To nie jest plotka ani polityczna teza. To wynika wprost z dokumentu podpisanego przez burmistrza. Sprawozdanie z wykonania budżetu Gminy Oborniki Śląskie za 2025 rok pokazuje coś więcej niż liczby. Pokazuje system, w którym inwestycje wpisuje się do planu, zatwierdza… a potem spokojnie przesuwa na kolejny rok.
📄 Dokument, który mówi więcej niż komunikaty
Podstawą tej analizy nie są wypowiedzi ani opinie.
To „Informacja o przebiegu wykonania budżetu Gminy Oborniki Śląskie za 2025 rok”, przedstawiona Radzie Miejskiej przez burmistrza i podpisana zarządzeniem z 31 marca 2026 roku.
To dokument, na podstawie którego radni podejmą decyzję o absolutorium.
I właśnie dlatego warto go czytać dokładnie.
Bo między tabelami zaczyna się prawdziwa historia.
⚠️ Inwestycje, które istnieją tylko w planie
W dokumencie znajdziemy powtarzający się schemat:
- projekty, na które nie wydano środków
- zadania, które przeniesiono na kolejny rok
- inwestycje zatrzymane na etapie dokumentacji
- przypadki, gdzie wykonawca nie wywiązał się z umowy
To nie są pojedyncze sytuacje.
To jest model działania.
❓ Kto planuje inwestycje, których nie da się zrealizować?
Jeśli projekt trafia do budżetu, to znaczy, że:
- został przygotowany
- został uznany za możliwy do wykonania
- został zatwierdzony przez radnych
A jednak:
- nie powstaje
- nie rusza
- zostaje przesunięty
To rodzi bardzo konkretne pytania:
👉 czy te inwestycje były realne już na etapie planowania?
👉 czy ktoś sprawdza ich wykonalność, czy tylko wpisuje je do budżetu?
👉 czy plan inwestycyjny to rzeczywisty plan… czy lista życzeń?
🔁 Przesuwanie jako standard, nie wyjątek
W sprawozdaniu pojawia się mechanizm, który samorządowcy znają doskonale:
„wydatki niewygasające”
„przeniesienie realizacji na rok kolejny”
Brzmi technicznie.
Ale w praktyce oznacza:
„nie zrobiliśmy — zrobimy później”
Tylko że „później” często oznacza:
- kolejny rok
- kolejną wersję budżetu
- kolejną obietnicę
🧱 Praca z pustą taczką
Z zewnątrz wszystko wygląda dobrze:
- są projekty
- są zapisy
- są inwestycje „w toku”
Ale kiedy zajrzymy do środka:
- brak wydatków
- brak realizacji
- brak efektu
To właśnie ten moment, kiedy pojawia się obraz:
👉 biegania z pustą taczką
Jest ruch.
Jest aktywność.
Nie ma rezultatu.
🏛️ Rada: kontrola czy formalność?
Budżet nie jest prywatnym dokumentem burmistrza.
To decyzja rady.
To radni:
- zatwierdzają inwestycje
- akceptują plan
- głosują nad absolutorium
I tu pojawia się kluczowe pytanie:
👉 czy radni naprawdę kontrolują to, co zatwierdzają?
👉 czy wiedzą, że część tych inwestycji nie zostanie wykonana?
👉 czy akceptują plan, który z góry zakłada przesunięcia?
⚖️ Odpowiedzialność bez konsekwencji
W dokumencie znajdziemy informacje:
- o niewywiązaniu się wykonawców
- o przesunięciach
- o niewykorzystanych środkach
Ale nie znajdziemy:
- wskazania odpowiedzialności
- realnej analizy błędów
- informacji, co zostanie poprawione
To jest największy problem.
Bo bez tego:
👉 ten sam mechanizm powtórzy się w kolejnym roku
📉 Co to oznacza dla mieszkańców?
Nie chodzi tylko o liczby.
Chodzi o realne życie:
- droga, która nie powstała
- inwestycja, która „jest w planie” od lat
- projekt, który ciągle wraca
I o poczucie, że:
„coś ma być — ale jeszcze nie teraz”
🧩 Podsumowanie
Ten dokument miał pokazać sprawne zarządzanie.
Pokazuje coś jeszcze:
- planowanie bez gwarancji realizacji
- przesuwanie jako narzędzie zarządzania
- brak realnego rozliczenia
❗ Pytanie na koniec
Czy absolutorium powinno być nagrodą za wykonanie budżetu?
Czy za jego rzetelność?
Bo jeśli inwestycje są tylko planowane,
to może problemem nie jest ich brak…
tylko sposób, w jaki są planowane.



