Nicolas Szerszeń odchodzi z Indykpolu AZS Olsztyn po dwóch sezonach gry

Nicolas szerszeń kończy
Oceń materiał

Nicolas Szerszeń kończy swoją przygodę z Indykpolem AZS Olsztyn. Po dwóch intensywnych sezonach, w trakcie których pełnił nawet rolę kapitana drużyny, przyjmujący opuszcza stolicę Warmii i Mazur.

Zespół AZS Olsztyn oficjalnie potwierdził rozstanie z francusko-polskim siatkarzem, który w barwach klubu rozegrał 43 spotkania, zdobywając łącznie 518 punktów – z czego aż 437 w ataku. Wyróżniał się nie tylko skutecznością, ale i zaangażowaniem, czterokrotnie zostając wybranym najlepszym zawodnikiem meczu.

Nicolas Szerszeń, urodzony w 1996 roku w Poissy, sportowe DNA odziedziczył po ojcu – Jacku Szerszeniu, byłym graczu m.in. Resovii Rzeszów. Karierę siatkarską rozpoczął we Francji, a na polskich parkietach dał się poznać jako dynamiczny przyjmujący, reprezentując wcześniej m.in. Resovię i Ślepsk Malow Suwałki.

Do Olsztyna trafił z zespołu Bogdanka LUK Lublin i niemal natychmiast objął rolę kapitana. Pierwszy sezon był dla niego wyjątkowo trudny – urazy, w tym poważna kontuzja kolana, skutecznie ograniczały jego udział w rozgrywkach. Jednak kampania 2024/2025 przyniosła odmianę. Szerszeń wrócił w znakomitej dyspozycji i był niezastąpionym filarem zespołu.

Nicolas wniósł do naszego zespołu nie tylko wysokie umiejętności siatkarskie, ale również ogromne zaangażowanie i profesjonalizm – powiedział Tomasz Jankowski, prezes zarządu Piłki Siatkowej AZS UWM SA. – W pierwszym sezonie zmagał się z kontuzjami, ale nie przestawał być istotną częścią drużyny. Drugi sezon pokazał jego klasę.

Na razie nie wiadomo, jaki będzie kolejny klub Szerszenia. Pewne jest jednak, że zawodnik opuszcza Olsztyn z podniesioną głową i dużym uznaniem ze strony kibiców i działaczy.

Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry