Czy samorządy i mieszkańcy mogą realnie obniżyć rachunki za prąd, nie sięgając do gminnej kasy? We Wrocławiu ruszył pilotaż, który ma na to odpowiedzieć.
8 grudnia 2024 roku we Wrocławiu oficjalnie zainaugurowano Pilotażowy Program Wsparcia Spółdzielni Energetycznych. W konferencji otwierającej przedsięwzięcie wzięła udział ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Program, przygotowany wspólnie przez WFOŚiGW we Wrocławiu, TAURON Dystrybucję oraz BOŚ Bank, ma być jednym z pierwszych w Polsce kompleksowych narzędzi wspierających rozwój lokalnych wspólnot energetycznych.
To nie jest kolejny folderowy projekt „na pokaz”. To pilotaż, który ma sprawdzić w praktyce, czy energetyka obywatelska może działać sprawnie, bezpiecznie i… bez drenowania budżetów gmin.
Co dokładnie rusza?
Ruszył nabór do programu o łącznej wartości 5 mln zł. Jeden projekt może otrzymać nawet 1,25 mln zł wsparcia. Program skierowany jest do samorządów i lokalnych wspólnot, które chcą powołać spółdzielnie energetyczne – struktury umożliwiające wspólne wytwarzanie i zużywanie energii odnawialnej.
To efekt wcześniejszych analiz potencjału energetycznego gmin, konsultacji z operatorami sieci i rozmów z ekspertami. Krótko mówiąc: zanim ogłoszono pilotaż, ktoś tu faktycznie odrobił pracę domową.
Energetyka blisko ludzi
„Chcemy budować lokalne, samodzielne społeczności, które będą wytwarzać i zużywać energię jak najbliżej miejsca jej powstawania”
– podkreślała podczas konferencji ministra Paulina Hennig-Kloska.
Wspólnoty energetyczne, tworzone przez samorządy, mieszkańców i lokalne firmy, mają pozwalać na efektywniejsze wykorzystanie odnawialnych źródeł energii – głównie instalacji OZE wspieranych magazynami energii. To nie tylko niższe koszty, ale też większa odporność lokalnych systemów na wahania cen energii i kryzysy.
Ministra nie kryła ambicji:
„Dolny Śląsk pokazuje, jak powinna wyglądać transformacja energetyczna – oddolna i oparta na współpracy lokalnych społeczności”.
Partnerstwo zamiast rywalizacji
Jednym z kluczowych elementów programu jest współpraca trzech instytucji, które zwykle funkcjonują w odrębnych światach:
WFOŚiGW – zapewnia wsparcie organizacyjne i finansowe,
TAURON Dystrybucja – wnosi know-how sieciowe i udostępnia wczesne informacje o możliwościach przyłączeń,
BOŚ Bank – przygotowuje analizy ekonomiczne i modele finansowania oparte na przyszłych przychodach spółdzielni.
To właśnie ten ostatni element może okazać się przełomowy. Zamiast klasycznego kredytu „pod hipotekę gminy”, pojawia się finansowanie oparte na potencjale samej wspólnoty energetycznej.
Jak będzie wyglądał pilotaż?
Program podzielono na trzy etapy:
koncepcja i planowanie,
formalne powołanie spółdzielni,
przygotowanie dokumentacji inwestycyjnej dla OZE i systemów zarządzania energią.
Nabór wniosków rozpoczął się 24 listopada i potrwa do wyczerpania środków. Szczegóły dostępne są na stronie WFOŚiGW we Wrocławiu.
Dlaczego to ważne?
Bo po raz pierwszy ktoś próbuje stworzyć powtarzalny, skalowalny model dla spółdzielni energetycznych w Polsce. Jeśli pilotaż się powiedzie, Dolny Śląsk może stać się punktem odniesienia dla reszty kraju.
A jeśli nie? Cóż, wtedy przynajmniej będziemy wiedzieć, gdzie leżą realne bariery, zamiast udawać, że transformacja energetyczna wydarzy się sama.
Nabór wniosków rozpoczął się 24 listopada i potrwa do wyczerpania środków. Szczegóły programu dostępne są na stronie: www.wfosigw.wroclaw.pl
Źródło informacji: konferencja inaugurująca Pilotażowy Program Wsparcia Spółdzielni Energetycznych






