Nowoczesne rolnictwo to nie tylko wielkie maszyny, rozległe pola i coraz bardziej zaawansowane technologie. To również pomysły, które pozwalają lepiej wykorzystywać to, co już powstaje w gospodarstwie. Justyna Górniak z Dolnego Śląska została jedną z dwóch zwyciężczyń ogólnopolskiego konkursu „Rolniczki motorem innowacji w gospodarstwach rolnych w Polsce”. Jej projekt pokazuje, że innowacja może zaczynać się od czegoś tak niepozornego jak suszone pędy czosnku.
Dolnośląska rolniczka na pierwszym miejscu
Justyna Górniak, prowadząca wielopokoleniowe gospodarstwo rodzinne na Dolnym Śląsku, zajęła pierwsze miejsce ex aequo w piątej edycji konkursu promującego przedsiębiorczość i innowacyjność kobiet pracujących w rolnictwie.
Gospodarstwo laureatki zajmuje około 20 hektarów i specjalizuje się w uprawie pszenicy oraz rzepaku. Jednak to nie powierzchnia gruntów ani skala produkcji zwróciły uwagę na działalność rolniczki.
Justyna Górniak jest autorką projektu „Wężostrzały”, w którym wykorzystuje suszone pędy czosnku. To przykład poszukiwania nowych zastosowań dla materiałów roślinnych i rozwijania pomysłów wykraczających poza tradycyjną produkcję rolną.
Przekazana przez Ministerstwo Rolnictwa informacja nie zawiera jednak szczegółów dotyczących technologii wytwarzania, zastosowania gotowych produktów ani ekonomicznych rezultatów przedsięwzięcia. Nie wiadomo zatem, czy projekt funkcjonuje już jako przedsięwzięcie komercyjne i jakie przynosi korzyści gospodarstwu.
Czytaj dalej
Powiązany temat
Samo wyróżnienie pokazuje natomiast, że w konkursie dostrzeżono rozwiązanie odbiegające od standardowego profilu produkcji rolnej.
Dwa gospodarstwa, dwa różne pomysły na rozwój
Pierwsze miejsce ex aequo zdobyła również Ilona Michalak z województwa wielkopolskiego.
Jej gospodarstwo ma zupełnie inny charakter. Obejmuje 160 hektarów i utrzymuje ponad 200 sztuk bydła. Podstawą działalności jest produkcja mleczna, uzupełniona o przetwórstwo mleka i wytwarzanie serów.
To przykład rozwoju gospodarstwa poprzez rozszerzanie działalności o kolejne etapy produkcji żywności. Przetwarzanie własnego surowca może pozwalać producentowi zatrzymać większą część wartości produktu, zamiast ograniczać się wyłącznie do jego sprzedaży jako surowca.
Obie zwyciężczynie reprezentują zatem odmienne modele gospodarowania. Jedna rozwija działalność mleczarską, łącząc produkcję z przetwórstwem. Druga, prowadząc znacznie mniejsze gospodarstwo, poszukuje nowych możliwości wykorzystania materiałów roślinnych.
Łączy je przedsiębiorcze podejście do rolnictwa, w którym rozwój nie musi oznaczać wyłącznie powiększania areału czy zwiększania liczby zwierząt.
Pszczelarstwo również zostało docenione
Trzecie miejsce w konkursie zajęła Elżbieta Warcholak z województwa podkarpackiego, zajmująca się produkcją miodów odmianowych oraz innych produktów pszczelich.
Jury przyznało także dwa wyróżnienia. Otrzymały je Urszula Gacek z województwa małopolskiego oraz Krystyna Gredze z województwa zachodniopomorskiego.
Wyniki pokazują różnorodność działalności podejmowanej przez kobiety na polskiej wsi — od wielkoobszarowych gospodarstw mlecznych, przez produkcję roślinną i autorskie przedsięwzięcia, po pszczelarstwo.
Innowacja nie zawsze wymaga wielkich inwestycji
W dyskusji o przyszłości rolnictwa innowacyjność często kojarzy się z robotyzacją, rolnictwem precyzyjnym, systemami satelitarnymi czy automatyzacją produkcji.
Tymczasem równie istotne mogą być nowe sposoby wykorzystania surowców, przetwórstwo, tworzenie produktów o wyższej wartości dodanej oraz poszukiwanie dodatkowych źródeł dochodu.
Dla mniejszych gospodarstw jest to szczególnie interesujący kierunek. Konkurowanie wyłącznie wielkością produkcji bywa trudne, zwłaszcza gdy gospodarstwo dysponuje ograniczoną powierzchnią gruntów.
Nie oznacza to, że każdy nowatorski pomysł automatycznie staje się sukcesem ekonomicznym. O jego wartości dla gospodarstwa decydują również koszty, możliwości sprzedaży, popyt oraz opłacalność wdrożenia.
Konkurs pozwala jednak zwrócić uwagę na działalność rolniczek, których inicjatywy mogłyby pozostać niezauważone poza lokalnym środowiskiem.
Rok 2026 poświęcony kobietom w rolnictwie
Tegoroczna edycja konkursu odbywa się w szczególnych okolicznościach. Organizacja Narodów Zjednoczonych ogłosiła rok 2026 Międzynarodowym Rokiem Kobiet Rolniczek.
Inicjatywa ma zwrócić uwagę nie tylko na osiągnięcia kobiet, lecz także na bariery ograniczające ich możliwości rozwoju zawodowego i gospodarczego.
Według Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) kobiety odgrywają istotną rolę w globalnym systemie produkcji i dystrybucji żywności, ale nadal napotykają nierówności w dostępie do ziemi, kapitału, technologii, szkoleń oraz procesów decyzyjnych.
To ważny kontekst również dla Polski. Wyróżnianie przedsiębiorczych rolniczek pomaga zwiększać widoczność ich pracy, choć nie zastępuje rozwiązań ułatwiających prowadzenie gospodarstw i rozwijanie działalności.
Z Polski do Brukseli. Kolejny etap w 2028 roku
Konkurs „Rolniczki motorem innowacji w gospodarstwach rolnych w Polsce” organizują Krajowa Rada Izb Rolniczych oraz działająca przy niej Rada ds. Kobiet i Rodzin z Obszarów Wiejskich.
Jego celem jest promowanie przedsiębiorczości, popularyzowanie innowacyjnych rozwiązań oraz docenianie osiągnięć kobiet prowadzących działalność rolniczą.
Podczas uroczystej gali nagrody wręczył minister rolnictwa Stefan Krajewski.
– Innowacja zaczyna się od pomysłu, a jej sukces zależy od wiedzy, odwagi i konsekwencji w działaniu – podkreślił minister.
Laureatki pierwszego miejsca będą reprezentować Polskę w europejskim konkursie organizowanym przez COPA-COGECA. Jego finał zaplanowano w Brukseli w 2028 roku.
Dla Justyny Górniak oznacza to możliwość zaprezentowania dolnośląskiego przedsięwzięcia na forum międzynarodowym.
Polska wieś potrzebuje różnych pomysłów na przyszłość
Wyniki konkursu przypominają, że współczesna wieś nie jest jednolitym środowiskiem gospodarczym. Obok dużych, wyspecjalizowanych producentów funkcjonują mniejsze gospodarstwa rodzinne, przetwórcy żywności, pszczelarze i osoby rozwijające działalność opartą na lokalnych zasobach.
Nie każde gospodarstwo może zwiększać skalę produkcji. Nie każde musi również konkurować w ten sam sposób.
Dlatego warto przyglądać się rozwiązaniom, które pozwalają rolnikom wykorzystywać posiadane zasoby, rozwijać własne produkty i szukać nowych rynków.
Historia dolnośląskiej laureatki pokazuje, że interesujące pomysły mogą powstawać również w gospodarstwach o stosunkowo niewielkim areale.
Bo o przyszłości polskiej wsi nie decyduje wyłącznie liczba hektarów. Coraz większe znaczenie ma również to, co gospodarze potrafią z nimi zrobić.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.




