Wiceburmistrz Obornik Śląskich Hubert Ozimina odwiedza zakład ALBA i rozmawia z członkiem zarządu spółki o rozszerzonej odpowiedzialności producentów. Z nagrania mieszkańcy dowiadują się, że przyszłe przepisy mają przynieść gminom dodatkowe pieniądze, zatrzymać podwyżki opłat za śmieci, a może nawet doprowadzić do ich obniżenia. Brzmi obiecująco. Tyle że odpowiedzialność producentów za opakowania już funkcjonuje w Polsce, a projektowana reforma nie gwarantuje niższych rachunków. W dodatku podczas tej samej wizyty przedstawiciele ALBA opowiadają o sprzedaży odzyskiwanych surowców. Czy mamy do czynienia z rzetelną informacją, czy z uspokajającą narracją, w której najważniejszego rachunku nikt nie pokazuje?
Najpierw podwyżki, potem obietnica, że kiedyś będzie taniej
W Obornikach Śląskich dyskusja o gospodarce odpadami nie jest abstrakcyjnym sporem o ochronę środowiska.
Chodzi o pieniądze mieszkańców.
Według wyliczeń przedstawionych przez urząd szacowany koszt odbioru i zagospodarowania odpadów w 2026 roku wynosi 14 342 263,79 zł. Przewidywane wpływy z opłat mieszkańców mają osiągnąć 10 909 356 zł.
Różnica wynosi 3 432 907,79 zł.
Gmina tłumaczy, że rosną koszty obsługi systemu, przybywa odpadów, a dotychczasowe opłaty nie wystarczają na pokrycie wydatków.
W tej atmosferze pojawiają się materiały wideo z wizyty wiceburmistrza Huberta Oziminy w zakładzie ALBA.
Pierwszy pokazuje technologię sortowania, odzysk surowców i ich sprzedaż recyklerom.
Drugi przynosi mieszkańcom wiadomość znacznie przyjemniejszą.
W przyszłości ma być taniej.
Wystarczy, że ustawodawca wprowadzi nowy model rozszerzonej odpowiedzialności producenta, nazywany ROP.
Tylko czy rzeczywiście wystarczy?
„Z utęsknieniem czekamy”. Na co właściwie czeka ALBA?
W drugim nagraniu Hubert Ozimina rozmawia z Sewerynem Jochimem, członkiem zarządu ALBA S.A.
Tematem jest rozszerzona odpowiedzialność producentów opakowań.
Jochim mówi:
„Z utęsknieniem czekamy, aż Sejm uchwali nam odpowiednią uchwałę, gdyż ona będzie oznaczała niższe koszty dla mieszkańców, dla gmin”.
Pomijając pomyłkę w nazewnictwie aktu prawnego — Sejm ma uchwalić ustawę, nie uchwałę — istotne jest coś innego.
Przedstawiciel ALBA zapowiada konkretny skutek finansowy.
Producenci opakowań mają ponosić większą odpowiedzialność za odpady, które powstają po wykorzystaniu ich produktów.
Pieniądze mają trafiać do systemu gospodarowania odpadami.
Część otrzymają gminy, część instalacje zajmujące się odpadami.
Jochim wyjaśnia, że oznaczać to będzie finansowe wsparcie samorządów.
Z kolei wiceburmistrz przedstawia mieszkańcom następującą zależność:
„Im więcej wysegregujemy, dobrze wysegregujemy, tym więcej pieniędzy do nas wróci od producenta”.
W zakończeniu rozmowy pada zapowiedź, że reforma może pozwolić zatrzymać wzrost opłat, a docelowo nawet je obniżyć.
Całość tworzy przekaz prosty i atrakcyjny.
Segregujmy odpady. Poczekajmy na ustawę. Producenci zapłacą. Mieszkańcy odczują ulgę.
Problem w tym, że pomiędzy zapowiedzią a rzeczywistym obniżeniem rachunku znajduje się cały system przepisów, umów, kosztów i rozliczeń.
A o nim w nagraniu słyszymy niewiele.
Pierwsze przemilczenie: producenci już dzisiaj płacą
To zasadnicza kwestia, którą pominięto w przedstawionej mieszkańcom opowieści o ROP.
Polska nie czeka na wprowadzenie samej zasady rozszerzonej odpowiedzialności producentów.
Jej mechanizmy działają od lat.
Ustawa z 13 czerwca 2013 roku o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi przewiduje obowiązki przedsiębiorców wprowadzających na rynek produkty w opakowaniach.
Przedsiębiorcy muszą rozliczać wymagane poziomy recyklingu odpadów opakowaniowych.
Mogą wykonywać określone obowiązki samodzielnie albo za pośrednictwem organizacji odzysku opakowań.
Jeżeli nie wywiązują się z ustawowych wymagań, mogą być zobowiązani do wniesienia opłaty produktowej.
Istnieje także system BDO, służący między innymi ewidencji, rejestracji i sprawozdawczości w gospodarce odpadami.
Funkcjonują dokumenty potwierdzające recykling odpadów opakowaniowych.
A od 1 października 2025 roku działa ogólnopolski system kaucyjny obejmujący określone butelki i puszki.
To wszystko nie jest projektem na przyszłość.
To elementy obowiązującego systemu.
Nie oznacza to, że obecny model prawidłowo finansuje wszystkie koszty gospodarowania odpadami opakowaniowymi. Właśnie niewystarczający zakres tego finansowania stanowi jeden z powodów reformy.
Ale mieszkańcom należało wyjaśnić różnicę.
Nie czekamy na dzień, w którym producenci po raz pierwszy zaczną odpowiadać za opakowania. Czekamy na przebudowę zasad tej odpowiedzialności oraz sposobu finansowania gmin i pozostałych uczestników systemu.
To różnica znacznie większa niż zwykłe uproszczenie językowe.
Drugie przemilczenie: co dzieje się z pieniędzmi już funkcjonującego systemu?
Skoro przedsiębiorcy ponoszą obecnie koszty związane z realizacją obowiązków recyklingowych, powstaje pytanie o ich przepływ w łańcuchu gospodarowania odpadami.
Producenci finansują wykonywanie ustawowych obowiązków.
Organizacje odzysku współpracują z przedsiębiorstwami uczestniczącymi w zbiórce, przetwarzaniu i recyklingu.
Dokumentacja potwierdzająca recykling pozwala rozliczać określone obowiązki.
Nie oznacza to, że każda sortownia automatycznie otrzymuje osobną zapłatę z każdego z tych tytułów.
Nie oznacza również, że pieniądze z opłat produktowych bezpośrednio zasilają konto ALBA.
Ale oznacza, że rynek odpadów opakowaniowych ma dziś więcej niż jedno źródło finansowania.
I tutaj wracamy do pierwszego nagrania z wizyty Huberta Oziminy.
Dyrektor sortowni Sławomir Jagła pokazuje odzyskiwanie surowców z odpadów przywożonych między innymi z Obornik Śląskich.
Mówi o dzieleniu tworzyw sztucznych na dwanaście frakcji.
Opisuje maszyny, które rozpoznają i wydzielają materiały przeznaczone do dalszego wykorzystania.
Następnie pada kluczowe stwierdzenie:
„Gdzie są wyciągane frakcje, które następnie belujemy i sprzedajemy do recyklerów”.
Sortownia odzyskuje surowce i sprzedaje je kolejnym przedsiębiorcom.
A więc uzyskuje przychody handlowe.
Nie znamy wartości tej sprzedaży w odniesieniu do odpadów z Obornik Śląskich.
Nie znamy także jej wpływu na cenę zagospodarowania odpadów płaconą przez gminę.
Teraz dochodzi kolejne pytanie.
Czy ALBA uzyskuje również przychody od organizacji odzysku lub innych uczestników obecnego systemu odpowiedzialności producentów, związane z gospodarowaniem określonymi odpadami opakowaniowymi?
Jeżeli tak, jak wpływają one na kalkulację kosztów?
Nie twierdzimy, że takie dodatkowe wpływy w konkretnym przypadku występują.
Twierdzimy, że zanim gmina opowie o przyszłych pieniądzach od producentów, powinna umieć wyjaśnić, jak obecne mechanizmy finansowania zostały uwzględnione w cenie kupowanej usługi.
Trzecie przemilczenie: ROP nie gwarantuje końca podwyżek
Seweryn Jochim mówi o nadziei na zatrzymanie wzrostu opłat.
Hubert Ozimina przedstawia przyszłe finansowanie jako korzyść wynikającą z lepszej segregacji.
Tymczasem 1 września 2026 roku przedstawiciele Izby Branży Komunalnej i Polskiej Izby Gospodarki Odpadami ostrzegli publicznie, że projektowana reforma ROP nie gwarantuje obniżenia opłat za śmieci.
Branża zwracała uwagę na niedostateczną precyzję mechanizmów finansowych i ryzyko wielokrotnego pokrywania tych samych kosztów.
To niezwykle istotne.
Nie mówimy o krytyce pochodzącej wyłącznie od przeciwników gospodarki odpadowej.
Mówimy o zastrzeżeniach zgłaszanych przez przedstawicieli samego sektora.
Ich stanowisko nie przesądza, że projekt jest wadliwy we wszystkich aspektach.
Pokazuje jednak, że zapewnianie mieszkańców o oczekiwanym spadku rachunków wymaga znacznie większej ostrożności.
Nowe finansowanie może ograniczyć koszty pokrywane przez gminę.
Może też zostać częściowo skonsumowane przez rosnące wydatki związane z transportem, przetwarzaniem, energią, wynagrodzeniami czy koniecznymi inwestycjami.
Dodatkowo ROP dotyczący opakowań nie pokryje automatycznie wszystkich kosztów całego systemu komunalnego.
Aby mieszkańcy rzeczywiście zapłacili mniej, trzeba wykazać, że uzyskane środki obniżają koszty finansowane z opłat i znajdują odzwierciedlenie w ich kalkulacji.
Samo przekazanie pieniędzy do gminy albo przedsiębiorstwa nie jest jeszcze obniżką.
Czwarte przemilczenie: producenci protestują przeciwko projektowi
W materiale ALBA reforma przedstawiona jest przede wszystkim jako długo oczekiwane rozwiązanie.
Tymczasem projekt UC100 pozostaje przedmiotem poważnego konfliktu gospodarczego i legislacyjnego.
Przedsiębiorcy reprezentujący branżę spożywczą sprzeciwiają się proponowanemu sposobowi zarządzania finansowaniem.
W październiku 2026 roku dziewiętnaście organizacji producentów żywności zwróciło się do premiera z apelem o interwencję.
Przedstawiciele biznesu krytykują centralizację systemu i obawiają się wzrostu kosztów działalności, które mogą wpłynąć na ceny produktów.
Zwolennicy reformy odpowiadają, że obecny system nie zapewnia dostatecznej realizacji zasady „zanieczyszczający płaci”, a samorządy i mieszkańcy pokrywają zbyt dużą część kosztów odpadów opakowaniowych.
Obie strony spierają się o mechanizm, skalę obciążeń i sposób zarządzania pieniędzmi.
Nie jest to więc reforma, której ostateczny skutek ekonomiczny można już dziś ogłosić jako pewny.
Warto również pamiętać o jeszcze jednym mechanizmie.
Jeżeli producent poniesie wyższe koszty związane z opakowaniami, może próbować przenieść część z nich na cenę sprzedawanego produktu.
Możliwa jest zatem sytuacja, w której mieszkaniec zapłaci mniej za odbiór śmieci, lecz nieco więcej podczas zakupów.
Nie oznacza to, że reforma nie ma sensu.
Oznacza jedynie, że jej ekonomiczne skutki powinny być liczone całościowo.
Piąte przemilczenie: kto otrzyma pieniądze — gmina czy ALBA?
W drugim nagraniu Seweryn Jochim mówi, że środki będą trafiały w dużej części do gmin, ale również do sortowni.
To otwiera szczególnie ważny wątek dotyczący relacji pomiędzy samorządem a wykonawcą usługi.
Załóżmy, że po zmianie prawa gmina zacznie otrzymywać środki wspierające gospodarowanie odpadami opakowaniowymi.
Załóżmy również, że określone środki trafią do instalacji przetwarzających odpady.
Nie musi to oznaczać żadnej nieprawidłowości.
Gmina może otrzymywać pieniądze za zbiórkę i organizację systemu, a zakład za określone koszty przetwarzania.
Ale co się stanie, jeżeli obowiązująca umowa z ALBA już przewiduje pokrycie tych kosztów w cenie zagospodarowania jednej tony?
Czy przewidziano korektę wynagrodzenia?
Czy wyeliminowano możliwość finansowania tego samego kosztu z dwóch źródeł?
Czy dodatkowe przychody będą odpowiednio uwzględniane w przyszłych kalkulacjach?
Nie wiemy.
Gmina informuje natomiast, że cena zagospodarowania tony poszczególnych frakcji segregowanych pozostaje niezmienna do końca 2027 roku.
To oznacza, że warunki kontraktowe mogą mieć kluczowe znaczenie dla przyszłych rozliczeń.
Nie można z góry zakładać, że wejście w życie nowych przepisów automatycznie zmieni cenę ustaloną w umowie.
Dlatego przed rozpoczęciem wypłat z nowego modelu ROP trzeba wiedzieć, jakie mechanizmy zabezpieczą interes mieszkańców Obornik Śląskich.
Bo nawet najlepiej zaprojektowany system finansowania nie obniży lokalnych opłat, jeżeli korzyści ekonomiczne nie zostaną właściwie uwzględnione w rachunku samorządu.
Szóste przemilczenie: 2106 zł za tonę tworzyw. Co obejmuje ta kwota?
W oficjalnym materiale gmina podaje, że zagospodarowanie tony tworzyw sztucznych kosztuje obecnie 2106 zł.
To ponad dziesięciokrotnie więcej niż podawana przez urząd stawka z 2013 roku.
Porównanie obejmuje jednak długi okres zmian prawa, technologii i warunków gospodarczych. Bez analizy zakresu obu usług nie można uznać całej różnicy za rezultat wzrostu ceny identycznego świadczenia.
Pojawia się natomiast inne pytanie.
Skoro ALBA odzyskuje i sprzedaje część surowców, czy wartość tych materiałów jest uwzględniona w podanej stawce?
Jeżeli tak — w jaki sposób?
Jeżeli nie — dlaczego?
Czy cena obejmuje wyłącznie koszt przyjęcia i przetworzenia odpadów, czy również określone koszty dalszego zagospodarowania odrzutów?
Jaka część przyjętego materiału rzeczywiście trafia do recyklingu?
A jaka wymaga zagospodarowania innymi metodami?
Nie chodzi o to, żeby od ceny 2106 zł mechanicznie odjąć wartość całego odzyskanego plastiku. Część przychodów może być już uwzględniona w kalkulacji wykonawcy.
Chodzi o możliwość sprawdzenia, czy cena została racjonalnie skalkulowana.
Dla mieszkańców to ważniejsze niż kolejna prezentacja imponujących urządzeń sortowniczych.
Manipulacja czy działania informacyjne? Sprawdźmy, co rzeczywiście wiadomo
Nie mamy dowodu, że Hubert Ozimina świadomie przekazał mieszkańcom fałszywe informacje.
Nie możemy również stwierdzić, że jego celem było ukrywanie rzeczywistych zasad finansowania ALBA.
Nagranie nie daje podstaw do przypisania mu takich intencji.
Możemy natomiast ocenić sam przekaz.
Wiceburmistrz prezentuje przyszły model ROP przede wszystkim przez pryzmat oczekiwanych korzyści.
Nie wyjaśnia, które elementy odpowiedzialności producentów już działają.
Nie przedstawia lokalnych danych o obecnych przepływach finansowych.
Nie pokazuje sposobu uwzględniania przychodów z odzyskanych surowców.
Nie przedstawia kwoty, jaką Oborniki Śląskie mogłyby otrzymać po zmianie prawa.
Nie wyjaśnia, czy aktualna umowa z ALBA pozwoli bezpośrednio przełożyć nowe finansowanie na niższe wydatki gminy.
I wreszcie — nie informuje o poważnych zastrzeżeniach zgłaszanych do projektu, również przez przedstawicieli branży odpadowej.
To sprawia, że materiał ma przede wszystkim charakter optymistycznej prezentacji projektowanego rozwiązania, a nie pełnej analizy jego skutków.
Można nazwać go jednostronną komunikacją wizerunkową.
Czy jest manipulacją?
Jeżeli przez manipulację rozumiemy świadome wprowadzenie odbiorców w błąd, dostępny materiał nie pozwala tego udowodnić.
Jeżeli natomiast oceniamy rezultat komunikacyjny, widzimy wyraźnie, że przedstawienie tylko najbardziej korzystnego scenariusza może budować u mieszkańców nadmierne oczekiwania.
Zwłaszcza kiedy równolegle toczy się spór o wysokość opłat.
Siedem pytań, na które urząd powinien odpowiedzieć przed kolejną podwyżką
Wobec przedstawionych nagrań oraz oficjalnych wyliczeń kosztów Radio DTR wskazuje pytania wymagające publicznej odpowiedzi.
Po pierwsze: Czy gmina ma wiedzę o tym, jakie przychody z obecnie funkcjonującego systemu odpowiedzialności producentów uzyskują podmioty zagospodarowujące odpady z Obornik Śląskich?
Po drugie: Czy wartość surowców sprzedawanych przez ALBA jest uwzględniona w obowiązujących cenach zagospodarowania odpadów? Jeżeli tak, w jaki sposób?
Po trzecie: Czy gmina posiada analizę określającą możliwe przyszłe wpływy z ROP według projektu UC100?
Po czwarte: Czy zawarta z ALBA umowa przewiduje korekty rozliczeń w przypadku pojawienia się nowych źródeł finansowania określonych kosztów?
Po piąte: Czy radnym przedstawiono porównanie kosztów zagospodarowania odpadów z wartościami surowców odzyskanych z poszczególnych frakcji?
Po szóste: Na jakiej podstawie mieszkańcom sugeruje się możliwość zatrzymania podwyżek dzięki ROP, skoro projekt nie gwarantuje takiego skutku?
Po siódme: Czy władze gminy mogą wskazać, jakie konkretne działania organizacyjne i kontraktowe podjęto już teraz, aby ograniczyć koszty systemu, niezależnie od przyszłych zmian prawa?
Pytania te nie wymagają ujawniania wszystkich tajemnic handlowych przedsiębiorstwa.
Dotyczą przede wszystkim sposobu gospodarowania publicznymi pieniędzmi oraz zasad kalkulacji opłat ponoszonych przez mieszkańców.
Wnioski: mieszkańcy nie potrzebują kolejnej obietnicy. Potrzebują rachunku
Rozszerzona odpowiedzialność producentów jest potrzebnym kierunkiem zmian.
Trudno uzasadnić model, w którym większość ekonomicznego ciężaru gospodarowania odpadami opakowaniowymi spoczywa na mieszkańcach i samorządach, podczas gdy producenci nie ponoszą kosztów w pełni odpowiadających wymaganiom wynikającym z prawa europejskiego.
Nie oznacza to jednak, że każdy projekt nowego ROP jest automatycznie dobry.
Nie oznacza również, że każda złotówka pozyskana od producentów przełoży się bezpośrednio na niższe rachunki mieszkańców.
A już na pewno nie oznacza, że samorząd może odłożyć na przyszłość pytania o efektywność obecnie funkcjonującego systemu.
Wizyta Huberta Oziminy w ALBA przyniosła dwie interesujące informacje.
Pierwsza: sortownia odzyskuje surowce i sprzedaje je recyklerom.
Druga: przedstawiciele przedsiębiorstwa liczą na dodatkowe finansowanie wynikające z reformy odpowiedzialności producentów.
Obie informacje są ważne.
Ale obie powinny prowadzić do trzeciego pytania.
Jak te istniejące i przyszłe korzyści finansowe będą wpływać na rachunki mieszkańców Obornik Śląskich?
Bo być może obecny kontrakt już uwzględnia przychody ze sprzedaży surowców.
Być może przyszłe środki z ROP pozwolą rzeczywiście obniżyć koszty.
Być może część pieniędzy będzie potrzebna do pokrycia wydatków, których dzisiaj nie finansuje się wystarczająco.
Każdy z tych scenariuszy jest możliwy.
Tylko że polityka finansowa gminy nie może opierać się na słowie „być może”.
Musi opierać się na dokumentach, umowach i rachunkach.
Właśnie dlatego zapowiedzi wiceburmistrza nie powinny zamykać dyskusji o podwyżkach, lecz ją otwierać.
Nie chodzi o to, aby mieszkańcy czekali na kolejną ustawę z nadzieją, że ktoś kiedyś zapłaci za ich śmieci.
Chodzi o to, aby już dziś wiedzieli, za co płacą, dlaczego płacą tyle i czy samorząd wykorzystuje wszystkie dostępne możliwości ograniczenia kosztów.
ROP nie zacznie istnieć dopiero wtedy, gdy politycy ogłoszą kolejną reformę. Mechanizmy odpowiedzialności producentów działają już teraz. Zmienić ma się przede wszystkim sposób i skala finansowania.
Tymczasem gmina potrzebuje odpowiedzi na znacznie prostsze pytanie:
Skoro ALBA potrafi policzyć dwanaście frakcji odzyskiwanego plastiku, to dlaczego mieszkańcom nie pokazano równie dokładnie, jak rozliczana jest wartość tego odzysku?
I dopóki takiego rachunku nie poznamy, każda obietnica, że przyszła ustawa zakończy podwyżki, pozostanie tylko obietnicą.
A mieszkańcy Obornik Śląskich płacą nie w przyszłości.
Płacą dzisiaj.
Od redakcji: Artykuł stanowi analizę publicznych wypowiedzi przedstawicieli Gminy Oborniki Śląskie i ALBA S.A., obowiązujących mechanizmów odpowiedzialności producentów oraz projektu reformy UC100. Nie przesądza o nieprawidłowościach w rozliczeniach ani o świadomym wprowadzaniu odbiorców w błąd. Redakcja pozostaje otwarta na wyjaśnienia i dokumenty ze strony samorządu oraz przedsiębiorstwa.
Czytaj dalej Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.Ten temat ma ciąg dalszy









