Czy rodzic może być cyfrowym przewodnikiem, skoro sam często czuje się zagubiony między algorytmem a aplikacją? A może to dzieci prowadzą dorosłych – tylko nikt nie chce się do tego przyznać?
Internet dawno przestał być dodatkiem do świata. Dla dzieci i młodzieży jest jego naturalnym przedłużeniem. Tam są relacje, emocje, konflikty, presja, wstyd, ale też ciekawość i rozwój. Problem zaczyna się wtedy, gdy młody człowiek zostaje w tym świecie sam. Bez dorosłego, który nie moralizuje, nie straszy i nie udaje eksperta od wszystkiego, lecz po prostu… towarzyszy.
Na tym właśnie opiera się nowy program edukacyjny „Cyfrowe Mosty”, którego inauguracja odbyła się 11 grudnia 2025 roku. Program powstał w Centralnym Ośrodku Informatyki, a jego patronem jest Ministerstwo Cyfryzacji.
Jak podkreślał wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, klucz nie leży w zakazach ani w kontroli:
„Aby mądrze towarzyszyć dzieciom w korzystaniu z technologii, dorośli sami potrzebują wiedzy. Program Cyfrowe Mosty ma pomóc rodzicom, opiekunom i nauczycielom stać się dla dzieci prawdziwymi przewodnikami w internecie”.
Internet – miejsce ryzyka, nie tylko rozrywki
Hejt, cyberprzemoc, seksualizacja treści, szantaż, udostępnianie intymnych materiałów – to nie są już marginalne zagrożenia. To codzienność, z którą dzieci mierzą się znacznie częściej, niż chcieliby dorośli. Skutki bywają poważne: obniżona samoocena, lęk, poczucie osamotnienia, a nawet depresja.
Program „Cyfrowe Mosty” wychodzi z prostego założenia: dziecko potrzebuje dorosłego, który rozumie cyfrową rzeczywistość, a nie tylko ją ocenia.
Co mówią badania? Rodzice mają większą rolę, niż myślą
Zanim program ruszył, przeprowadzono badania wśród ponad 2 tysięcy rodziców i dzieci. Wyniki są zaskakujące – i trochę niewygodne.
71% dzieci w wieku 10–16 lat uważa swoich rodziców za cyfrowych przewodników.
Tymczasem tylko 55% rodziców widzi siebie w tej roli.
Dzieci częściej dzielą się zagrożeniami z sieci wtedy, gdy rodzice sami rozmawiają z nimi o internecie.
W 40% domów nie obowiązują żadne zasady korzystania z internetu.
Średni wiek założenia pierwszego konta w mediach społecznościowych to… 11 lat.
Zarówno dzieci, jak i rodzice przyznają jedno: to dzieci czują się w świecie cyfrowym sprawniej.
W skrócie: rodzice mają wpływ, nawet jeśli im się wydaje, że go nie mają. Tyle że często nie wiedzą, jak z niego korzystać.
Co oferuje program „Cyfrowe Mosty”?
Nie kolejną kampanię straszenia. Nie instrukcję „jak zablokować internet dziecku”. Program stawia na praktykę i rozmowę.
W ramach „Cyfrowych Mostów” rodzice i nauczyciele otrzymają:
podcasty z ekspertami (psychologami, socjologami, specjalistami od technologii),
poradniki i materiały edukacyjne,
gotowe narzędzia do pracy w domu i w szkole,
rozwiązania, które można wdrożyć od razu, bez doktoratu z informatyki.
Chodzi o to, by dorosły nie był cenzorem ani policjantem, ale partnerem w cyfrowej codzienności dziecka.
Element większej układanki
„Cyfrowe Mosty” nie są samotną wyspą. To część szerokiej strategii państwa w obszarze kompetencji cyfrowych. Wśród równoległych działań są m.in.:
program „Włącz szacunek. Wyłącz hejt”,
kampanie przeciw dezinformacji prowadzone z NASK,
„Szkoła międzypokoleniowa”, łącząca seniorów i młodzież,
szkolenia cyfrowe finansowane z KPO,
Kluby Rozwoju Cyfrowego w gminach,
inicjatywa PW eSkills i monitoring dezinformacji.
Państwo inwestuje miliardy złotych w odporność cyfrową społeczeństwa. Pytanie tylko, czy rodzice i nauczyciele zdecydują się z tych narzędzi skorzystać.
Most zamiast muru
„Cyfrowe Mosty” to nie obietnica świata bez zagrożeń. To propozycja, by nie zostawiać dzieci samych po jednej stronie ekranu, a dorosłych po drugiej. Bo internet nie zniknie. Możemy jedynie zdecydować, czy będzie przestrzenią rozmowy, czy ciszy przerywanej kryzysem.
A most, jak to most – działa tylko wtedy, gdy ktoś odważy się na niego wejść.
Źródło informacji: Ministerstwo Cyfryzacji / Centralny Ośrodek Informatyki







