Jeszcze niedawno – ekran telefonu. Dziś – półka w markecie. Dwóch popularnych twórców internetowych przenosi swoją rozpoznawalność do świata fizycznych produktów. I to nie gadżetów, a czegoś, co trafia do koszyka przy codziennych zakupach.
Kiedy influencer przestaje być tylko twarzą?
To już nie jest zwykła współpraca reklamowa. To moment, w którym twórcy stają się współautorami produktu.
HotChocolate i MOPSU – znani z TikToka i YouTube – nie tylko „użyczają twarzy”. Oni współtworzą smak, wygląd i narrację wokół napoju.
I to jest różnica, która może zmienić rynek.
„Obaj doskonale rozumieją swoich odbiorców, czego dowodem są generowane przez ich treści zaangażowanie i ilość wyświetleń” – podkreśla Grzegorz Fijał z BLAST.
130 milionów wyświetleń miesięcznie. To już nie zasięg – to ekosystem.
Co dokładnie trafia do sklepów?
Mamy dwa światy – i dwa podejścia.
BLAST Energy Very Nice Edition (HotChocolate)
– klasyczny energetyk (80 mg kofeiny)
– cztery smaki: klasyk, arbuz, mango-ananas, kaktus
– branding oparty na haśle „Very Nice, kolega”
BLAST Boost by MOPSU
– „lżejsza” wersja (35 mg kofeiny)
– smaki: kiwi, triple berry, clementine
– mniej agresywny profil – bardziej „codzienny vibe”
To nie jest przypadek. To segmentacja odbiorcy.
Jeden chce „kopa”. Drugi – styl życia.
Dlaczego to działa?
Bo relacja z odbiorcą jest już zbudowana.
Influencer nie musi przekonywać – on „poleca jak swój”.
A jego widz nie jest klientem. Jest częścią społeczności.
To zmienia zasady gry.
Zamiast:
👉 reklama → decyzja → zakup
Mamy:
👉 relacja → utożsamienie → zakup
I to działa szybciej, ciszej… i skuteczniej.
Trend, który dopiero się zaczyna?
To nie jest jednorazowy strzał.
To element większego zjawiska: influencerzy przestają być reklamą – zaczynają być marką.
Wchodzą do FMCG.
Do realnej gospodarki.
Do produktów, które kupuje się między mlekiem a pieczywem.
I robią to po swojemu.
A co z odpowiedzialnością?
Tu pojawia się pytanie, którego w materiałach promocyjnych raczej się nie eksponuje.
Energetyki – nawet z mniejszą dawką kofeiny – to wciąż produkt, który ma swoje ograniczenia i zalecenia.
A odbiorcą twórców są często bardzo młodzi ludzie.
I to jest temat, który dopiero wróci.
Co dalej?
Premiera w kwietniu – m.in. w Carrefour i Polomarket.
Ale prawdziwa premiera odbędzie się gdzie indziej.
Na TikToku.
W komentarzach.
W głowach odbiorców.
Bo dziś produkt nie zaczyna się w sklepie.
Zaczyna się w feedzie.
Źródło: XL Energy Marketing Sp. z o.o.




