Polska szykuje własny nadzór nad AI. Rząd przyjął projekt ustawy

ai pod kontrola ustaw
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Rząd zrobił właśnie kolejny krok w stronę uporządkowania rynku sztucznej inteligencji w Polsce. We wtorek, 31 marca 2026 roku, Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o systemach sztucznej inteligencji. To dokument, który ma wdrożyć w polskim porządku prawnym unijny AI Act i zbudować krajowy system nadzoru nad technologiami AI. Projekt trafi teraz do dalszych prac w Sejmie.

W praktyce chodzi o coś więcej niż kolejny urzędowy papier. Państwo chce zyskać narzędzia do reagowania wtedy, gdy systemy AI zaczną realnie wpływać na życie obywateli: od decyzji kredytowych, przez diagnostykę zdrowotną, po ocenę ryzyka i automatyczne decyzje w usługach publicznych i prywatnych. Ministerstwo Cyfryzacji przekonuje, że nowe przepisy mają jednocześnie chronić użytkowników i nie zadusić innowacji formalnościami.

Jak ujął to wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, nowe prawo ma sprawić, by sztuczna inteligencja „przestała być postrzegana jako zbiór niezrozumiałych algorytmów”. Z kolei wiceminister Dariusz Standerski podkreśla, że ustawa ma przyspieszyć rozwój „sztucznej inteligencji godnej zaufania”, a przedsiębiorcy dostaną do dyspozycji piaskownice regulacyjne, w których będą mogli testować rozwiązania pod okiem ekspertów.

Reklama
Reklama

Nowy urząd z szerokimi uprawnieniami

Najważniejszą zmianą ma być powołanie Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, czyli KRiBSI. To ona ma pełnić funkcję krajowego organu nadzoru nad stosowaniem przepisów dotyczących AI. Według projektu komisja będzie mogła prowadzić postępowania administracyjne, wydawać decyzje, nakładać sankcje i koordynować nadzór nad systemami sztucznej inteligencji w Polsce.

Brzmi technicznie, ale sens jest prosty: obywatel ma dostać adres, pod który można zapukać, gdy algorytm zacznie decydować o jego życiu w sposób niejasny, krzywdzący albo zwyczajnie błędny. Resort cyfryzacji podaje przykład osoby, której bankowy system AI odrzucił wniosek w sposób mogący budzić podejrzenie niesprawiedliwości czy dyskryminacji. W takim przypadku będzie można złożyć skargę, a komisja ma sprawdzić, czy system działał zgodnie z prawem.

To ważne, bo AI coraz częściej nie jest już gadżetem od pisania maili czy generowania obrazków. Coraz częściej wchodzi w obszary, gdzie stawką są pieniądze, zdrowie, reputacja albo dostęp do usług. I właśnie tu ustawodawca próbuje wstawić bezpiecznik.

Bezpiecznik, ale też marchewka dla biznesu

Projekt nie ogranicza się do sankcji i nadzoru. Rząd chce też stworzyć mechanizmy wspierające rozwój rynku. W projekcie zapisano m.in. możliwość tworzenia i prowadzenia piaskownic regulacyjnych, czyli kontrolowanych środowisk testowych dla rozwiązań AI. Firmy i inne podmioty mają tam uzyskać wsparcie w osiąganiu zgodności z przepisami, a w określonych przypadkach także zgodę na odstępstwo od niektórych wymogów w zakresie niezbędnym do realizacji projektu.

To akurat może zainteresować przedsiębiorców bardziej niż sam skrót KRiBSI. Bo z punktu widzenia biznesu największy problem nowych regulacji zwykle nie brzmi: „czy państwo będzie patrzeć?”, tylko: „czy będę wiedział, co mi wolno?”. Projekt przewiduje więc także możliwość uzyskania indywidualnych opinii komisji, które mają dawać wiążące stanowisko w konkretnej sprawie. Innymi słowy: mniej zgadywania, więcej pewności prawnej.

Jawność, skargi i społeczna kontrola

Projekt zakłada również większą jawność. Decyzje komisji mają być dostępne publicznie, podobnie jak wykaz systemów AI, wobec których wydano decyzję o nałożeniu kary za naruszenie przepisów. Co roku, do 31 marca, komisja ma też publikować przykłady dobrych praktyk we wdrażaniu i stosowaniu systemów sztucznej inteligencji.

Do tego ma powstać Społeczna Rada ds. Sztucznej Inteligencji, organ opiniodawczo-doradczy przy KRiBSI. Jej opinie również mają być jawne. To sygnał, że rząd chce pokazać AI nie tylko jako temat dla prawników, urzędników i programistów, ale też jako sprawę publiczną, dotyczącą całego społeczeństwa.

Polska ustawa, europejski porządek

Cały projekt jest ściśle związany z unijnym AI Act, czyli rozporządzeniem UE 2024/1689. Unijne przepisy weszły w życie 1 sierpnia 2024 roku i są wdrażane etapami. Część obowiązków, w tym zakazy określonych praktyk i wymogi dotyczące edukacji w zakresie AI, obowiązuje od 2 lutego 2025 roku, a pełne stosowanie znacznej części ram prawnych przypada na 2 sierpnia 2026 roku, z niektórymi wyjątkami rozłożonymi dalej w czasie. Polska ustawa ma stworzyć krajową machinę, która pozwoli te przepisy realnie egzekwować.

I tu zaczyna się najciekawszy etap. Bo między hasłem „AI godna zaufania” a realnym działaniem państwa jest jeszcze parlament, praktyka urzędnicza i pytanie, czy nowy organ będzie sprawny, czy tylko elegancko nazwany. Polska właśnie dopisuje własny rozdział do europejskiej regulacji sztucznej inteligencji. Teraz okaże się, czy będzie to rozdział o przejrzystości i bezpieczeństwie, czy raczej o tym, jak pięknie brzmią skróty w uzasadnieniach.

Źródła: Ministerstwo Cyfryzacji, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Komisja Europejska / Digital Strategy.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry