Oborniki Śląskie – chaos w komisjach, niespełnione obietnice i lokalne rozgrywki

Komisja rady miasta 28 05 2025

28 maja 2025 roku odbyło się posiedzenie połączonych komisji Rady Miasta Oborniki Śląskie. Nie był to pokaz sprawności samorządowej, ale raczej przykład, jak można zrobić dużo hałasu o nic, rozmawiać o wszystkim i o niczym jednocześnie, a na końcu przegłosować wnioski, których połowa radnych prawdopodobnie nie rozumiała.

Posiedzenie od początku przypominało bardziej towarzyskie spotkanie przy kawie niż oficjalne obrady. Radni rozmawiali między sobą, szeleści papierami, ignorowali prowadzącego i wykazywali zupełny brak koncentracji. Choć same głosowania przebiegały szybko i sprawnie, trudno było się oprzeć wrażeniu, że nie do końca wiedzieli, nad czym głosują. Idealnym przykładem był wniosek o wydzierżawienie części terenu w parku przy ul. Trzebnickiej pod letni ogródek dla restauracji Mozzarella. Decyzję podjęto bez głębszej refleksji, a nikt nie pochylił się nad realnym problemem parkingowym w tej okolicy. Jeden pas ruchu jest tam regularnie blokowany, co stwarza niebezpieczeństwo dla kierowców. Sam pisałem o tej sprawie na łamach Radia DTR i otrzymałem potwierdzenie od powiatowej policji, że sytuacja wymaga zmiany organizacji ruchu – przez zakaz zatrzymywania się lub inne rozwiązania. Ale kto by się tym przejmował, skoro lokalny biznes się rozwija, a mieszkańcy mogą przecież poczekać?

Wśród mętnych wypowiedzi i urywanych zdań pojawił się też wątek świetlicy wiejskiej w Siemianicach. Radny z tej miejscowości wyraził frustrację z powodu braku realizacji projektu, choć wcześniej burmistrz rzekomo obiecał jego dofinansowanie. – Burmistrz obiecał, a teraz nie obiecuje? Albo obiecywaliśmy wspólnie, a teraz nikt się tym nie interesuje – mówił rozżalony radny. No cóż, w Obornikach Śląskich nawet obietnice mają termin przydatności.

Swoistą wisienką na torcie było emocjonalne wystąpienie radnego Czajkowskiego, który w akcie desperacji zaatakował radnego Mańczaka za jego rzekomą bierność w sprawie zasypywania stawu w Golędzinowie. – Może zrobiłby pan swój „live” o tym, jak to wygląda? Może wtedy ludzie się dowiedzą! – rzucił z butą i sarkazmem Czajkowski. Szkoda tylko, że sam jako radny ma takie same prawa i obowiązki jak Mańczak, więc równie dobrze mógłby działać, zamiast przerzucać odpowiedzialność.

Nie sposób też nie wspomnieć o radnej Rogali, która podczas obrad wypowiedziała pamiętne słowa:

„aż boję się powiedzieć, że mi się podoba”
Czy to auto-cenzura? Strach przed reakcjami kolegów, którzy są widownią i słuchaczami radnej której autorskie nieprzemyślane wypowiedżi odnotowują lokalne media? A może po prostu refleksja, że w tym lokalnym grajdołku lepiej nie chwalić czegokolwiek, żeby nie wywołać burzy w szklance wody? Przypomnę, że radna Rogala miała już swój artykuł w Radiu DTR, w którym opisywałem jej niechęć do jawności obrad i relacji z mediami.

Podsumowując, to posiedzenie pokazało obraz lokalnej polityki Obornik Śląskich w pełnej krasie: chaos, brak skupienia, nieprzemyślane decyzje i rozgrywki personalne, które przykrywają prawdziwe potrzeby mieszkańców. Zamiast rozwiązywać problemy – takie jak bezpieczeństwo przy ul. Trzebnickiej czy inwestycje w sołectwach – rada produkuje kolejne punkty do głosowania, a radni wciąż nie potrafią usiedzieć cicho i skupić się nad meritum. Mieszkańcy mogą tylko patrzeć na ten spektakl z rosnącym zniecierpliwieniem, a media lokalne – jak Radio DTR – dalej będą wytykać absurdy i brak odpowiedzialności.

Autor: Rafał Chwaliński

Autor: Redakcja Radio DTR
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry
0

Suma