Czytaj Radio DTR bez reklam Google30 dni spokojnego czytania. Bez konta i bez abonamentu.
Sprawdź dostęp
Baner Radia DTR na Wszystkich Świętych, 1 listopada. Rozświetlony zniczami cmentarz o zachodzie słońca, kamienne krzyże, białe chryzantemy i jesienne liście. Napis: „Pamiętamy o tych, którzy są już z nami tylko we wspomnieniach”.
Przejdź do treści
niedziela 1 listopada 2026
Imieniny: Andrzej, Seweryn, Warcisław, Wiktoryna Dzisiaj: Wszystkich Świętych
8 stycznia 2025 r.Muzyka

Ewolucja polskiego rynku muzycznego: wyzwania i szanse według Sebastiana Karpiela-Bułecki i Miuosha

Polski rynek muzyczny przeszedł w ostatnich dwóch dekadach ogromne zmiany. Zarówno Sebastian Karpiel-Bułecka, lider Zakopower, jak i Miuosh, uznany wokalista i producent, zgodnie zauważają, że technologia oraz dostęp do internetu zrewolucjonizowały branżę. Dziś sukces zależy od wielu czynników, w tym talentu, determinacji i umiejętności odnalezienia się w dynamicznej rzeczywistości muzycznej.

Sebastian Karpiel-Bułecka, który pełni rolę jurora w programie „Must Be the Music”, podkreśla, że młodzi artyści muszą być konsekwentni i wierzyć w swoje możliwości. „To, co obserwuję na polskiej scenie, jest niezwykle złożone. Sukces to wynik talentu, pracy, szczęścia i odpowiednich ludzi na naszej drodze” – mówi wokalista.

Reklama

Z kolei Miuosh zwraca uwagę na zmiany w sposobie tworzenia i dystrybucji muzyki. Technologia pozwala dziś każdemu na nagranie i promowanie swojej twórczości, co stwarza ogromne możliwości, ale również wyzwania związane z presją internetowych trendów i algorytmów. „Wraz z rozwojem technologii łatwiej zaistnieć, ale ryzyko narzucania sobie kompromisów artystycznych jest coraz większe” – zauważa Miuosh.

Obaj artyści wspierają młodych twórców i wierzą, że pasja i zaangażowanie przyniosą owoce. Program „Must Be the Music”, który powraca po ośmioletniej przerwie, ma szansę stać się platformą dla nowych talentów w zupełnie nowej rzeczywistości muzycznej.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *