81 decyzji o karach i ponad 4,3 mln zł sankcji. Państwo rozlicza samorządy z obowiązków antysmogowych. Radio DTR sprawdza, jak ten system działa w sześciu gminach powiatu trzebnickiego.
Właściciel domu rozpala piec. Z komina unosi się dym. Sąsiad zamyka okno, ktoś inny zgłasza problem do urzędu. Czy pojawi się kontroler? Czy sprawdzi rodzaj kotła, stosowane paliwo i przestrzeganie uchwały antysmogowej? A może interwencja zakończy się rozmową telefoniczną albo odpowiedzią, że urząd nie dysponuje odpowiednimi pracownikami?
To pytania dotyczące codziennego życia mieszkańców. Tymczasem w całym kraju samorządy otrzymują wielotysięczne kary za niewykonywanie obowiązków związanych z ochroną powietrza.
Radio DTR rozpoczyna analizę sposobu realizacji tych obowiązków w sześciu gminach powiatu trzebnickiego: Trzebnicy, Obornikach Śląskich, Prusicach, Żmigrodzie, Zawoni i Wiszni Małej.
Interesuje nas nie tylko liczba kontroli. Chcemy ustalić, czy prowadzone są systematycznie, czy urzędy reagują na zgłoszenia mieszkańców i jakie konsekwencje wyciągają wobec ujawnionych naruszeń.
Ponad cztery miliony złotych kar. Za co?
27 października 2026 roku Serwis Samorządowy PAP opublikował informacje przekazane przez wiceministra klimatu i środowiska Krzysztofa Bolestę.
W 2024 roku wojewódzcy inspektorzy ochrony środowiska wydali 49 decyzji o nałożeniu administracyjnych kar pieniężnych na łączną kwotę 2,66 mln zł. W 2025 roku takich decyzji było 32, a suma sankcji wyniosła 1,65 mln zł.
Łącznie to 81 decyzji i 4,31 mln zł.
Powodem były naruszenia obowiązków wynikających z programów ochrony powietrza. Chodziło między innymi o niedostateczną liczbę kontroli, opóźnienia w realizacji działań dotyczących wymiany źródeł ogrzewania, eliminowania spalania odpadów oraz podłączania budynków do sieci ciepłowniczych lub gazowych.
Ustawowe kary mogą wynosić od 50 tys. do 500 tys. zł.
Nie oznacza to jednak, że 81 różnych gmin zostało prawomocnie ukaranych wyłącznie za brak kontroli pieców. Ministerialne zestawienie dotyczy decyzji wydanych z różnych powodów, a nie jednego rodzaju naruszenia.
Ta różnica jest istotna. Dopiero analiza konkretnych decyzji pozwala ustalić, jak często niewykonanie obowiązku kontrolnego było podstawą nałożenia sankcji.
Dolny Śląsk. Problem istnieje od lat
Wyniki kontroli Najwyższej Izby Kontroli nie pozostawiają wątpliwości, że realizacja uchwał antysmogowych napotyka poważne trudności.
Według danych przywołanych przez NIK na 1 lipca 2024 roku na Dolnym Śląsku nadal zarejestrowanych było około 155 tysięcy pozaklasowych kotłów grzewczych, mimo że tego dnia upłynął termin ich wycofania z użytkowania.
Nie oznacza to, że każdy taki kocioł był wówczas faktycznie eksploatowany. Pokazuje jednak skalę problemu i ograniczenia danych ewidencyjnych.
NIK ustaliła również, że program ochrony powietrza przyjęty w 2020 roku nie był w pełni zgodny z harmonogramem wynikającym z uchwał antysmogowych.
Dopiero aktualizacja programu w 2023 roku wprowadziła zadanie dotyczące indywidualnych kontroli systemów grzewczych oraz minimalnej liczby takich kontroli.
Warto zatem zadać pytanie nie tylko o obowiązki gmin, lecz także o sposób przygotowania całego systemu przez administrację regionalną.
Jeżeli od samorządów oczekuje się określonej liczby kontroli, powinno być jasne, na jakiej podstawie ustalono ten obowiązek, jak jest weryfikowany i czy jego wykonanie rzeczywiście przyczynia się do poprawy jakości powietrza.
Dziewięć gmin nie wykonało wymaganego minimum
W październiku 2025 roku Dolnośląski Alarm Smogowy przedstawił wyniki analizy działań kontrolnych samorządów posiadających straże miejskie lub gminne.
Spośród 30 przebadanych gmin dziewięć nie osiągnęło w 2024 roku minimalnej liczby kontroli wymaganych programem ochrony powietrza. Cztery nie przeprowadziły żadnej.
To wynik dotyczący określonej grupy samorządów, a nie wszystkich 169 gmin Dolnego Śląska.
Wskazano między innymi Karpacz, gdzie przeprowadzono pięć kontroli wobec wymaganego minimum wynoszącego piętnaście.
Przykład pokazuje, że problem nie zawsze musi wynikać z całkowitego braku służb kontrolnych. Znaczenie ma również organizacja ich pracy i sposób ustalania priorytetów.
Dla mieszkańca istotne jest przecież nie to, ile osób zatrudnia urząd, lecz czy zgłoszone podejrzenie naruszenia przepisów zostanie rzeczywiście sprawdzone.
Sześć gmin. Jedno prawo, różne możliwości
Powiat trzebnicki obejmuje sześć gmin o różnej strukturze osadniczej, liczbie mieszkańców i możliwościach organizacyjnych.
Trzebnica, Oborniki Śląskie, Prusice i Żmigród mają zarówno obszary miejskie, jak i wiejskie. Zawonia oraz Wisznia Mała są gminami wiejskimi.
Nie można więc mechanicznie porównywać ich wyłącznie na podstawie liczby przeprowadzonych kontroli.
Samorząd obejmujący rozproszone miejscowości może potrzebować więcej czasu na dojazdy. W innej gminie większe znaczenie może mieć gęsta zabudowa, liczba starych urządzeń grzewczych lub częstotliwość zgłoszeń mieszkańców.
Podstawą porównania musi być obowiązek wynikający z właściwego programu ochrony powietrza oraz rzeczywista skala działań.
Radio DTR zamierza ustalić dla każdej z sześciu gmin:
- ile kontroli należało przeprowadzić w latach 2024 i 2025;
- ile rzeczywiście wykonano;
- jaka część odbyła się z inicjatywy urzędu, a jaka po zgłoszeniu mieszkańców;
- ile wykryto naruszeń;
- ile spraw zakończono pouczeniem, mandatem lub skierowaniem wniosku o ukaranie;
- czy WIOŚ kontrolował wykonywanie obowiązków przez daną gminę i jakie były wyniki tych czynności.
Ważne będzie również ustalenie, czy prowadzone kontrole były prawidłowo dokumentowane.
Na obecnym etapie nie dysponujemy kompletnymi, porównywalnymi sprawozdaniami wszystkich sześciu samorządów. Nie ma więc podstaw, aby wskazywać, która gmina wypełniła obowiązki, a która ich nie dopełniła.
Kontrola nie polega wyłącznie na sprawdzeniu, czy ktoś pali śmieciami
To jedno z najważniejszych rozróżnień.
Kontrola podejrzenia spalania odpadów i kontrola przestrzegania uchwały antysmogowej mogą odbyć się podczas jednej wizyty, lecz dotyczą odrębnych wymagań.
W pierwszym przypadku sprawdza się między innymi, czy w urządzeniu grzewczym nie są spalane niedozwolone odpady.
W drugim istotny jest również rodzaj urządzenia, jego klasa, stosowane paliwo oraz zgodność z ograniczeniami i zakazami wynikającymi z uchwały antysmogowej.
Możliwa jest zatem sytuacja, w której właściciel ogrzewa dom zwykłym węglem, nie spala odpadów, a mimo to narusza przepisy, ponieważ korzysta z kotła, którego dalsze użytkowanie jest już niedopuszczalne.
Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że w części badanych samorządów pracownicy skupiali się głównie na spalaniu odpadów, w niewystarczającym stopniu kontrolując przestrzeganie uchwał antysmogowych.
W 15 spośród 16 gmin objętych kontrolą planową NIK ujawniła nieprawidłowości dotyczące zgodności z prawem lub rzetelności prowadzenia kontroli.
Stwierdzano między innymi brak odpowiednich upoważnień i niedokumentowanie czynności protokołami.
Nie były to ustalenia dotyczące sześciu gmin powiatu trzebnickiego. Stanowią jednak wyraźną wskazówkę, jakie dokumenty i procedury należy sprawdzić.
Czy urząd czeka na telefon od mieszkańca?
W systemie ochrony powietrza istnieje zasadnicza różnica między kontrolą planową a interwencyjną.
Kontrola planowa wynika z harmonogramu działań i służy systematycznemu sprawdzaniu przestrzegania przepisów.
Kontrola interwencyjna jest reakcją na konkretny sygnał, na przykład podejrzenie spalania odpadów albo użytkowania niedozwolonego urządzenia grzewczego.
Obie są potrzebne.
Problem pojawia się wtedy, gdy działania administracji ograniczają się do reagowania na zgłoszenia.
W takim modelu skuteczność nadzoru zależy w znacznej mierze od aktywności mieszkańców. Tam, gdzie nikt nie zgłasza problemów, nie musi to oznaczać, że naruszeń nie ma.
Dlatego chcemy ustalić, czy urzędy posiadają harmonogramy kontroli oraz jakie kryteria stosują przy wyborze nieruchomości do sprawdzenia.
Zbadamy również czas reakcji na zgłoszenie.
Jeżeli podejrzenie dotyczy spalania odpadów w konkretnym momencie, kontrola przeprowadzona po wielu dniach może mieć znacznie mniejszą wartość dowodową.
Nie chodzi o tworzenie systemu wzajemnego donoszenia na sąsiadów. Chodzi o sprawdzenie, czy organ publiczny potrafi samodzielnie egzekwować obowiązujące przepisy.
Brak straży miejskiej nie oznacza braku obowiązków
Nie każda gmina dysponuje własną strażą miejską lub gminną.
To ważne ograniczenie organizacyjne, szczególnie w mniejszych samorządach.
Nie oznacza jednak zwolnienia z ustawowych zadań związanych z ochroną środowiska.
Prawo ochrony środowiska przewiduje uprawnienia kontrolne organów samorządowych. W określonych warunkach czynności mogą wykonywać upoważnieni pracownicy urzędu.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowało nawet poradnik prowadzenia kontroli palenisk, obejmujący procedury, dokumentowanie czynności oraz wzory upoważnień.
W analizie powiatowej sprawdzimy zatem nie tylko liczbę strażników, lecz również to, czy gminy wyznaczyły pracowników do prowadzenia kontroli, jak ich przygotowano i jakie środki finansowe przeznaczono na te zadania.
Argument o ograniczonych zasobach jest istotny dla oceny organizacji systemu. Nie można jednak utożsamiać go z automatycznym zwolnieniem z prawnego obowiązku działania.
Czy wystarczy odhaczyć odpowiednią liczbę wizyt?
Wyobraźmy sobie gminę, która wykonała wymaganą liczbę kontroli.
Wszystkie zostały wpisane do sprawozdania. Dokument trafił do właściwego urzędu. Formalny wskaźnik został osiągnięty.
Czy oznacza to, że system działa skutecznie?
Niekoniecznie.
Jeżeli kontrole nie obejmowały wszystkich wymaganych elementów, pomijano oczywiste nieprawidłowości albo nie podejmowano dalszych działań, sama liczba wizyt może niewiele mówić o ich efekcie.
Możliwa jest także sytuacja odwrotna: gmina wykonuje liczne, prawidłowe kontrole, lecz nadal ma wiele przestarzałych kotłów, ponieważ mieszkańcy nie dysponują środkami na ich wymianę.
Dlatego w naszej analizie nie wystarczy porównanie dwóch liczb: wymaganego minimum i liczby kontroli wykonanych.
Potrzebne są również informacje o rezultatach, stanie urządzeń grzewczych, działaniach edukacyjnych i dostępnej pomocy finansowej.
Kontrola powinna być elementem polityki ochrony powietrza, a nie celem samym w sobie.
Kto kontroluje kontrolujących?
Nadzór nad realizacją zadań wynikających z programów ochrony powietrza wykonuje między innymi Inspekcja Ochrony Środowiska.
WIOŚ może sprawdzać dokumenty, sprawozdania i sposób realizacji obowiązków przez samorządy, a w przewidzianych prawem przypadkach wszczynać postępowania dotyczące administracyjnych kar pieniężnych.
Tymczasem z danych przedstawionych przez Polski Alarm Smogowy wynika, że w 2024 roku w całej Polsce skontrolowano pod względem realizacji programów ochrony powietrza 148 spośród 2477 gmin.
To około 6 procent.
Nie należy z tego automatycznie wyciągać wniosku, że wszystkie pozostałe samorządy działały nieprawidłowo. Pokazuje to natomiast ograniczony zakres bezpośrednich kontroli przeprowadzonych w tamtym roku.
Powstaje więc kolejne pytanie: czy administracja państwowa dysponuje dostatecznymi narzędziami, aby systematycznie sprawdzać wykonywanie zadań przez wszystkie gminy?
Bez odpowiedzi na to pytanie nawet rozbudowany system sankcji może działać wybiórczo.
Rząd chce łagodzić kary. Czy poprawi to skuteczność kontroli?
Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiedziało zmiany w przepisach dotyczących administracyjnych kar pieniężnych.
Projekt UDER81 przewiduje możliwość odroczenia płatności kary do dwóch lat na wniosek gminy. W określonych warunkach nakłady poniesione na zaległe działania naprawcze mogłyby zostać zaliczone na poczet sankcji.
Założenie jest zrozumiałe: pieniądze zamiast trafiać wyłącznie na zapłatę kary, mogłyby zostać wykorzystane na wykonanie obowiązków.
Nie oznacza to jednak automatycznego anulowania wszystkich sankcji ani rezygnacji z obowiązków antysmogowych.
Pojawia się również pytanie o sprawiedliwość takiego rozwiązania wobec gmin, które wcześniej finansowały kontrole i terminowo realizowały zadania.
Dlatego istotne będzie nie tylko ostateczne brzmienie nowych przepisów, lecz również to, czy będą wymagały udokumentowania rzeczywistych efektów działań naprawczych.
Oborniki Śląskie, Trzebnica, Prusice, Żmigród, Zawonia i Wisznia Mała. Czas na dokumenty
Przed wszystkimi sześcioma samorządami stoją obowiązki wynikające z przepisów o ochronie powietrza.
Nie przesądza to, że każda gmina wykonuje je w taki sam sposób, ponosi podobne koszty albo osiąga takie same wyniki.
Radio DTR zweryfikuje dane z lat 2024–2025 i dostępne informacje za 2026 rok.
Zwrócimy się o sprawozdania, harmonogramy, informacje o interwencjach, kosztach oraz rezultatach kontroli. Niezależnie wystąpimy do właściwych instytucji o dokumenty dotyczące nadzoru nad realizacją programów ochrony powietrza.
Dopiero zestawienie tych danych pozwoli odpowiedzieć na pytania:
Czy wszystkie gminy osiągnęły wymagane minima?
Czy odpowiednio reagowały na zgłoszenia mieszkańców?
Czy wykryte naruszenia kończyły się działaniami przewidzianymi prawem?
I wreszcie: czy kontrolowanie palenisk prowadziło do rzeczywistego ograniczenia liczby niedozwolonych urządzeń grzewczych?
Prawo do czystego powietrza nie kończy się na urzędowym sprawozdaniu
Kiedy mówimy o obowiązkach antysmogowych, łatwo sprowadzić sprawę do statystyk, tabel i administracyjnych kar.
Tymczasem za tymi liczbami znajdują się mieszkańcy, którzy oddychają powietrzem zanieczyszczonym pyłami i produktami spalania.
Nie każdy dym z komina oznacza naruszenie prawa. Nie każda skarga sąsiedzka jest uzasadniona. Nie każda gmina, w której nadal działają stare kotły, zaniedbuje swoje obowiązki.
Ale równie błędne byłoby przyjęcie, że samo sporządzenie sprawozdania dowodzi skutecznej ochrony środowiska.
Samorząd powinien umieć wyjaśnić, co kontroluje, dlaczego to robi, jak reaguje na naruszenia i jakie osiąga rezultaty.
Radio DTR nie będzie oceniało sześciu gmin na podstawie liczby fotografii z kampanii ekologicznych ani deklaracji o trosce o środowisko. Podstawą będą dokumenty, obowiązujące wymagania i wyniki działań.
Bo o jakości lokalnej polityki antysmogowej nie świadczy to, jak często urząd mówi o czystym powietrzu.
Świadczy o niej przede wszystkim to, co robi, aby mieszkańcy rzeczywiście mogli nim oddychać.
Radio DTR – sprawdzamy dokumenty, porównujemy fakty, pytamy o odpowiedzialność. Czytaj dalej Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.Ten temat ma ciąg dalszy


