Miliony bez efektu

edukacja jak szpitole miliardy wpompowywane
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Miliony bez efektu? Oświata kosztuje coraz więcej, ale wyniki wciąż rozczarowują

Wydatki samorządów: kto płaci najwięcej?

Gdy spojrzeć w raport Głównego Urzędu Statystycznego „Oświata i wychowanie w roku szkolnym 2024/2025”, widać przede wszystkim jedno – polska szkoła kosztuje coraz więcej.
W 2024 roku wydatki publiczne na oświatę i wychowanie wyniosły 153,7 mld zł, co odpowiada 4,2 proc. PKB. Z tego samorządy wydały aż 148,4 mld zł, czyli niemal wszystko, co realnie trafia do szkół.

Największy ciężar poniosły gminy i miasta na prawach powiatu. Gminy przeznaczyły na edukację 72,6 mld zł, miasta – 53,3 mld, a powiaty i województwa razem niespełna 22,5 mld zł.
Najwięcej kosztowały szkoły podstawowe – 59,9 mld zł (40 proc. całości) i przedszkola – 27,6 mld zł (18,6 proc.).

Na dalszych miejscach znalazły się licea (11,1 mld zł), technika (11,0 mld zł) oraz branżowe szkoły I i II stopnia (2,4 mld zł). Najmniej kosztowały szkoły policealne – 1,4 mld zł.

Co ciekawe, mimo spadku liczby uczniów w technikach i liceach, koszty ich utrzymania nie maleją, bo rosną wydatki płacowe i koszty energii. Samorządy skarżą się, że subwencja oświatowa „nie nadąża za realiami”, a szkoły coraz częściej finansują się z budżetów gminnych kosztem innych lokalnych inwestycji.

– To jest system, który się rozrasta jak drożdże, ale nie produkuje więcej chleba – komentuje jeden z wójtów Dolnego Śląska. – Wydajemy więcej, a uczniowie wcale nie uczą się lepiej.


Czy inwestycje idą w parze z jakością nauczania?

GUS podaje liczby, które nie napawają optymizmem.
W 2024 roku średni wynik z egzaminu ósmoklasisty z matematyki wyniósł zaledwie 52 proc., a z języka polskiego – 61 proc. Na maturze 89,3 proc. zdających uzyskało świadectwo dojrzałości, ale w liceach zdawalność była o 7 punktów wyższa niż w technikach.

Reklama
Reklama
Reklama

To oznacza, że droższa szkoła nie zawsze oznacza lepsze wyniki.
Wielu nauczycieli pracuje na dwóch etatach, szkoły są przeładowane biurokracją, a program – przeładowany treścią. Wydatki idą w infrastrukturę, nie w indywidualne podejście czy rozwój kompetencji uczniów.

Z raportu wynika też, że ponad połowa nauczycieli (56,9 proc.) ma stopień nauczyciela dyplomowanego – najdroższego w systemie awansu zawodowego. To koszt, który w samorządowych budżetach stale rośnie.

– Pieniądze idą w etaty, nie w efekt – mówi jeden z dyrektorów szkół średnich. – Nie rozlicza się nas z jakości nauczania, tylko z liczby godzin i dokumentów.


Redakcyjny komentarz

W Polsce oświata staje się coraz droższą usługą publiczną, której skuteczność mierzy się arkuszami Excel, a nie rozumieniem tekstu przez uczniów.
Raport GUS ujawnia coś więcej niż liczby – pokazuje system, który wydaje miliardy, ale nie potrafi zmierzyć efektu edukacyjnego.
Można więc zapytać: jeśli szkoła kosztuje więcej niż kiedykolwiek, dlaczego młodzi ludzie uczą się gorzej niż kiedyś?


Słowa kluczowe: oświata, GUS, samorządy, wydatki na edukację, subwencja oświatowa, nauczyciele, egzamin ósmoklasisty, matura, efektywność nauczania, raport GUS 2025


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry