyszyła temu niemal roczna blokada twórcza.
Kiedy ustąpiła, nowe utwory zaczęły powstawać bardzo szybko.
Piosenki nagrywano w Szwecji, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, a finalne prace odbywały się podczas dwóch intensywnych tygodni w lipcu w sztokholmskim studiu Riksmixningsverket, należącym do Benny’ego Anderssona.
Mocne nazwiska po drugiej stronie konsolety
Za nowymi utworami stoi także interesujący zespół producentów i autorów.
Obydwa single współtworzyli Jonathan Rado oraz Kane Ritchotte. Rado pracował wcześniej między innymi z Miley Cyrus, The Killers i Father John Misty, natomiast Ritchotte ma w dorobku współpracę z takimi artystami jak Phoebe Bridgers, Role Model czy Sombr.
Przy „Funny Feeling” pracował również David Stewart, znany ze współpracy z BTS, Griff, Shanią Twain i Hailee Steinfeld.
W „Waste My Time” swój udział miał natomiast Jon Shave, którego producenckie i kompozytorskie CV obejmuje między innymi RAYE, Charli XCX, Miley Cyrus oraz Zarę Larsson.
To zestaw nazwisk, który dobrze tłumaczy zmianę słyszalną w nowych piosenkach. Ingrosso pozostaje artystą bardzo popowym, ale jego muzyka coraz swobodniej wychodzi poza klasyczną radiową formułę.
Po miliardzie streamów można pozwolić sobie na zmianę
Benjamin Ingrosso ma już za sobą etap udowadniania, że potrafi pisać przebojowe piosenki.
Według danych przekazanych przez Universal Music jego nagrania przekroczyły miliard globalnych odtworzeń, trzy albumy dotarły na pierwsze miejsca list sprzedaży, a kolejne single zdobywały złote i platynowe wyróżnienia.
Album Pink Velvet Theatre przyniósł mu również wyjątkowo mocną pozycję na szwedzkim rynku. W 2025 roku wydawnictwo zdobyło więcej nagród niż jakiekolwiek inne zarówno podczas P3 Guld, jak i gali Grammis.
Nowe single są więc ciekawym ruchem.
Zamiast bezpiecznie powtórzyć receptę na sukces, Ingrosso przesuwa akcent w stronę bardziej osobistego songwriting’u oraz brzmień rozpiętych pomiędzy soulem, disco, new wave i gitarowym popem.
Najpierw dwie piosenki, potem wielkie areny
„Funny Feeling” i „Waste My Time” ukazały się 18 września 2026 roku nakładem EMI Nordic.
Już 23 października Benjamin Ingrosso rozpocznie w Karlstad trasę „What Happens Next?” – swoją pierwszą pełną trasę halową. Zaplanowano 11 koncertów w krajach nordyckich, a finałem będą dwa występy w sztokholmskiej Avicii Arena, 13 i 14 listopada.
Tytuł trasy – „Co będzie dalej?” – brzmi w tym przypadku wyjątkowo trafnie.
Bo nowe utwory nie przynoszą odpowiedzi.
Raczej pokazują człowieka, który zaczyna zadawać sobie lepsze pytania.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.






