Mieszkańcy Zawoni zaczynają zadawać pytania o przygotowanie jednej z największych inwestycji infrastrukturalnych w gminie. Chodzi o budowę sieci kanalizacji sanitarnej w aglomeracji Zawonia. W tle pojawiają się sygnały o brakach formalnych i pośpiesznym zbieraniu zgód od właścicieli działek.
Sprawa może dotyczyć nie tylko procedury administracyjnej, ale też zaufania do sposobu prowadzenia inwestycji publicznych.
Dlaczego mieszkańcy są proszeni o podpisy dopiero teraz?
Do redakcji docierają informacje, że przedstawiciele gminy kontaktują się z właścicielami prywatnych działek, przez które ma przebiegać kanalizacja, prosząc o podpisanie dokumentów dotyczących inwestycji.
To samo w sobie nie jest niczym nadzwyczajnym przy inwestycjach liniowych.
Pytanie pojawia się jednak w kontekście czasu.
Bo według publicznego rejestru GUNB wniosek o pozwolenie na budowę został złożony już w sierpniu 2025 roku i nadal pozostaje w trakcie rozpatrywania.
I tu zaczyna się problem, który mieszkańcy opisują jednym słowem: bałagan.
Czy dokumentacja inwestycji była kompletna?
Budowa kanalizacji obejmuje bardzo dużą liczbę działek, w tym wiele prywatnych gruntów. To oznacza konieczność uzyskania:
zgód właścicieli,
oświadczeń o prawie do dysponowania nieruchomością,
w niektórych przypadkach odrolnienia gruntów.
Jeżeli część tych dokumentów pojawia się dopiero teraz, mieszkańcy pytają, czy wniosek o pozwolenie na budowę był przygotowany kompleksowo.
To nie jest drobna formalność — to fundament całej procedury administracyjnej.
W inwestycjach publicznych kolejność działań bywa równie ważna jak same decyzje.







