Październik odchodzi z przytupem. W sobotę duchy, w niedzielę zaduma, a pomiędzy nimi człowiek z grabiami, chryzantemą i nadzieją, że może chociaż przez pięć minut uda się usiąść. Nadzieja, jak zwykle, okazała się przedwczesna.
Ostatni weekend października to szczególny moment w polskim kalendarzu. Człowiek nie wie, czy ma się bać, wspominać, sprzątać, gotować, czy po prostu udawać, że nie ma go w domu.
W sobotę, 31 października, Halloween. W niedzielę, 1 listopada, Wszystkich Świętych. A do tego jesień, która najwyraźniej postanowiła zrzucić wszystkie liście jednocześnie, żeby nikt przypadkiem nie miał wolnego.
– To dziś Halloween czy Wszystkich Świętych? – pyta mieszkaniec, dźwigając chryzantemy, znicze i siatkę zakupów.
– Tak. I jeszcze liście! – odpowiada małżonka, która właśnie rozpoczęła operację wydrążania dyni.
I właściwie trudno o trafniejszą diagnozę sytuacji.
Bo przed nami weekend, w którym trzeba pogodzić rzeczy pozornie nie do pogodzenia.
Dzieci chcą cukierków. Dorośli szukają zniczy. Kot szuka spokoju. Liście szukają kolejnego miejsca do opadnięcia. A człowiek szuka odpowiedzi na najważniejsze pytanie:
Kiedy właściwie będzie można odpocząć?
Odpowiedź pada natychmiast:
– Odpoczynek przeniesiono na listopad.
Brzmi rozsądnie. Tyle że listopad zaczyna się od niedzieli, podczas której wielu z nas odwiedzi groby bliskich, spotka rodzinę i spędzi trochę czasu na wspomnieniach.
W międzyczasie trzeba jeszcze przygotować obiad, uporządkować dom, zrobić zakupy i znaleźć miejsce na wszystkie chryzantemy, które magicznie rozmnażają się w bagażniku.
Na szczęście pozostaje humor. Bo przecież trudno traktować życie całkiem poważnie, kiedy jedną ręką trzyma się dynię z wyszczerzonym uśmiechem, a drugą znicz, próbując przy okazji zapanować nad fruwającymi liśćmi.
Halloween ma swoje strachy. Wszystkich Świętych ma swoją powagę i tradycję.
A prawdziwa groza codzienności?
To lista weekendowych obowiązków, na której ktoś bezczelnie wykreślił słowo „odpoczynek”.
I niech tylko nikt nie mówi, że październik nie potrafi dostarczyć emocji!
KAR-KAB Radia DTR — bo życie jest czasem tak absurdalne, że nawet duchy mogłyby się przestraszyć naszego weekendowego grafiku.
Wszystkim życzymy odrobiny uśmiechu w sobotę oraz spokojnej, pełnej dobrych wspomnień niedzieli. Pamiętajmy o tych, których już z nami nie ma, i znajdźmy chwilę dla tych, którzy są obok.

