CPK przez Czernicę. Wójt mówi „nie” dla W51. Tylko że historia tej trasy zaczęła się znacznie wcześniej

Oceń materiał

Wójt gminy Czernica Jarosław Jagielski chce, aby Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska odmówił wydania decyzji środowiskowej dla wariantu W51 Kolei Dużych Prędkości. Gmina wskazuje wyburzenia, ingerencję w lasy, hałas, drgania, problemy z wodą i możliwy komunikacyjny paraliż podczas budowy. Najprościej byłoby więc napisać: Czernica kontra CPK. Tyle że dokumenty pokazują znacznie ciekawszą historię. Spór trwa od lat, interesy sąsiednich gmin są sprzeczne, a wariant omijający Czernicę oznacza przeniesienie problemu gdzie indziej. Jest jeszcze jedno pytanie: jaką drogę przeszliśmy od pierwszych samorządowych propozycji przebiegu kolei do dzisiejszego żądania odrzucenia W51?

Wójt mówi: W51 nie powinien dostać zgody

22 września 2026 roku wójt Jarosław Jagielski przedstawił stanowisko gminy w trwającym postępowaniu środowiskowym dotyczącym linii kolejowej nr 86 na odcinku Kępno–Czernica Wrocławska.

Nie jest to kurtuazyjna uwaga do projektu.

Gmina wnosi o odmowę wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla W51 i ponowne przeanalizowanie wariantu W52. Jednocześnie, na wypadek zaakceptowania W51, przedstawia katalog zabezpieczeń, które jej zdaniem powinny znaleźć się w decyzji środowiskowej.

To rozsądna konstrukcja prawna: najpierw próbować zatrzymać wariant, a jeśli się to nie uda – ograniczać jego skutki.

Czytaj dalej

Powiązany temat

Ale żeby zrozumieć, dlaczego Czernica znalazła się w tym miejscu, trzeba cofnąć się o kilka lat.

W51 nie pojawił się wczoraj

W kwietniu 2022 roku gmina informowała mieszkańców o trzech wariantach hybrydowych: W51, W52 i W53.

Stanowisko ówczesnych władz Czernicy było jednoznaczne. W51 oraz W53 określano jako warianty mocno ingerujące w gminę, szczególnie w zabudowę Czernicy i Wojnowic. Gmina deklarowała poparcie dla W52, wcześniej oznaczanego jako W44, ponieważ ten przebieg omijał jej teren.

11 sierpnia 2022 roku gmina otrzymała informację, że jako wariant inwestorski wybrano właśnie W51.

Miesiąc później ówczesny wójt Włodzimierz Chlebosz, radna Katarzyna Moroz-Falejczyk i ekspert Andrzej Walczak spotkali się w Warszawie z przedstawicielem CPK. Rozmawiano o wariantach i możliwościach zmian przebiegu.

Sprzeciw obecnego wójta nie jest więc początkiem konfliktu.

Jest jego kolejnym rozdziałem.

Ale trzeba cofnąć się jeszcze dalej

Tu historia robi się bardziej interesująca.

Spory o przebieg kolei nie zaczęły się wraz z nazwami W51, W52 i W53. Wcześniej istniały inne warianty, konsultacje i propozycje samorządów.

Już pod koniec 2021 roku ówczesny wójt Czernicy pisał mieszkańcom, że gmina od miesięcy walczy o wyprowadzenie KDP poza jej obszar.

Jednocześnie dokumentacja dotycząca wcześniejszych etapów inwestycji pokazuje, że problem trzeba prześledzić aż do około 2020 roku, kiedy samorządy Czernicy, Jelcza-Laskowic i Siechnic uczestniczyły w rozmowach o preferowanym przebiegu KDP.

I właśnie tutaj potrzebujemy pełnej rekonstrukcji.

Nie wolno automatycznie powiedzieć, że ówczesny samorząd „wybrał W51”, ponieważ obecne oznaczenia i przebiegi powstały później. Trzeba natomiast ustalić coś znacznie bardziej konkretnego:

jaki przebieg popierała Czernica w 2020 roku, jak bardzo odpowiadał on późniejszemu W51 i co wydarzyło się pomiędzy tamtym stanowiskiem a późniejszym żądaniem wyprowadzenia kolei poza gminę?

To nie jest pytanie historyczne dla samej historii.

Może wyjaśnić, dlaczego kolej znalazła się właśnie tutaj.

Bo każdy chce przesunąć problem za swoją granicę

I tu dochodzimy do rzeczy, której w sporze o CPK nie można przemilczeć.

W52 jest atrakcyjny z punktu widzenia Czernicy przede wszystkim dlatego, że omija Czernicę.

Ale gmina nie leży na bezludnej wyspie.

W52 przenosi oddziaływanie inwestycji na tereny innych samorządów i innych mieszkańców.

Doskonale pokazuje to interpelacja poselska z 2022 roku dotycząca między innymi Chwałowic i Jelcza-Laskowic. Przytoczono w niej wyniki ankiety, według których przeciw W52 opowiedziało się 2631 spośród 2764 uczestników ankiety przeprowadzonej w gminie Jelcz-Laskowice. Wskazywano m.in. nowe budynki mieszkalne, podział miejscowości, problemy drogowe oraz ingerencję w lokalną działalność gospodarczą.

I to jest sedno konfliktu, którego nie da się sprowadzić do hasła:

W51 zły, W52 dobry.

Dla mieszkańca Czernicy najlepszy może być wariant biegnący przez inną gminę.

Dla mieszkańca Chwałowic dokładnie odwrotnie.

A decyzja środowiskowa nie powinna być konkursem na to, która społeczność skuteczniej wypchnie tory do sąsiada.

Dlaczego więc wybrano W51?

To powinno być jedno z podstawowych pytań.

Gmina twierdzi obecnie, że analiza wariantów nie uwzględniła właściwie kosztów społecznych i środowiskowych.

Fundacja Aquila poszła jeszcze dalej.

Jej zastrzeżenia trafiły do Sejmu. W interpelacji Małgorzaty Tracz wskazano m.in. zarzuty dotyczące metodologii oceny wielokryterialnej i sposobu porównania oddziaływania poszczególnych wariantów. Według przedstawionej tam analizy po dokonaniu korekt W52 miał uzyskiwać korzystniejszy wynik środowiskowy.

To jednak nadal stanowisko Fundacji przedstawione w interpelacji, a nie ostateczne rozstrzygnięcie organu środowiskowego.

I dlatego właśnie potrzebujemy odpowiedzi CPK oraz RDOŚ.

Nie wystarczy powiedzieć mieszkańcom, że W51 wygrał analizę wielokryterialną.

Trzeba pokazać:

co policzono, jaką wagę otrzymały poszczególne kryteria i co ostatecznie przesądziło o wyniku.

Ile kosztuje dom, a ile kilometr torów?

To brzmi brutalnie, ale dokładnie do tego sprowadza się analiza wariantowa dużej inwestycji infrastrukturalnej.

Jeden przebieg może być krótszy.

Drugi tańszy.

Trzeci wymagać mniejszej liczby wyburzeń.

Czwarty mocniej ingerować w przyrodę.

Jeden może dotknąć kilkuset mieszkańców jednej gminy, inny kilkuset mieszkańców sąsiedniej.

Dlatego samo stwierdzenie, że W51 jest korzystniejszy albo W52 jest korzystniejszy, niewiele mówi.

Potrzebujemy tabeli:

W51 – W52 – W53.

Liczba budynków przeznaczonych do wyburzenia. Liczba mieszkańców i budynków w obszarze oddziaływania. Powierzchnia lasów do zajęcia. Kolizje z siedliskami chronionymi. Cieki wodne. Nasypy. Estakady. Hałas. Koszty realizacji. Koszty odszkodowań.

Dopiero wtedy mieszkańcy mogą zobaczyć rzeczywistą cenę każdego rozwiązania.

Jest jeszcze poważniejszy zarzut: czy inwestycję podzielono na kawałki?

Fundacja Aquila i posłanka Małgorzata Tracz podniosły również problem podziału przedsięwzięcia.

Obecne postępowanie dotyczy odcinka Kępno–Czernica Wrocławska, podczas gdy kolej ma przecież prowadzić dalej do Wrocławia.

W interpelacji postawiono pytanie, dlaczego oddzielnie procedowane są odcinki Kępno–Czernica i Czernica–Wrocław Główny oraz czy nie prowadzi to do sytuacji, w której decyzja dotycząca pierwszego fragmentu faktycznie przesądzi późniejsze możliwości przebiegu drugiego.

To zarzut dotyczący tzw. salami slicing – dzielenia dużego przedsięwzięcia w sposób mogący utrudniać ocenę jego łącznego oddziaływania.

Nie przesądzamy, że do takiego naruszenia doszło.

Ale jest to pytanie, na które RDOŚ i inwestor powinni odpowiedzieć bardzo precyzyjnie.

Bo jeżeli wybór W51 na jednym odcinku faktycznie ogranicza możliwe warianty kolejnego odcinka, mieszkańcy powinni wiedzieć, w którym momencie naprawdę zapada decyzja o całej trasie.

W51 również ma konkretną cenę

Wójt Czernicy wskazuje na potencjalne wyburzenia, przecięcie terenów leśnych i korytarzy ekologicznych, oddziaływanie na stosunki wodne, hałas oraz drgania.

Jest też problem, o którym przy inwestycjach kolejowych często mówi się mniej niż o samych torach:

budowa.

Tysiące przejazdów ciężkich pojazdów nie odbywają się na mapie.

Odbywają się po konkretnych drogach, obok konkretnych domów, szkół i przystanków.

Dlatego warto zapytać nie tylko o to, którędy pojedzie kiedyś pociąg, ale także którędy przez kilka lat będą jeździły ciężarówki, gdzie powstaną zaplecza budowy, kto naprawi drogi i kto zapłaci za ich zniszczenie.

A może problemem są wszystkie trzy warianty?

To jeszcze jedna możliwość, której nie wolno wykluczać.

Spór przez lata został ustawiony jako konkurencja W51, W52 i W53. Tymczasem zasadnicze pytanie brzmi:

czy najlepszym rozwiązaniem rzeczywiście musi być któryś z tych trzech przebiegów?

W interpelacji parlamentarnej dotyczącej raportu OOŚ pojawiło się pytanie o nieuwzględnienie wariantu omijającego Naturę 2000, w tym rozwiązania wykorzystującego ślad istniejącej linii kolejowej nr 143.

To otwiera zupełnie inną dyskusję.

Być może mieszkańcy Czernicy i sąsiednich gmin zostali postawieni przed wyborem:

„który z trzech wariantów chcecie?”

podczas gdy należałoby wcześniej odpowiedzieć:

„czy właśnie te trzy warianty są najlepszym zestawem rozwiązań, które można było przedstawić?”.

Teraz mieszkańcy mają głos. Ale czy mają pełną wiedzę?

Konsultacje prowadzone przez RDOŚ trwają do 25 września 2026 roku.

Gmina organizowała spotkania w Chrząstawie Wielkiej, Wojnowicach i Czernicy, a Fundacja Aquila pomagała mieszkańcom analizować raport oddziaływania na środowisko.

To dobrze.

Tyle że udział społeczeństwa ma sens tylko wtedy, gdy mieszkańcy dostają możliwość porównania konsekwencji wszystkich rozwiązań, a nie jedynie informację, którędy przebiega kreska na mapie.

Dlatego Radio DTR ma pytania.

Pytania do wójta Jarosława Jagielskiego

1. Co dokładnie zmieniło się pomiędzy pierwszymi koncepcjami przebiegu KDP uzgadnianymi przez samorządy około 2020 roku a obecnym W51?

Czy urząd posiada mapy oraz korespondencję pozwalające odtworzyć tę ewolucję i czy udostępni je mieszkańcom?

2. Czy dzisiejsze W51 pokrywa się w jakiejkolwiek części z przebiegiem, który wcześniej akceptowały lub proponowały władze gminy?

Jeżeli tak – w jakim zakresie? Jeżeli nie – gdzie dokładnie nastąpiła zmiana?

3. Dlaczego gmina uważa W52 za rozwiązanie lepsze nie tylko dla Czernicy, ale w bilansie całej inwestycji?

Czy urząd analizował skutki przeniesienia trasy na mieszkańców sąsiednich gmin?

4. Jakie konkretnie dane przemawiają przeciw W51?

Ile budynków wymagałoby wyburzenia? Ilu mieszkańców znalazłoby się w obszarze oddziaływania? Ile hektarów lasów i innych terenów zostałoby zajętych?

5. Czy gmina posiada własną niezależną ekspertyzę porównującą W51, W52 i W53, czy opiera swoje stanowisko przede wszystkim na analizach Fundacji Aquila?

6. Jakie rozmowy prowadziła gmina z CPK od wyboru W51 w sierpniu 2022 roku i jakie były ich rezultaty?

Co konkretnie udało się zmienić przez cztery lata?

7. Czy urząd analizował alternatywy inne niż W52 – w tym wykorzystanie istniejących korytarzy kolejowych albo rozwiązania tunelowe?

8. Jak będzie wyglądał ruch budowlany, jeśli powstanie W51?

Które drogi zostaną wykorzystane przez ciężki transport, kto sfinansuje ich naprawę i jakie zabezpieczenia otrzymają mieszkańcy?

9. Czy gmina przygotowuje się również na scenariusz, w którym RDOŚ dopuści W51?

Jakie warunki w decyzji środowiskowej uważa wtedy za absolutnie niezbędne?

10. I wreszcie: czy urząd opublikuje kompletną dokumentację swojej kilkuletniej korespondencji z CPK dotyczącą przebiegu KDP?

Bo mieszkańcy mają prawo zobaczyć nie tylko dzisiejsze stanowisko, ale również drogę, która do niego doprowadziła.

Ale pytania mamy również do mieszkańców

Pierwsze jest niewygodne:

czy sprzeciwiamy się W51 dlatego, że jest obiektywnie najgorszym wariantem, czy dlatego, że przebiega obok naszego domu?

To nie jest zarzut.

Jeżeli ktoś przez lata budował dom, inwestował oszczędności i urządzał życie w miejscu, przez które nagle ma przebiegać linia dużych prędkości, ma pełne prawo bronić swojej własności i jakości życia.

Ale identyczne prawo ma mieszkaniec Chwałowic, Jelcza-Laskowic czy innej miejscowości, przez którą pobiegnie alternatywny wariant.

Dlatego warto zapytać:

Czy zaakceptowalibyśmy W52, wiedząc dokładnie, jakie konsekwencje poniosą mieszkańcy po drugiej stronie granicy gminy?

Czy znamy rzeczywistą różnicę między W51 i W52, czy znamy przede wszystkim argumenty przeciw wariantowi biegnącemu przez nasze sąsiedztwo?

Co byłoby dla nas uczciwym kryterium wyboru: najmniej wyburzeń, najmniejsza ingerencja w przyrodę, najmniejszy hałas, najniższy koszt czy wykorzystanie istniejącej infrastruktury?

Czy zgodzilibyśmy się na W51, gdyby tunel, ekrany, zabezpieczenia przeciwdrganiowe i zmiana części przebiegu radykalnie ograniczyły jego oddziaływanie?

A może oczekujemy ponownego zaprojektowania trasy zamiast wyboru najmniej złego spośród trzech przedstawionych wariantów?

To są pytania trudniejsze niż „jesteś za czy przeciw CPK”.

Ale właśnie dlatego trzeba je zadawać.

25 września nie kończy tej historii

W tej sprawie bardzo łatwo stworzyć dwóch bohaterów: wielką państwową inwestycję i broniącą mieszkańców gminę.

Dokumenty pokazują jednak historię bardziej skomplikowaną.

Zmieniały się warianty. Zmieniały się ich oznaczenia. Samorządy miały odmienne interesy. Mieszkańcy kolejnych miejscowości protestowali przeciwko trasom przechodzącym przez ich teren. CPK dokonywało analizy wielokryterialnej. Fundacja Aquila zakwestionowała część jej założeń. Sprawa dotarła do Sejmu. Teraz dokumentacją zajmuje się RDOŚ.

Dlatego najważniejsze pytanie nie powinno brzmieć:

„Czy Czernica chce W51?”

Odpowiedź znamy. Nie chce.

Znacznie ważniejsze brzmi:

dlaczego spośród wszystkich analizowanych możliwości wybrano właśnie W51 i czy po uwzględnieniu pełnych kosztów społecznych, środowiskowych i ekonomicznych nadal można wykazać, że był to wybór najlepiej uzasadniony?

Jeżeli tak – inwestor powinien potrafić pokazać to mieszkańcom na liczbach.

Jeżeli nie – od tego właśnie jest postępowanie środowiskowe, żeby takie problemy wykryć, zanim kreska z mapy zamieni się w tory.

Radio DTR zwróci się o odpowiedzi do zainteresowanych stron. Do tematu wrócimy.

Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.