Opony bez właściciela. Ćwierć problemu, który niszczy lasy

25 procent palimy opon

Czy naprawdę stać nas na to, by co czwarta opona znikała bez śladu – albo lądowała w lesie? System gospodarki oponami w Polsce od lat działa jak samochód na trzech kołach. Jedzie, ale krzywo, głośno i coraz bliżej rowu.

25 procent, za które nikt nie odpowiada

Zgodnie z obowiązującymi przepisami do systemu odzysku i recyklingu trafia 75 proc. masy opon wprowadzanych na rynek. Pozostałe 25 proc. „gubi się” – bez ewidencji, bez odpowiedzialności, często w środowisku.

„Co się dzieje z pozostałymi 25 proc., trudno powiedzieć” – mówi Andrzej Kubik, wiceprezes Polskie Stowarzyszenie Recyklerów Opon, w rozmowie z Newseria.

Reklama

Problem nie jest nowy. Limity odzysku i recyklingu obowiązują od 2007 roku i – delikatnie mówiąc – nie nadążają za rzeczywistością.

Europa patrzy, Polska zostaje w tyle

Raport PSRO „Historia, która kołem się toczy (2025)” nie pozostawia złudzeń: Polska zajmuje ostatnie miejsce w UE pod względem poziomu recyklingu i odzysku opon oraz liczby niezagospodarowanych odpadów tego typu. Mamy jedne z najmniej wymagających regulacji w całej Wspólnocie.

„Recykling stanowi od 15 do 30 proc., w zależności od rodzaju opon. Część – jak opony masywne – w ogóle nie podlega obowiązkowi recyklingu” – podkreśla Kubik.

Do tego dochodzą opony wjeżdżające do Polski wraz z używanymi samochodami osób prywatnych. Nie są ewidencjonowane. Ale po zużyciu… problem magicznie nie znika.

Las jako magazyn odpadów

Badanie PSRO wśród samorządów i nadleśnictw pokazuje skalę zaniedbań.
W latach 2019–2024 na dzikich wysypiskach porzucono ponad 1000 ton opon.
W samych latach 2024–2025 – kolejne 840 ton.

„Gospodarka komunalna nie jest zainteresowana odbiorem opon. Budżety tego nie przewidują, a prawo raz uznaje oponę za odpad komunalny, a raz nie” – wskazuje wiceprezes PSRO.

Efekt? Zamiast systemu – chaos. Zamiast recyklingu – wywóz do lasu.

Spalić czy odzyskać? Ekonomia wygrywa z klimatem

Każdego roku w Polsce ok. 8,5 mln opon trafia do pieców cementowych. Spalanie się opłaca – opony mają wysoką wartość energetyczną. Tylko że środowisko płaci rachunek.

Recykling mechaniczny generuje 4–5 razy niższy ślad węglowy niż spalanie.
Potencjalna oszczędność: ok. 60 tys. ton CO₂ rocznie.

Problem w tym, że recykling surowcowy jest pracochłonny i droższy, a producenci – w ramach rozszerzonej odpowiedzialności – wolą oddać opony tam, gdzie jeszcze dostaną za nie pieniądze.

Przemysł gotowy. Prawo – nie

Zakłady zrzeszone w PSRO mają zdolność przerobową ponad 400 tys. ton rocznie – niemal 100 proc. rynku. Dziś wykorzystują ją w połowie. Resztę mocy zajmują… opony importowane z Litwy, Niemiec czy Francji.

„Jesteśmy w stanie przetworzyć nawet 100 proc. opon. Te 90 proc. w zupełności by nas satysfakcjonowało” – mówi Kubik.

Co może się zmienić?

W 2025 roku Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiedziało zmiany:

  • podniesienie poziomów do 95 proc. odzysku i 50 proc. recyklingu,

  • objęcie obowiązkami także opon pełnych,

  • dostosowanie opłat produktowych.

To krok w dobrą stronę. Ale tylko krok.

Co z tego wynika?

Opony nie są odpadem „drugiej kategorii”. To surowiec warty miliardy złotych. Granulat gumowy trafia do dróg, sportu, hodowli zwierząt. Stal wraca do hut. Nawet odpady tekstylne mają zastosowanie energetyczne.

„Pozostawienie sytuacji bez zmian będzie dramatyczne dla gospodarki i środowiska” – ostrzega wiceprezes PSRO.

I trudno się z tym nie zgodzić. Bo jeśli system dalej będzie „gubił” co czwartą oponę, to prędzej czy później zgubimy coś więcej niż tylko odpady. Zaufanie. Pieniądze. I kolejne fragmenty lasów.

Autor: Redakcja Radio DTR
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry