– To urząd dziś pracuje?
Odpowiedź brzmi:
– Oczywiście. W trybie rekreacyjno-administracyjnym.
Bo przecież służba publiczna nigdy nie śpi. Co najwyżej przechodzi na leżak, odpala grilla i odkłada sprawy pilne do poniedziałku.
Na tablicy wszystko jest zresztą rozpisane profesjonalnie:
kawa, integracja, grill, przegląd nastrojów, a sprawy pilne — zgodnie z urzędową tradycją — od poniedziałku.
Mieszkaniec może więc spokojnie wrócić do domu. Jego sprawa nigdzie nie zginie.
Będzie dojrzewać.
Przez weekend.
W specjalnym kartonie z napisem:
„PILNE — też kiedyś.”
Najważniejsze, że administracja zachowuje pełną gotowość. Jeden pilnuje grilla, drugi nastrojów, trzeci pomysłów na poniedziałek.
A jeśli coś naprawdę nie może czekać?
To może poczekać do poniedziałku strategicznego.
KAR-KAB Radia DTR — bo nie każda obsługa mieszkańca wymaga biurka. Czasem wystarczy leżak i pieczątka „zatwierdzone do odpoczynku”.
