Czytaj Radio DTR bez reklam Google30 dni spokojnego czytania. Bez konta i bez abonamentu.
Sprawdź dostęp
Przejdź do treści
poniedziałek 2 listopada 2026
Imieniny: Bohdana, Bożydar, Małgorzata, Stojmir, Tobiasz
10 lipca 2025 r.Biznes

To koniec pewnej epoki — ale może nie całkowity. Diora Świdnica, ikona polskiego przemysłu elektronicznego, ogłosiła w czerwcu upadłość. Firma, której historia sięga 80 lat wstecz, z końcem czerwca rozstała się ze 115 pracownikami, którzy otrzymali wypowiedzenia. Ale na horyzoncie pojawiła się nadzieja.

Unitra, marka również zakorzeniona w historii polskiej elektroniki, poinformowała o rozpoczęciu rozmów z syndykiem masy upadłościowej Diory. Celem: ratowanie tego, co jeszcze się da — miejsc pracy, infrastruktury produkcyjnej oraz dziedzictwa technologicznego.

– „Diora to nie tylko marka – to kawał historii i tysiące godzin pracy polskich rzemieślników, inżynierów i techników. Zrobimy wszystko, by nie była to historia z końcem w tonie nekrologu” – podkreśla Daniel Kostrzewa, prezes Unitry.

Reklama

Sprawa ma wymiar nie tylko gospodarczy, ale i emocjonalny. Diora dla wielu Polaków to wspomnienie domowych magnetofonów, wież stereo czy radii, które nie ustępowały jakościowo zachodnim markom. Dziś grozi jej likwidacja – nie ze względu na brak kompetencji, lecz przez obojętność instytucji publicznych.

Reklama

Unitra deklaruje, że jest gotowa wejść w ten proces nie tylko jako inwestor finansowy, ale także jako podmiot operacyjnie zaangażowany. Jak mówi Kostrzewa, działania te są wpisane w społeczną misję firmy:

– „Po prostu nie możemy obok tej sytuacji przejść obojętnie” – zaznacza.

Unitra widzi w Diorze potencjał, który można wykorzystać także na współczesnym rynku audio. Zamiast nekrologu – może być nowe otwarcie.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *