Modelki na schodach Ministerstwa Rolnictwa, celebryci, projektanci Paprocki & Brzozowski i zamknięte wydarzenie w zabytkowym gmachu przy ul. Wspólnej. Obraz był wystarczająco efektowny, żeby w kilka godzin powstała opowieść o „klubie nocnym zamiast resortu” i ministerstwie, które w czasie problemów rolników urządza pokaz mody. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi odpowiada zdecydowanie: nie byliśmy organizatorem, nie wydaliśmy na wydarzenie publicznych pieniędzy, a powierzchnia została wynajęta komercyjnie. Problem w tym, że w politycznym przekazie bardzo szybko zatarła się różnica między „pokaz odbył się w ministerstwie” a „ministerstwo zorganizowało pokaz”.
Nie ma wątpliwości co do jednego.
Wieczorem 22 września 2026 roku w reprezentacyjnych wnętrzach gmachu Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi przy ul. Wspólnej w Warszawie odbył się pokaz PENTIMENTUM AW26 duetu projektantów Paprocki & Brzozowski.
W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele świata mody, mediów i show-biznesu. Relacje z pokazu publikowały portale lifestyle’owe, pojawiły się m.in. Monika Olejnik, Omenaa Mensah, Agnieszka Woźniak-Starak, Blanka Lipińska czy Sandra Kubicka.
Sam pokaz jest więc faktem.
Nie jest już jednak tym samym stwierdzenie, że pokaz zorganizowało Ministerstwo Rolnictwa.
I właśnie tutaj zaczyna się polityczna awantura.
„Ministerstwo organizuje pokazy mody”
Jednym z polityków, którzy najmocniej połączyli wydarzenie bezpośrednio z resortem, był poseł PiS i były wiceminister rolnictwa Krzysztof Ciecióra.
Napisał:
„Kryzys w rolnictwie. Pomoc rządowa nie dociera w obiecanym czasie i formie. A Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi organizuje w swojej siedzibie pokazy mody”.
W kolejnym wpisie mówił już o:
„Klubie nocnym zamiast Ministerstwa Rolnictwa”.
Telewizja Republika przedstawiła sprawę pod tytułem „Pokazy mody w Ministerstwie Rolnictwa. Ciecióra: Klub nocny zamiast resortu”, pisząc również o krytyce ministerstwa „za organizację pokazów mody”.
To bardzo istotne rozróżnienie.
Można powiedzieć:
„w Ministerstwie Rolnictwa odbył się pokaz mody”.
To jest zgodne z faktami.
Ale zdanie:
„Ministerstwo Rolnictwa zorganizowało pokaz mody”
zawiera już informację o organizatorze przedsięwzięcia.
I właśnie temu resort stanowczo zaprzecza.
Ministerstwo: to był komercyjny wynajem
MRiRW wydało 23 września oświadczenie, w którym odnosi się do informacji pojawiających się po wydarzeniu.
Resort twierdzi jednoznacznie, że nie był ani organizatorem, ani współorganizatorem pokazu.
Według ministerstwa wydarzenie odbyło się w ramach komercyjnego wynajmu powierzchni.
MRiRW zapewnia również, że:
- na organizację pokazu nie wydano pieniędzy z budżetu państwa,
- nie wykorzystano środków z funduszy promocji,
- minister Stefan Krajewski nie uczestniczył w wydarzeniu,
- pracownicy merytoryczni ministerstwa nie byli zaangażowani w przygotowanie imprezy,
- za wykorzystanie powierzchni zapłacił podmiot komercyjny,
- wpływy z najmu mają trafić do Skarbu Państwa.
To oznaczałoby coś zasadniczo innego od obrazu przedstawianego w części politycznych komentarzy.
Nie ministerstwo płaciło za pokaz.
Według jego wersji było odwrotnie: organizator miał zapłacić państwu za możliwość wykorzystania przestrzeni.
„Hulanki, swawole” i pytania o bezpieczeństwo
Jeszcze ostrzejszy ton pojawił się w materiale Telewizji Republika i portalu Niezalezna.pl.
Były poseł PSL Władysław Serafin mówił m.in. o „hulankach”, zajętych piętrach i pytał o bezpieczeństwo dokumentów.
Według relacji miał również twierdzić, że samochody wjeżdżały na teren obiektu bez odpowiedniej kontroli.
To już jednak inny rodzaj zarzutu.
Nie dotyczy organizacji ani finansowania pokazu, ale bezpieczeństwa państwowego budynku podczas komercyjnego wydarzenia.
I tego wątku samo ministerialne dementi całkowicie nie zamyka.
Jeżeli rzeczywiście udostępniono znaczną część gmachu osobom z zewnątrz, warto wiedzieć:
jak wyglądała kontrola uczestników, jakie pomieszczenia zostały wyłączone z dostępu, kto odpowiadał za ochronę i jakie procedury obowiązywały tego wieczoru?
Twierdzenie, że zabezpieczeń nie było, wymaga jednak dowodów. Na razie publicznie przedstawiono przede wszystkim relacje i komentarze uczestników politycznego sporu.
Reporter Republiki: „w resorcie trwa zabawa”
Reporter Telewizji Republika Mateusz Łoń, który pojawił się przed budynkiem, pisał:
„Zamiast pracy nad kryzysem, suszą i cenami nawozów – zamknięta impreza modowa duetu Paprocki & Brzozowski”.
Dodawał również, że:
„Polska wieś została zostawiona sama sobie, a w resorcie trwa zabawa”.
Portal Niezalezna.pl następnie szeroko relacjonował te wypowiedzi.
Tu następuje kolejna zmiana znaczenia.
Faktem jest bowiem, że wieczorem w budynku resortu odbywał się pokaz.
Nie przedstawiono jednak dowodów, że pracownicy odpowiedzialni za obsługę programów pomocowych czy politykę rolną zamiast wykonywać swoje obowiązki uczestniczyli w imprezie.
MRiRW twierdzi wręcz, że jego pracownicy merytoryczni nie byli zaangażowani w wydarzenie.
Minister tłumaczy: zabytkowy gmach jest wynajmowany
Resort argumentuje również, że sam fakt udostępnienia reprezentacyjnej przestrzeni na wydarzenie komercyjne nie jest czymś niezwykłym.
Szczególną wartość ma dwurzędowa kolumnada budynku przy Wspólnej, powstałego w latach 1951–1955 według projektu Jerzego Grabowskiego, Stanisława Jankowskiego i Jana Knothe.
Ministerstwo wskazuje, że takie obiekty są wykorzystywane przez filmowców, fotografów i organizatorów przedsięwzięć komercyjnych.
Przywołuje także wcześniejsze pokazy Paprockiego i Brzozowskiego organizowane m.in. w Zachęcie oraz Muzeum Narodowym.
Samo wynajęcie reprezentacyjnego państwowego budynku nie oznacza więc automatycznie, że instytucja publiczna staje się organizatorem odbywającego się tam wydarzenia.
Tak samo wynajęcie sali hotelowej nie czyni hotelu organizatorem konferencji firmy, która tę salę wynajęła.
Jest jednak coś więcej: jabłka, sery i miody
Najciekawszy fragment ministerialnego oświadczenia dotyczy warunków umowy.
Według MRiRW jednym z elementów uzgodnionych z najemcą było zobowiązanie organizatora do przygotowania na własny koszt strefy promującej polską żywność wysokiej jakości.
Na wydarzeniu miały być prezentowane m.in.:
polskie jabłka, sery i miody.
Ministerstwo przedstawia to wręcz jako dodatkową korzyść z zawartej umowy: oprócz wpływu z wynajmu państwowej powierzchni polskie produkty rolno-spożywcze miały zostać pokazane środowisku mediów, kultury, mody i osobom kształtującym trendy.
To ciekawy argument.
Ale również bardzo łatwy do sprawdzenia.
Dementi to nie koniec sprawy. Teraz pokażcie umowę
Ministerstwo przedstawiło bardzo konkretne informacje.
I właśnie dlatego powinny one zostać udokumentowane.
Jeżeli była to rzeczywiście zwykła transakcja komercyjna, dokumenty powinny jednoznacznie pokazać:
kto wynajął powierzchnię, ile za nią zapłacił, jaka część budynku została udostępniona i kto poniósł wszystkie dodatkowe koszty wydarzenia.
Istotne jest również ustalenie, czy po stronie państwa powstały jakiekolwiek wydatki związane z ochroną, sprzątaniem, energią, obsługą techniczną czy pracą personelu.
Resort twierdzi, że przedsięwzięcie było „bezkosztowe dla podatnika”.
To zdanie można sprawdzić niemal co do złotówki.
Potrzebna jest tylko umowa.
Jeszcze jedno pytanie: ile państwo na tym zarobiło?
Skoro MRiRW podkreśla, że była to forma racjonalnego gospodarowania majątkiem państwowym, interesująca staje się wysokość czynszu.
Czy istnieje cennik wynajmu pomieszczeń resortu?
Czy przeprowadzono wycenę?
Czy podobne przestrzenie można wynająć innym przedsiębiorcom?
Ile takich komercyjnych wydarzeń odbyło się w gmachu ministerstwa w ostatnich latach?
Jeżeli państwowy obiekt może zarabiać, a przy okazji organizator zobowiązuje się promować polskie produkty, nie musi być w tym niczego nagannego.
Ale skoro ministerstwo samo przedstawia wydarzenie jako przykład racjonalnego wykorzystania majątku Skarbu Państwa, powinno pokazać liczby.
Co zatem wiemy?
Wiemy, że 22 września w gmachu Ministerstwa Rolnictwa rzeczywiście odbył się zamknięty pokaz Paprocki & Brzozowski.
Wiemy również, że obecność modelek, celebrytów i mediów w resorcie wywołała polityczną burzę.
Ale stwierdzenie, że Ministerstwo Rolnictwa zorganizowało albo sfinansowało pokaz, na obecnym etapie nie znajduje potwierdzenia w przedstawionych publicznie faktach.
Resort stanowczo temu zaprzecza i przedstawia inną wersję: komercyjny najem, pieniądze dla Skarbu Państwa i dodatkowo promocja polskiej żywności sfinansowana przez najemcę.
Z drugiej strony są kwestie, których ministerialne oświadczenie samo w sobie jeszcze nie rozstrzyga.
Nie znamy publicznie pełnych warunków umowy.
Nie znamy wysokości opłaty.
Nie znamy wszystkich kosztów po stronie państwa.
Nie znamy szczegółowych zasad zabezpieczenia budynku podczas imprezy.
Dlatego najuczciwsze podsumowanie tej historii brzmi dziś inaczej niż polityczne hasła z obu stron.
Pokaz mody w Ministerstwie Rolnictwa był. Pokazu organizowanego przez Ministerstwo Rolnictwa na razie nie wykazano.
A czy Skarb Państwa rzeczywiście na wydarzeniu zarobił i czy podatnik rzeczywiście nie zapłacił ani złotówki?
To powinny pokazać dokumenty.
Radio DTR wystąpi o umowę oraz informacje dotyczące kosztów i zasad udostępnienia gmachu.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.




