Na polskich drogach codziennie ginie średnio pięć osób, a co trzecia ofiara śmiertelna to efekt niedostosowania prędkości do warunków. Problem ten skłonił PZU i Komendę Główną Policji do wspólnego działania – nowa kampania społeczna „Mistrzu, zwolnij” ma trafić do wyobraźni kierowców i przekonać ich, że prawdziwe mistrzostwo za kierownicą to przestrzeganie przepisów, nie brawura.
– „Nie możemy uznać, że jest bezpiecznie. Choć liczba ofiar spada, w 2024 roku zginęło 1896 osób. To tak, jakby z mapy zniknęło małe miasteczko” – mówi nadinsp. Roman Kuster, pierwszy zastępca komendanta głównego Policji.
Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, w 2024 roku doszło do 21 062 wypadków, w których życie straciło niemal 1900 osób, a ponad 25 tys. zostało rannych. Wakacje przyniosły 4666 wypadków – więcej niż rok wcześniej. Główne przyczyny to nieustąpienie pierwszeństwa i nadmierna prędkość – ta ostatnia pochłonęła 638 istnień ludzkich.
– „To najbardziej śmiercionośna przyczyna wypadków. Co trzecia ofiara zginęła przez prędkość” – podkreśla Kuster. Dodaje, że choć zaostrzenie kar (jak trzy miesiące bez prawa jazdy za przekroczenie 50 km/h w terenie zabudowanym) przynosi efekty, to „wciąż mamy wiele do zrobienia”.
PZU i Policja przypominają, że bezpieczeństwo zaczyna się od głowy. Dlatego kampania „Mistrzu, zwolnij”, która potrwa do końca września, ma walczyć z mitami o „mistrzach kierownicy” i z przesadną pewnością siebie.
– „Polacy uważają, że jeżdżą świetnie. Aż 96 proc. badanych określiło się jako dobrzy kierowcy” – wskazuje Agnieszka Żebrowska, dyrektorka Biura Sponsoringu i Prewencji w PZU.
Z kolei Marta Strzyżewska, dyrektorka marketingu PZU, zauważa: – „Nawet drobna nieostrożność może kosztować życie – nasze, bliskich, przypadkowych pieszych. Dlatego przypominamy: prawdziwy mistrz jedzie zgodnie z przepisami.”
W ramach kampanii:
rozdanych zostanie milion naklejek z hasłem akcji;
policjanci wręczają ulotki i edukują kierowców podczas kontroli;
emitowane będą spoty w mediach i kinach;
nagrodą w konkursach będzie m.in. szkolenie bezpiecznej jazdy;
po drogach poruszać się będzie tzw. „safety car”, pokazujący jak naprawdę wygląda jazda z przepisową prędkością.
Kampania wraca do sprawdzonej formuły znanej sprzed dekady („Stop wariatom drogowym”), ale z nowym przekazem, dostosowanym do dzisiejszych realiów i mentalności kierowców.
– „To nie jest kampania przeciwko kierowcom. To apel o rozsądek i świadomość. Nie ma ważniejszej wartości niż ludzkie życie” – podsumowuje Żebrowska.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.



