Przez
Redakcja / 19/11/2025 / 3 minutes of reading
Czy pierwszy etap remontu świetlicy w Kowalach to naprawdę modernizacja, czy zwykła dekoracja dla zdjęcia? Z zewnątrz budynek wygląda tak, jakby przez lata nie widział nie tylko remontu, ale nawet zwykłej troski. A schody… schody to osobny rozdział w podręczniku „jak nie prowadzić inwestycji”.
Modernizacja w teorii a rzeczywistość pod drzwiami
Gmina ogłosiła sukces: wykonano dach i sanitariaty, pierwszy etap zakończony. Tymczasem wystarczy jedno spojrzenie na stan wejścia, żeby zrozumieć, że mówienie o „etapie” jest naprawdę odważne.
Schody prowadzące do świetlicy przypominają ruinę, która dawno powinna być wyłączona z użytkowania. – płytki odspojone, – beton popękany, – nierówne stopnie, – brak jakichkolwiek zabezpieczeń, – brak ogrodzenia, – brak taśmy ostrzegawczej, – brak najprostszego trapa, który chroniłby ludzi i dzieci.
To nie jest „niedopatrzenie”. To jest ignorowanie elementarnych zasad BHP.
Remontowany obiekt powinien być oznakowany, odgrodzony i zabezpieczony, bo stan schodów stanowi nie tylko zagrożenie – jest wprost zaproszeniem do wypadku.
Fotografia z Gminy Oborniki Śl.
Budynek z drona wygląda jak świadek swoich własnych zaniedbań
Na zdjęciu z góry widać jeszcze więcej. Dookoła budynku – chaszcze, nieuporządkowany teren, brak wyznaczonej strefy prac. Sam obiekt wygląda na minimalistycznie „odświeżony”, tak jakby ktoś wymienił dwie części samochodu, ale resztę karoserii zostawił z lat 80.
I pomiędzy tym wszystkim stoi ona – drabina do sukcesu. Symboliczna i bardzo dosłowna. Jedyny element, który został ustawiony prawidłowo… choć prawdopodobnie wyłącznie do zdjęć.
117 tysięcy złotych. A wejście wygląda jak po przejściu komandosów
Z raportu gminy wynika:
koszt etapu: 117 661,22 zł,
dotacja województwa: 58 830 zł,
efekt: dach + łazienka + dokumentacja PR.
Tylko że mieszkańców nie interesuje łazienka, do której nie da się wejść bez ryzyka skręcenia kostki.
W normalnym procesie inwestycyjnym takie wejście musi być natychmiast zabezpieczone, niezależnie od zakresu prac. Nawet najprostsze trapy, poręcze tymczasowe czy oznakowanie ostrzegawcze kosztują grosze. Gmina jednak zdecydowała, że nie są potrzebne.
Foto z gminy Oborniki Śl.
A gdzie radni? Gdzie nadzór?
To pytanie zaczyna wracać coraz częściej.
Skoro wejście wygląda tak, jak wygląda — i wszyscy to widzą — to dlaczego nikt nie zareagował? Dlaczego radni nie zgłosili uwag? Dlaczego mieszkańcy stoją przed budynkiem, który realnie stanowi zagrożenie?
Czy naprawdę jedyne, co gmina uznała za warte pokazania, to drabina i zdjęcie delegacji, która patrzy w niebo zamiast pod nogi?
„Drabina do sukcesu”, czyli PR zamiast realnej modernizacji
W obecnym kształcie inwestycja w Kowalach jest przede wszystkim pokazem tego, jak łatwo ogłosić sukces tam, gdzie widać głównie zaniedbania.
Schody powinny być natychmiast zabezpieczone. Teren powinien być ogrodzony. Wejście powinno być wyłączone z użytkowania. A budynek — uporządkowany, zanim ktoś powie słowo „modernizacja”.
Zamiast tego mamy komunikat o zakończeniu „pierwszego etapu” i zdjęcia, które w innym kontekście mogłyby być ilustracją do artykułu o inwestycjach sprzed trzydziestu lat.
Foto z gminy Oborniki Śl.
Źródła:
– Komunikat Gminy Oborniki Śląskie: „Pierwszy etap remontu świetlicy w Kowalach zakończony” – Materiał zdjęciowy opublikowany przez gminę
📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR,
aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!