Koniec dwukadencyjności wójtów i burmistrzów? Projekt trafił do Sejmu

Dwukandecyjnosc w samorzadach

Zniesienie limitu kadencji dla wójtów i burmistrzów? Sejm zajmie się projektem

Do Sejmu trafił projekt ustawy, który może całkowicie zmienić zasady wyborów lokalnych. Posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego złożyli propozycję nowelizacji Kodeksu wyborczego, która zakłada likwidację limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Projekt obejmuje także uchylenie zakazu kandydowania do rad powiatów i sejmików wojewódzkich przez osoby ubiegające się o te funkcje.

„Jeśli społeczność lokalna jest zadowolona z pracy swojego wójta, to nie powinno być przeszkód, aby mógł on ubiegać się o kolejną kadencję. Decyzja należy do obywateli – to oni powinni mieć ostateczne słowo” – podkreślili autorzy projektu.

Jak przypomniano, przepisy o dwukadencyjności wprowadzono w 2018 roku wraz z wydłużeniem kadencji samorządów z czterech do pięciu lat. W ocenie wnioskodawców wprowadzenie takiego ograniczenia narusza podstawowe zasady demokratycznego państwa prawa i nie znajduje uzasadnienia – ani prawnego, ani społecznego.

Samorządy jednym głosem przeciw kadencyjności

Projekt poparło wielu przedstawicieli środowiska samorządowego. Związek Miast Polskich oraz Ogólnopolskie Porozumienie Organizacji Samorządowych już wcześniej postulowały likwidację tego ograniczenia. ZMP we wniosku do Sejmu wskazał na wady obecnie obowiązujących przepisów, m.in. brak regulacji dotyczących niepełnych kadencji, czy sytuacji, gdy zmienia się status gminy.

Samorządowcy odwołują się także do opinii konstytucjonalisty prof. Krzysztofa Ziemskiego. Wskazuje on, że zapis wprost odbierający prawo wybieralności (czyli startu w wyborach) jest sprzeczny z Konstytucją RP. Jak przypomniano, ograniczenia praw wyborczych mogą być wprowadzane tylko w sytuacjach wyjątkowych, a nie arbitralnie, na zasadzie selekcji jednej grupy urzędników.

„Nie zgadzamy się, aby pozbawiać naszych mieszkańców ich demokratycznego prawa wyboru i decydowania o przyszłości lokalnych wspólnot samorządowych” – zaznaczył ZMP.

Symboliczne i praktyczne znaczenie

Ograniczenie do dwóch kadencji miało w teorii sprzyjać rotacji władzy i zwiększeniu przejrzystości, ale – jak zauważają krytycy – nie spełniło tych założeń. W praktyce władzę często przejmują bliscy współpracownicy dotychczasowych liderów, a obywatele tracą możliwość głosowania na sprawdzonego kandydata.

OPOS – Ogólnopolskie Porozumienie Organizacji Samorządowych – w swoim stanowisku oceniło, że obowiązujące ograniczenie „zmarginalizowało urząd wójta do niepewnego epizodu w karierze”. Apeluje się więc o przywrócenie obywatelom pełni praw wyborczych.

Co dalej?

Projekt trafił już do Biura Legislacyjnego oraz Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji w Kancelarii Sejmu. Zakłada się, że zmiany mogłyby wejść w życie po upływie sześciu miesięcy od dnia ogłoszenia ustawy.

Co oznacza zniesienie dwukadencyjności dla lokalnych samorządów Dolnego Śląska?

Projekt ustawy, który trafił do Sejmu, może radykalnie zmienić reguły gry w samorządach – także tych z naszego regionu. Poselska propozycja Polskiego Stronnictwa Ludowego zakłada zniesienie ograniczenia do dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. To otwiera drzwi do wieloletniego sprawowania władzy przez tych samych ludzi, bez względu na to, jak długo pełnią urząd.


Co to oznacza lokalnie? Analiza gmin z północnego Dolnego Śląska

📍 Trzebnica – 18 lat u steru

W Trzebnicy od 2006 roku burmistrzem jest Marek Długozima, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci na lokalnej scenie. Obowiązujące obecnie przepisy z 2018 roku teoretycznie miały ograniczyć możliwość dalszego kandydowania – ale Długozima mógłby znów startować, jeśli nowelizacja przejdzie. To realna szansa na kontynuację rządów, które trwają już niemal dwie dekady.

📍 Oborniki Śląskie – Arkadiusz Poprawa i nowa furtka

W Obornikach Śląskich funkcję burmistrza sprawuje od 2018 roku Arkadiusz Poprawa, który rozpoczął drugą kadencję w 2024 roku. Przy obecnym stanie prawnym, Poprawa nie mógłby ubiegać się o trzecią kadencję w 2029 roku. Projekt ustawy daje mu jednak otwartą drogę do ubiegania się o reelekcję. Jeśli lokalna społeczność okaże mu ponownie zaufanie, mógłby pełnić urząd przez kolejne lata.

📍 Prusice – ciągłość mimo kontrowersji?

W Prusicach burmistrzem jest Igor Bandrowicz, który również znajduje się w gronie samorządowców zainteresowanych uchyleniem ograniczenia kadencyjnego. Wobec jego osoby pojawiają się pytania o wzrost majątku w czasie pełnienia urzędu, co budzi emocje wśród części mieszkańców. Zniesienie limitu mogłoby utrwalić jego pozycję mimo kontrowersji.


Społeczny rezonans – demokracja czy betonowanie układów?

W mediach lokalnych i mediach społecznościowych trwa dyskusja:
➡️ Jedni podkreślają, że to mieszkańcy mają prawo wybierać kogo chcą, bez sztucznego ograniczania liczby kadencji.
➡️ Inni ostrzegają przed zabetonowaniem lokalnych scen politycznych – zwłaszcza tam, gdzie samorządowcy mają wpływ na lokalne media, instytucje czy organizacje społeczne.

 Cytaty z dyskusji lokalnej:

  • „Władza psuje. A władza bez końca psuje bez końca” – napisał internauta pod artykułem na profilu gminy Trzebnica.

  • „Poprawa robi dobrą robotę – po co zmieniać?” – komentuje pani Jadwiga z Obornik Śląskich.

  • „Trzeba rotacji. Inaczej nic się nie zmienia, tylko układy rosną w siłę” – zaznacza pan Marcin z Prusic.


Podsumowanie: więcej wolności czy mniej przejrzystości?

Projekt likwidujący dwukadencyjność może mieć bardzo różne konsekwencje. W teorii przywraca pełne prawa wyborcze mieszkańcom i poszerza ich wolność wyboru. W praktyce – może prowadzić do umacniania lokalnych oligarchii, tłumienia konkurencji i obniżania jakości życia publicznego.

Kluczowe pytanie brzmi:
Czy mieszkańcy rzeczywiście mają realny wpływ na władzę – czy tylko iluzję wyboru?

Autor: Rafał Chwaliński

Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Przewijanie do góry