Kadry po trzebnicku. Jak władza odwołuje, prawnik broni, a sąd prostuje

matusiak i kadry wpowiecie

Czy w Powiecie Trzebnickim decyzje kadrowe zapadają na podstawie rzetelnej oceny, czy raczej polityczno-urzędniczego impulsu? Sprawa odwołania Katarzyny Lech, dyrektorki Powiatowego Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Żmigrodzie, odsłania mechanizm, który powinien zainteresować nie tylko środowisko oświatowe, ale wszystkich podatników.

Bo to oni finalnie płacą za błędy władzy.


Jedna uchwała, jedna decyzja, zero wątpliwości – przynajmniej na papierze

31 października 2024 roku Zarząd Powiatu Trzebnickiego podejmuje uchwałę nr 172/2024. Lakoniczną. Jednostronicową. Skuteczną natychmiast.

„Z dniem 31 października 2024 roku odwołuje się Panią Katarzynę Lech ze stanowiska Dyrektora Powiatowego Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Żmigrodzie – bez wypowiedzenia.”

Podstawą prawną ma być negatywna ocena wykonywania zadań, o której mowa w Prawie oświatowym. Brzmi poważnie. Problem w tym, że diabeł – jak zwykle – siedzi w szczegółach.


Ocena „bardzo dobra”, ale jednak niewystarczająca

Z dokumentów zgromadzonych w sprawie wynika coś, co dla postronnego obserwatora może brzmieć jak administracyjny paradoks.

Katarzyna Lech otrzymała 93 punkty na 130 możliwych, a ogólna ocena jej pracy została określona jako „bardzo dobra”. Taką ocenę sporządził organ nadzoru pedagogicznego – Dolnośląski Kurator Oświaty.

Mimo to Zarząd Powiatu zdecydował się na odwołanie, powołując się na negatywną ocenę cząstkową w jednym z kryteriów.

Wojewoda Dolnośląski w piśmie skierowanym do radnych Rady Powiatu Trzebnickiego potwierdza ten fakt wprost:

„Pani Katarzyna Lech została odwołana ze stanowiska pomimo tego, że uzyskała bardzo dobrą uogólniającą ocenę jej pracy, na podstawie negatywnej cząstkowej oceny pracy.”

To zdanie jest kluczowe. Bo pokazuje, że decyzja nie była oparta na całościowej ocenie funkcjonowania dyrektorki, lecz na wybiórczym fragmencie dokumentacji.


Wojewoda: procedura zakończona, odpowiedzialność po stronie zarządu

Wojewoda Dolnośląski nie stwierdził nieważności uchwały. I tu warto jasno powiedzieć: nie taka jest rola wojewody.

Organ nadzoru bada legalność procedury, nie jej sens, logikę ani proporcjonalność. W swoim piśmie wojewoda skrupulatnie opisuje podstawy prawne, tryb oceny pracy oraz fakt, że formalnie postępowanie zostało przeprowadzone.

Ale to nie oznacza, że decyzja była dobra. Oznacza jedynie, że nie została unieważniona na etapie nadzoru.

Prawdziwy test przyszedł później.


Sąd: uchwała nieważna w całości

30 września 2025 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu nie pozostawił wątpliwości.

„Stwierdza nieważność zaskarżonej uchwały w całości.”

Sąd wskazał, że Zarząd Powiatu:

  • nie zebrał i nie rozważył całości materiału dowodowego,

  • oparł decyzję na fragmentarycznej, cząstkowej ocenie,

  • nie wykazał, że zaistniały przesłanki uzasadniające najostrzejszą formę odwołania – bez wypowiedzenia.

To nie jest drobna uwaga proceduralna. To fundamentalna krytyka sposobu sprawowania władzy kadrowej.


Prawnik w obronie uchwały. Skutecznie? Nie

W całej tej historii istotną rolę odgrywa obsługa prawna starostwa. Z akt sądowych wynika, że prawnik konsekwentnie bronił uchwały, powołując się na literalne brzmienie przepisów i kompetencje zarządu.

Formalnie – wszystko się zgadzało. Merytorycznie – już nie.

Sąd jasno rozdzielił dwie rzeczy:

  • prawo do odwołania, które zarząd posiada,

  • oraz obowiązek rzetelnego, pełnego i proporcjonalnego uzasadnienia, którego zabrakło.

To rodzi pytanie, które w samorządach pada zbyt rzadko:
czy prawnik broni interesu publicznego, czy tylko decyzji politycznej podjętej wcześniej – niezależnie od jej jakości?


A gdzie byli radni?

Adresatem pisma wojewody byli radni Rady Powiatu Trzebnickiego. Oznacza to jedno: radni wiedzieli.

Wiedzieli:

  • że decyzja jest kontrowersyjna,

  • że opiera się na cząstkowej ocenie,

  • że niesie ryzyko prawne.

Mimo to nie doszło do realnej debaty, refleksji ani próby zatrzymania procesu. Rada – przynajmniej w tej sprawie – nie zadziałała jak organ kontrolny.

A przecież właśnie do tego została powołana.


Nie tylko jedna dyrektorka

Ta sprawa to coś więcej niż personalny konflikt czy błąd proceduralny. To studium zarządzania kadrami w samorządzie, w którym:

  • decyzje zapadają szybko,

  • odpowiedzialność rozmywa się w strukturach,

  • a konsekwencje – finansowe i wizerunkowe – ponoszą mieszkańcy.

Bo koszty postępowania sądowego, obsługi prawnej i chaosu organizacyjnego nie obciążają decydentów. Obciążają budżet.

Czyli – wszystkich nas.

Autor: Rafał Chwaliński

Źródła informacji:
• Pismo Wojewody Dolnośląskiego – PN-N.4131.189.2.2024.MN
• Wyrok WSA we Wrocławiu z 30.09.2025 r.
• BIP Powiatu Trzebnickiego – wykaz uchwał Zarządu Powiatu 2024
• Ocena pracy dyrektorki sporządzona przez Dolnośląskiego Kuratora Oświaty

Autor: Redakcja Radio DTR
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry
0

Suma