Oliver Solberg ma 24 lata i właśnie zrobił coś, co przez ponad pół wieku wydawało się niemożliwe. W najbardziej kapryśnym rajdzie świata – Monte Carlo – nie tylko wygrał, ale zrobił to w stylu, który trudno nazwać przypadkiem. To był pokaz dojrzałości, chłodnej głowy i… zaufania do zespołu.
Rajd Monte Carlo od zawsze bywa bezlitosny. Lód, mokry asfalt, zdradliwe cienie w górach i decyzje podejmowane w ułamkach sekund. W takich warunkach łatwo się pogubić. Solberg się nie pogubił. Przeciwnie – zapisał się w historii jako najmłodszy zwycięzca Monte Carlo w erze WRC
Toyota zamyka podium. Perfekcyjny start sezonu
Już sobotni wieczór ustawił rywalizację. Solberg prowadził z ponad minutową przewagą i wydawało się, że wystarczy „dojechać”. Monte Carlo jednak nie wybacza takiego myślenia.
Na porannym oesie La Bollène-Vésubie młody Szwed zaliczył groźny moment – przestrzelony zakręt, obrót, kilka sekund straty. Niewiele brakowało, by historia potoczyła się inaczej. Ale zamiast nerwów była szybka reakcja. Zamiast błędów – spokój. Kluczowa próba na Col de Turini tylko to potwierdziła.
„To był najtrudniejszy rajd w moim życiu. Pierwszy raz jechałem tym autem po asfalcie, a my… wygrywamy Monte Carlo” – mówił po mecie Solberg, nie kryjąc emocji
Za nim metę przekroczyli Elfyn Evans i Sébastien Ogier, kompletując dla Toyoty wymarzone 1–2–3. Ogier, dziewięciokrotny mistrz świata i legenda Monte Carlo, przyznał wprost, że tym razem nie miał odpowiedzi na tempo zespołowego kolegi.
Hyundai próbuje, Toyota rozdaje karty
Jedynym, który realnie zakłócił dominację Toyoty, był Adrien Fourmaux. Czwarte miejsce i wygrane próby specjalne pokazały, że Hyundai wciąż szuka punktów zaczepienia. Dla Thierry’ego Neuville’a rajd zakończył się jednak rozczarowaniem – przebita opona w niedzielę zamknęła drogę do bonusów.
Dramat przeżył także M-Sport Ford. Debiutujący w Rally1 Jon Armstrong odpadł z rywalizacji po wypadnięciu z trasy, podobnie jak Josh McErlean. Monte Carlo przypomniało, że debiuty bywają brutalne.
WRC2 i klasyfikacja generalna: sygnał ostrzegawczy dla rywali
W cieniu walki o zwycięstwo swoje zrobił Léo Rossel, wygrywając WRC2 i meldując się na szóstej pozycji „generalki”. Klasyfikacja mistrzostw po pierwszej rundzie wygląda jasno:
Oliver Solberg – 30 pkt
Elfyn Evans – 26 pkt
Sébastien Ogier – 18 pkt
Sezon dopiero się zaczyna, ale sygnał poszedł w świat. To nie był jednorazowy wyskok. To był manifest.
Monte Carlo zmienia pokolenia
Monte Carlo zawsze było rajdem mistrzów. Doświadczenia. Wyczucia. Tym razem wygrał kierowca, który jeszcze niedawno był „tym młodym Solbergiem”. Teraz jest liderem mistrzostw świata.
Kolejna runda już w lutym – Rajd Szwecji, jedyna w pełni zimowa odsłona sezonu. Tam nie będzie asfaltu, ale presja będzie jeszcze większa. Bo po Monte Carlo nikt już nie traktuje Solberga jak obiecującego juniora.
Pytanie brzmi nie „czy”, ale jak szybko reszta stawki zdoła odpowiedzieć.
Źródło: materiały WRC






