Paweł Pawlikowski nie zdobył Złotej Palmy, ale z Cannes wyjeżdża z jednym z najważniejszych wyróżnień festiwalu. „Ojczyzna” otrzymała nagrodę za reżyserię, przyznaną ex aequo.
Film „Ojczyzna” / „Fatherland” był jednym z najgłośniej oczekiwanych tytułów 79. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes. Początkowo mówiło się o nim głównie jako o kandydacie do Złotej Palmy. Po sobotnim werdykcie wiadomo już więcej: jury pod przewodnictwem Park Chan-wooka doceniło Pawła Pawlikowskiego za reżyserię. Nagrodę podzielił z hiszpańskim duetem Javier Calvo i Javier Ambrossi.
Złota Palma trafiła do Cristiana Mungiu za film „Fjord”, Grand Prix zdobył Andriej Zwiagincew za „Minotaura”, ale polski akcent w Cannes i tak jest bardzo mocny. Pawlikowski, po „Idzie” i „Zimnej wojnie”, ponownie wraca do kina, które nie ściga się z tempem współczesności. Ono raczej zmusza widza, by usiadł spokojnie i przestał udawać, że historia już go nie dotyczy.
Ojczyzna ©agatagrzybowska
O czym jest „Ojczyzna”?
Film opowiada o relacji Thomasa Manna, granego przez Hannsa Zischlera, z jego córką Eriką, w którą wciela się Sandra Hüller. Akcja rozgrywa się w czasie zimnej wojny. Ojciec i córka jadą czarnym Buickiem przez zrujnowane Niemcy — z amerykańskiej strefy wpływów do Weimaru kontrolowanego przez Sowietów.
To podróż przez kraj, pamięć i winę. Mann wraca do ojczyzny po emigracji do Stanów Zjednoczonych. Wraca nie tylko geograficznie. Wraca także do pytań, których Europa po wojnie wcale nie zdążyła uczciwie zamknąć.
Dlaczego ten film jest ważny?
Pawlikowski znów wybiera temat pozornie historyczny, ale w istocie bardzo współczesny. „Ojczyzna” mówi o rodzinie, emigracji, lojalności, moralnym pęknięciu i o tym dziwnym stanie, gdy człowiek kocha miejsce, które go zraniło.
W obsadzie są Sandra Hüller i Hanns Zischler. Za zdjęcia odpowiada Łukasz Żal, stały współpracownik Pawlikowskiego, a film w Polsce dystrybuować będzie Kino Świat. Polska premiera została zaplanowana na 19 czerwca 2026 roku.
Polski ślad jest większy niż nazwisko reżysera
„Ojczyzna” ma także silny udział polskich instytucji i twórców. W koprodukcji znalazły się m.in. Canal+ Polska, Wytwórnia Filmów Fabularnych we Wrocławiu, Dolnośląskie Centrum Filmowe i Instytucja Filmowa Silesia-Film. Produkcję współfinansował Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
To nie jest więc tylko sukces Pawlikowskiego. To również sygnał, że polskie kino nadal potrafi być obecne tam, gdzie o filmach mówi się najpoważniej.
Ojczyzna ©agatagrzybowska
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


