🎨 Od wystawy do śledztwa
W 2018 roku w Galerii Dobro w Olsztynie odbyła się wystawa zatytułowana „Polacy Europy”. Miała być przestrzenią artystycznej rozmowy o współczesnej tożsamości Polaków w Europie – poprzez malarstwo, muzykę i performance.
Wśród prac pojawiły się dzieła odnoszące się do symboli religijnych i politycznych – w zamyśle autorów miały one prowokować do refleksji, nie do bluźnierstwa.
Wkrótce po otwarciu posłanka Iwona Arent (PiS) złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 196 Kodeksu karnego, czyli obrazy uczuć religijnych.
Dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury otrzymał wezwanie do „usunięcia kontrowersyjnych prac”.
Prokuratura, zamiast odmówić wszczęcia postępowania, nadała sprawie kategorię „dużej wagi” – choć, jak zauważyli autorzy raportu, nie dotyczyła ona ani przestępstwa o dużym znaczeniu społecznym, ani skomplikowanego stanu faktycznego.
⚖️ Głos artystów
W odpowiedzi na medialną burzę autorzy wystawy opublikowali oświadczenie:
„Nie mieliśmy zamiaru nikogo obrażać. Polska tradycja niestety często wykorzystuje kulturę do walki politycznej. Nasze prace miały budować dialog, nie kłótnię”.
Mimo to, sprawa ciągnęła się miesiącami.
Prokurator prowadzący przesłuchiwał artystów, kuratorów i urzędników kultury, a w raportach kontrolnych zwracano uwagę, że czynności te nie miały realnego znaczenia dowodowego, a ich celem mogło być „podtrzymanie medialnego zainteresowania”.
🏛️ Wnioski z raportu
Jak podkreślono w raporcie Prokuratury Krajowej:
„Postępowanie karne nie może być instrumentem do narzucania partyjnych opinii i poglądów. Wszczynanie śledztw o obrazę uczuć religijnych w oparciu o oceny polityków stanowi przejaw instrumentalnego wykorzystania prokuratury”.
Sąd ostatecznie umorzył postępowanie, uznając, że wystawa miała charakter kulturalny, a nie religijny, a odbiór dzieł był świadomy i dobrowolny – nikt nie był zmuszony do ich oglądania.
💬 Komentarz redakcyjny
Ta sprawa doskonale pokazuje, jak cienka jest granica między wolnością twórczą a strachem przed śledztwem.
Kiedy artysta zaczyna się autocenzurować z obawy przed donosem, a prokuratura podejmuje działania nie z obowiązku, lecz z politycznej gorliwości – to znak, że nie tylko kultura, ale i prawo potrzebują ochrony.
„Polacy Europy” miało być wystawą o naszej wspólnej tożsamości. Paradoksalnie – pokazało, jak łatwo ta tożsamość może zostać użyta przeciwko wolności.
📚 Źródło: Raport II Prokuratury Krajowej z badania spraw prowadzonych w latach 2016–2023 (Warszawa, kwiecień 2025).
📎 Sygnatura: sprawa dotycząca wystawy „Polacy Europy”, Olsztyn, Prokuratura Rejonowa Olsztyn–Północ.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


