Są ludzie, którzy dopóki milczą, sprawiają wrażenie całkiem rozsądnych.
Stoją prosto, patrzą poważnie, nawet garnitur dobrze leży. Człowiek myśli: no, może coś z tego będzie.
A potem otwierają usta.
I nagle cały misternie zbudowany wizerunek rozsypuje się szybciej niż obietnica po wyborach.
Bo głupota ma jedną wyjątkową cechę: bardzo często sama chce się przedstawić. Nie trzeba jej demaskować, śledzić ani analizować. Wystarczy dać jej mikrofon, komentarz na Facebooku albo kilka minut swobodnej wypowiedzi.
Czytaj dalej
Powiązany temat
I wtedy wychodzi wszystko.
Brak wiedzy udający pewność siebie.
Puste frazesy przebrane za argumenty.
Krzyk udający rację.
I przekonanie, że im głośniej się mówi, tym więcej ma się do powiedzenia.
Dlatego stare powiedzenie można dziś spokojnie odświeżyć:
„Z pyska człowiek, z mowy głupiec”.
Czasem największą przysługą, jaką człowiek może zrobić własnemu wizerunkowi, jest po prostu… jeszcze chwilę się nie odzywać.
KAR-KAB: bo cisza nie zawsze oznacza mądrość. Ale przynajmniej daje jej szansę.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.
