Sprawa działek nr 70/12 i 70/9 w Morzęcinie Wielkim staje się jednym z najgłośniejszych tematów lokalnych. Po spotkaniu burmistrza z mieszkańcami, które miało „wysondować” nastroje wobec sprzedaży terenów pod ok. 300 domów, do akcji wkroczyły stowarzyszenia i radni. Do gry weszły również instytucje kontrolne, a dokumenty pokazują, że decyzje władz Obornik Śląskich mogą być obarczone poważnymi uchybieniami.
Zgłoszenie stowarzyszenia: brak OOŚ, brak konsultacji, brak infrastruktury
Stowarzyszenie Morzęcin jest Wielki zarzuciło burmistrzowi, że decyzja o podziale działki nr 70/12 zapadła:
bez oceny oddziaływania na środowisko (OOŚ), mimo skali inwestycji (ponad 30 ha i ok. 300 domów),
bez konsultacji społecznych i informacji publicznej,
bez odpowiedniej infrastruktury technicznej – brak kanalizacji, dróg i systemu odprowadzania ścieków.
„Zwracamy się o kontrolę legalności działań gminy i podjęcie kroków nadzorczych w ochronie interesu mieszkańców” – napisali członkowie stowarzyszenia.
Odpowiedź WIOŚ: sprawa trafia do innych organów
Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska przyznał, że skarga dotyczy potencjalnych nieprawidłowości, ale sam nie ma kompetencji, by ją rozstrzygać. Dlatego 25 sierpnia 2025 r. przekazał pismo do:
Rady Miejskiej w Obornikach Śląskich,
Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) we Wrocławiu.
To właśnie te instytucje mogą ocenić legalność i zasadność decyzji burmistrza.
Radna pyta, burmistrz odpowiada
Na prośbę mieszkańców radna Anna Janeczko złożyła 21 lipca 2025 r. interpelację, pytając m.in. o:
etap postępowania dotyczącego działki nr 70/12,
wniosek inwestora o podział geodezyjny,
losy działki nr 70/9, która od miesięcy toczy się w SKO.
W odpowiedzi (24 lipca 2025 r., podpisanej przez zastępcę burmistrza Huberta Oziminę) czytamy:
Działka 70/12: burmistrz wydał pozytywną opinię 10 stycznia 2025 r., ograniczoną jednak wyłącznie do zgodności z planem zagospodarowania przestrzennego. Sprawy infrastruktury i dróg zostaną ocenione dopiero przy decyzji podziałowej.
Działka 70/9: od 2024 r. trwa przeciągający się proces odwoławczy. SKO już dwukrotnie uchylało decyzje o odmowie zatwierdzenia podziału geodezyjnego (ostatnio w lutym 2025 r.), co pokazuje poważne problemy formalne w działaniach gminy.
Co dalej?
Możliwe uchylenie decyzji burmistrza – jeśli SKO uzna brak wymaganych procedur, sprawa wróci do punktu wyjścia.
Warunki dodatkowe – inwestycja może być dopuszczona, ale z obowiązkiem przeprowadzenia OOŚ, zapewnienia infrastruktury i konsultacji.
Brak zmian – jeśli organy nie znajdą uchybień, inwestycja ruszy, choć mieszkańcy i stowarzyszenie pozostaną bez odpowiedzi na swoje zarzuty.
Wnioski
Sprawa Morzęcina Wielkiego to test na to, czy rozwój gminy będzie odbywał się transparentnie i z poszanowaniem prawa, czy też „na kredyt zaufania”, bez pełnych analiz i konsultacji.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.






