Czy Powiat Trzebnicki potrafi wykazać efekty zatrudnienia, promocji i wydawania publicznych pieniędzy?

nowe etaty stre pytania
Oceń materiał

Powiat nie jest prywatną firmą i nie musi przynosić zysku. Powinien jednak umieć wykazać, że pieniądze pobierane od mieszkańców wydaje celowo, oszczędnie i z wymiernym pożytkiem publicznym.

Dotyczy to inwestycji, administracji, zatrudnienia, ale również promocji. Szczególnie wtedy, gdy liczby w mediach społecznościowych maleją, zainteresowanie publikacjami słabnie, a urząd zamiast zaprezentować analizę skuteczności ogłasza nabór kolejnego pracownika do promocji.

Pytanie nie brzmi zatem, czy Powiat Trzebnicki ma prawo zatrudniać. Oczywiście, że ma.

Reklama
Reklama
Reklama

Pytanie brzmi: czy potrafi wykazać, co mieszkańcy otrzymują w zamian za ponoszone koszty?

Cztery etaty, ale tylko jeden w promocji

W lipcu 2026 roku Starostwo Powiatowe w Trzebnicy ogłosiło trzy nabory obejmujące łącznie cztery pełne etaty.

Poszukiwany jest inspektor w Wydziale Organizacyjnym, dwóch referentów w Wydziale Komunikacji oraz referent w Wydziale Komunikacji Społecznej i Promocji Regionu.

Trzeba jednak zachować precyzję. Dwa etaty w Wydziale Komunikacji nie dotyczą marketingu, lecz obsługi spraw związanych z rejestracją pojazdów, wydawaniem dowodów rejestracyjnych, zgłoszeniami zbycia pojazdów i prowadzeniem dokumentacji.

Inspektor Wydziału Organizacyjnego ma natomiast zajmować się między innymi rozliczaniem faktur, zakupami materiałów, nadzorem nad umowami, obsługą Komisji Bezpieczeństwa oraz biurem rzeczy znalezionych.

Tylko jeden z nowych naborów dotyczy bezpośrednio promocji. To jednak właśnie ten etat rodzi najwięcej pytań o sposób myślenia starostwa o komunikacji z mieszkańcami. ilustraja do artykulu nowe etaty stare pytania Ilustracja do artykułu nowe etaty stare pytania

Powiat szuka osoby do produkowania materiałów

Nowy referent w Wydziale Komunikacji Społecznej i Promocji Regionu ma przygotowywać plakaty, ulotki, foldery, banery, zaproszenia, prezentacje, infografiki i materiały do mediów społecznościowych.

Do jego obowiązków ma należeć również obróbka fotografii, tworzenie materiałów na stronę internetową, dbanie o identyfikację wizualną powiatu, udział w kampaniach promocyjnych oraz współpraca z wykonawcami zewnętrznymi.

Wymagania koncentrują się więc przede wszystkim na grafice, fotografii i estetyce przekazu.

Nie ma natomiast wyraźnych wymagań dotyczących:

analizy skuteczności kampanii,

mierzenia kosztów dotarcia do odbiorców,

oceny zaangażowania mieszkańców,

badania ruchu na stronie internetowej,

analizy grup odbiorców,

przygotowywania raportów z efektów promocji,

zarządzania budżetem marketingowym,

ustalania mierzalnych celów komunikacyjnych.

Powiat szuka zatem człowieka, który będzie tworzył materiały, ale z ogłoszenia nie wynika, kto ma sprawdzać, czy te materiały przynoszą jakikolwiek rezultat.

A przecież ładna grafika nie jest jeszcze skuteczną promocją. Jest tylko ładną grafiką.

Co właściwie promuje powiat?

Samorząd może promować region, jego walory turystyczne, inwestycje, wydarzenia, lokalne produkty oraz przedsiębiorców. Może również informować mieszkańców o swojej działalności.

Granica pomiędzy informacją publiczną, promocją regionu i promocją osób pełniących funkcje publiczne bywa jednak bardzo cienka.

Na oficjalnych kanałach samorządu regularnie pojawiają się zdjęcia, wypowiedzi i relacje eksponujące starostę Małgorzatę Matusiak. Sama obecność starosty w komunikacji urzędu nie jest niczym nadzwyczajnym. Starosta reprezentuje powiat i uczestniczy w jego oficjalnych wydarzeniach.

Problem zaczyna się wówczas, gdy instytucjonalny przekaz coraz trudniej odróżnić od budowania osobistej rozpoznawalności politycznej.

Mieszkańcy finansują promocję Powiatu Trzebnickiego, a nie prywatny profil wizerunkowy osoby kierującej zarządem powiatu.

Dlatego urząd powinien umieć odpowiedzieć:

Ile materiałów dotyczyło usług i informacji potrzebnych mieszkańcom?

Ile promowało region, turystykę i lokalną gospodarkę?

Ile publikacji koncentrowało się na staroście i członkach zarządu?

Jakie były zasięgi poszczególnych kategorii materiałów?

Ile kosztowało ich przygotowanie?

Jak zmieniały się wyniki w kolejnych miesiącach i latach?

Bez takich danych promocja może stać się działalnością rozliczaną liczbą wykonanych zdjęć i opublikowanych postów, a nie efektem osiągniętym dla mieszkańców.

Lokalny biznes promowany publicznymi pieniędzmi

Powiat deklaruje również wspieranie lokalnych przedsiębiorców i producentów. Taki kierunek może mieć sens, ale tylko pod warunkiem zachowania przejrzystych zasad.

Nie wystarczy pokazać przedsiębiorcę na zdjęciu, oznaczyć firmę w mediach społecznościowych i ogłosić sukces.

Trzeba jeszcze wykazać, jakie korzyści przyniosło działanie.

Czy wzrosła liczba klientów?

Czy zwiększył się ruch na stronie przedsiębiorcy?

Czy pojawiły się nowe zamówienia?

Czy firma zdobyła partnerów handlowych?

Ilu przedsiębiorców skorzystało z pomocy?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Według jakich zasad ich wybrano?

Czy wszyscy zainteresowani mieli równy dostęp do promocji?

Jeżeli urząd nie zbiera takich danych, nie może wiarygodnie twierdzić, że wspiera lokalny biznes. Może jedynie powiedzieć, że opublikował materiał o lokalnym biznesie.

A to nie jest to samo.

Spadające wyniki powinny prowadzić do analizy

Jeżeli zasięgi oficjalnego profilu maleją, reakcją nie powinno być wyłącznie produkowanie większej liczby postów.

Więcej treści nie zawsze oznacza lepszą komunikację. Czasami oznacza tylko więcej treści, których nikt nie chce oglądać.

Profesjonalna analiza powinna ustalić:

które publikacje interesują mieszkańców,

jakie tematy są ignorowane,

czy odbiorcy reagują na informacje praktyczne, czy na relacje z wydarzeń,

czy publikacje kierują użytkowników na stronę powiatu,

czy mieszkańcy znajdują potrzebne informacje,

czy komunikacja odpowiada na rzeczywiste potrzeby lokalnej społeczności.

Dopiero na tej podstawie można ocenić, czy urząd potrzebuje nowego pracownika, nowych narzędzi, zmiany strategii, czy może ograniczenia materiałów o charakterze czysto wizerunkowym.

Zatrudnienie grafika bez diagnozy problemu przypomina malowanie karoserii samochodu, w którym nie działa silnik. Będzie ładniej, ale nadal daleko się nie zajedzie.

Czy nowe etaty oznaczają wzrost zatrudnienia?

Same ogłoszenia nie pozwalają ustalić, czy starostwo tworzy nowe stanowiska, czy jedynie uzupełnia wakaty po pracownikach, którzy odeszli.

To istotna różnica.

Nie wiadomo również, jaki będzie pełny roczny koszt zatrudnienia czterech osób. Ogłoszenia nie zawierają informacji o proponowanych wynagrodzeniach, dodatkach, nagrodach ani kosztach pracodawcy.

Dlatego Powiat Trzebnicki powinien ujawnić:

liczbę etatów w starostwie w latach 2023–2026,

liczbę pracowników poszczególnych wydziałów,

informację, które nabory dotyczą nowych stanowisk, a które zastępstw,

roczny koszt zatrudnienia nowych pracowników,

wydatki na wynagrodzenia wraz z pochodnymi,

koszty promocji, reklamy, publikacji i usług zewnętrznych,

efekty osiągnięte dzięki tym wydatkom.

Dopiero takie zestawienie pozwoli mieszkańcom ocenić, czy zatrudnienie odpowiada rzeczywistym potrzebom urzędu.

Powiat nie jest agencją zatrudnienia

Samorząd musi zatrudniać pracowników, aby wykonywać zadania publiczne. Nie może jednak traktować tworzenia kolejnych stanowisk jako domyślnej odpowiedzi na każdy problem.

Nowy etat powinien mieć uzasadnienie. Powinien rozwiązywać konkretny problem, poprawiać jakość obsługi albo zwiększać skuteczność działania urzędu.

W przeciwnym razie starostwo zaczyna przypominać państwowe biuro pośrednictwa pracy, które sukces mierzy liczbą zatrudnionych osób, a nie jakością usług świadczonych mieszkańcom.

W administracji publicznej nie wystarczy wykazać, że pieniądze zostały wydane zgodnie z planem. Trzeba jeszcze odpowiedzieć, czy zostały wydane rozsądnie.

Najprostsze pytanie pozostaje bez odpowiedzi

Powiat może zatrudnić kolejnego grafika. Może przygotować więcej plakatów, filmów, zdjęć, folderów i relacji. Może również publikować kolejne materiały z udziałem starosty.

Nadal jednak pozostaje pytanie:

Co z tego mają mieszkańcy?

Nie chodzi o liczbę postów. Nie chodzi o liczbę zdjęć. Nie chodzi nawet o liczbę wyświetleń, jeżeli nie prowadzą one do konkretnego celu.

Chodzi o jakość informacji, dostępność usług, rozwój regionu, korzyści dla mieszkańców i przejrzystość wydawania publicznych pieniędzy.

Powiat Trzebnicki powinien więc przedstawić nie tylko kolejne ogłoszenia o pracę, lecz także raport pokazujący efekty dotychczasowej działalności promocyjnej.

Ile wydano?

Co osiągnięto?

Kto skorzystał?

Jak to zmierzono?

Bez odpowiedzi promocja pozostaje kosztowną opowieścią o sukcesie, napisaną przez urząd dla samego urzędu.

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 7/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

Czytaj dalej

Powiązany temat


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry