Drogi czekają, pieniądze poszły na „igrzyska”.

Inwestycje i igrzyska
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Drogi czekają, pieniądze poszły na „igrzyska”. Oborniki Śląskie przesuwają inwestycje drogowe, bo w budżecie zabrakło… odpowiedzialności

Gdyby w Obornikach Śląskich mniej środków publicznych przeznaczano na „festiwale z gwiazdami” i drogie eventy pod szyldem ESKI, a więcej na to, czego naprawdę domagają się mieszkańcy, dziś nie byłoby problemu z wkładem własnym na inwestycję drogową kluczową dla bezpieczeństwa ludzi. Tymczasem powiat trzebnicki czeka, a gmina Oborniki Śląskie… jak zwykle – przesuwa inwestycję na kolejne lata, udając, że wszystko jest pod kontrolą.

Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Trzebnickiego ponownie wrócił temat budowy chodnika przy drodze powiatowej Osola-Wielka Lipa. Powiat swoją część środków już zabezpieczył, ale po stronie Obornik Śląskich brakuje 109 tys. zł. – i wszystko wskazuje na to, że te pieniądze pojawią się najwcześniej… w 2026 roku. Tylko że wykonawca i powiat nie mogą czekać dwóch lat, bo dotację trzeba rozliczyć w tym roku, a umowa nie przewiduje rozłożenia płatności na raty.

Reklama
Reklama

Zarząd powiatu nie ukrywa irytacji. Padają wprost naciski na burmistrza, by znalazł brakującą kwotę już w tym roku. Dla mieszkańców jest oczywiste: tu nie chodzi o „brak pieniędzy”, tylko o brak priorytetów i niegospodarność. W tej samej gminie, która nie może „wyczarować” 100 tys. zł na chodnik, bez większych problemów wydaje się gigantyczne sumy na masowe festyny. Organizatorzy, czyli Kulturalne Oborniki Śląskie, nie chcą ujawnić kosztów „imprezy z gwiazdami ESKA”, ale w innych miastach takie wydarzenia pochłaniały od 300 do nawet 600 tys. zł. Nietrudno policzyć, ile nowych chodników czy dróg można by za to wybudować.

To niestety nie jest wyjątek, lecz reguła. Gmina Oborniki Śląskie słynie z podejścia „postaw się, a zastaw się” – najpierw efektowne wydarzenia, a potem płacz, że brakuje na infrastrukturę. Mieszkańcy po raz kolejny przekonują się, że ich bezpieczeństwo i codzienny komfort przegrywają z medialnym blichtrem i apetytem na własną autopromocję władz.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Przykład przesuwanej inwestycji chodnikowej doskonale pokazuje, co dzieje się, gdy priorytety ustala się nie przy stole z mieszkańcami, ale w zaciszu gabinetów, gdzie ważniejsze są plakaty z nazwą miasta niż rzeczywiste potrzeby. I tak, o 100 tys. zł, które wyparowały na rozrywkę, jeszcze długo będziemy się potykać w dziurawych chodnikach.


Cytat z sesji:

„Kwota 109 594 wróci – zostanie zabezpieczona na najbliższej sierpniowej sesji. Z tym, że w wieloletniej prognozie finansowej. (…) Najlepszym rozwiązaniem jest to jednak zrobić to w tym roku. (…) Jeśli gmina nie zabezpieczy środków w tym roku w pełnej wysokości, to tak naprawdę to zadanie nie zostanie zrealizowane” – relacjonowano podczas sesji.


Komentarz redakcyjny:

Czytaj dalej

Powiązany temat

To nie jest pierwszy raz, kiedy Oborniki Śląskie pozorują działania inwestycyjne i rozmywają odpowiedzialność. Oby mieszkańcy zaczęli rozliczać władze nie tylko z tego, jak efektownie świętują, ale i z tego, jak efektywnie zarządzają wspólnymi pieniędzmi.

Autor: Rafał Chwaliński


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry