Przejdź do treści
czwartek 5 listopada 2026
Imieniny: Dalemir, Elżbieta, Florian, Sławomir
23 kwietnia 2026 r.Wrocław

Nie leży za szkłem we Wrocławiu. Nie czeka spokojnie na turystów.
Znowu rusza w drogę.

Od 24 kwietnia jedna z najcenniejszych pamiątek średniowiecznej Europy – tzw. Skarb Średzki – będzie pokazywana w Pradze. I znów pojawia się pytanie, które wraca przy każdej takiej podróży: czy takie skarby powinny wyjeżdżać?

Dlaczego właśnie Praga?

img 0610
Skarb średzki

Tym razem chodzi o wystawę „Przemyślidzi – dynastia panująca i jej czasy”, organizowaną w Muzeum Narodowym w Pradze. To nie jest przypadkowy wybór.

To właśnie czeskie królowe miały nosić koronę, która dziś jest dumą Środy Śląskiej i Wrocławia. Historia zatacza więc koło – klejnot wraca symbolicznie tam, gdzie zaczynała się jego opowieść.  

Czytaj dalej

Powiązany temat

Na wystawie ma się znaleźć ponad 900 zabytków z całej Europy Środkowej. Nasza korona nie będzie jedną z wielu. Będzie jedną z tych, które przyciągają wzrok od pierwszej sekundy.

Co tak naprawdę wyjeżdża?

Nie mówimy o „ładnym eksponacie”.
Mówimy o unikatowym obiekcie z początku XIV wieku – jedynej zachowanej do dziś średniowiecznej koronie tego typu.  

To nie jest korona królewska w klasycznym rozumieniu. To klejnot ślubny, pełen symboliki – pierścienie oznaczające zobowiązanie, szczęście, trwałość.

Prawdopodobnie należała do Blanki de Valois, żony Karola IV.
Czyli – wprost – do centrum europejskiej polityki tamtych czasów.

Obok niej pokazane będą też inne elementy Skarbu Średzkiego: zapony, zawieszki, biżuteria, która kiedyś była częścią świata elit, a dziś jest fragmentem naszej historii.  

To już kolejny wyjazd. I nie ostatni

To nie pierwszy raz, kiedy korona opuszcza Polskę. Była już w Pradze w 2010 i 2016 roku. Teraz wraca po raz trzeci.  

I co ważne – nie ostatni raz w tym roku.

To zdanie pada w materiałach informacyjnych niby mimochodem. Ale ono mówi bardzo dużo: ten skarb żyje, podróżuje, pracuje na swoją historię i… na wizerunek instytucji, które go posiadają.

Promocja czy ryzyko?

Z jednej strony – to świetna promocja.
Dolny Śląsk, Wrocław, Środa Śląska pojawiają się w międzynarodowym obiegu kultury. Korona trafia do ludzi, którzy nigdy by jej nie zobaczyli.

Z drugiej – zawsze pojawia się cień wątpliwości.

Transport, bezpieczeństwo, odpowiedzialność.
Bo gdy coś jest „bezcenne”, to znaczy też, że nie ma ceny, która mogłaby zrekompensować jego utratę.

img 0609
Korona

A u nas? Cisza

I tu zaczyna się lokalny wątek.

Kiedy skarb wyjeżdża, w regionie robi się… cicho.
Nie ma wielkiej dyskusji, nie ma emocji, nie ma pytania: czy to dla nas dobre?

A przecież mówimy o jednym z najważniejszych odkryć archeologicznych w Polsce, znalezionym w 1988 roku właśnie w Środzie Śląskiej.

To nie jest „czyjś eksponat”.
To kawałek lokalnej tożsamości.

Czy skarby powinny podróżować?

Wystawa w Pradze potrwa do 15 października 2026 roku.  

Do tego czasu tysiące ludzi zobaczą koronę, która na co dzień jest „nasza”.

I tu zostaje pytanie – bez łatwej odpowiedzi:

czy lepiej, żeby takie skarby były bezpieczne i dostępne lokalnie…
czy żeby jeździły po świecie i przypominały, że historia Dolnego Śląska to nie prowincja, tylko centrum dawnych wydarzeń?

Bo może problem nie jest w tym, że korona wyjeżdża.
Tylko w tym, że kiedy wraca – mało kto na nią patrzy.

img 0608
Zapona z kameą, ok. 1260, południowe Włochy
Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *