Bezkolizyjny przejazd w Skokowej. Ważna inwestycja, żałosny PR
Powiat Trzebnicki ogłosił, że rusza z koncepcją budowy bezkolizyjnego przejazdu kolejowego w Skokowej. Inwestycja warta około 27 milionów złotych ma poprawić bezpieczeństwo i usprawnić ruch drogowy. Brzmi poważnie, brzmi dumnie. Problem w tym, że cała otoczka medialna wokół przedsięwzięcia przypomina bardziej szkolne kółko propagandy niż nowoczesny urząd powiatowy.
Starosta Małgorzata Matusiak ogłosiła, że „w trosce o dialog i udział społeczności” zaprosiła mieszkańców na spotkanie w starostwie. I rzeczywiście – 18 sierpnia odbyło się spotkanie, gdzie zaprezentowano koncepcję opracowaną przez prof. Adama Wysokowskiego. Tyle że… zaproszenie na to „otwarte” wydarzenie pojawiło się na stronie powiatu dzień wcześniej. Jakim więc cudem społeczność miała realnie się zainteresować i przygotować do dyskusji w ciągu 24 godzin?
PR powiatu wygląda tak, jakby ktoś z wczesnych lat 90. dostał na biurko kamerę i kserokopiarkę. Zamiast aktywnego zapraszania mieszkańców, organizowania szerszych konsultacji czy choćby poinformowania mediów lokalnych z odpowiednim wyprzedzeniem, otrzymujemy siermiężny komunikat i propagandowy filmik. W dodatku cała narracja – że to „długo wyczekiwana inwestycja, fundament bezpieczeństwa mieszkańców” – brzmi jak refren, który nie idzie w parze z praktyką.
Bo w praktyce wygląda to tak: decyzje już zapadły, pieniądze (27 milionów złotych!) zostały wpisane w komunikaty, powiat liczy na 9 milionów złotych dofinansowania z PLK SA i współfinansowanie przez Gminę Prusice w formule 50/50. A mieszkańcy? Mają się cieszyć, że ktoś im rzucił ochłap w postaci jednodniowego „zaproszenia na spotkanie”.
Można odnieść wrażenie, że PR starosty działa w logice: „Nie przeszkadzajcie nam, my już wszystko wiemy, a wasz udział to tylko formalność”. Tyle że przy inwestycji tej skali – wielomilionowej, długofalowej i dotyczącej bezpieczeństwa – taki sposób komunikacji to zwykłe lekceważenie społeczności.
Koncepcja przejazdu w Skokowej może być potrzebna i realna. Ale sposób, w jaki starostwo buduje narrację wokół tej inwestycji, to czysty prymitywizm PR-owy. Bijak po plewach, jak mawia stare przysłowie. Inwestycja ma budować bezpieczeństwo, a przy okazji wizerunek starosty. Tyle że zamiast podnosić prestiż, pokazuje nieudolność, brak profesjonalizmu i pogardę dla prawdziwego dialogu.
Autor: Rafał Chwaliński









