21 sierpnia 2025 roku prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wiatrakową, uznając ją za nie do przyjęcia. Decyzja ta wywołała lawinę komentarzy – od rozczarowania w rządzie po niepokój wśród ekspertów rynku energetycznego.
Co zakładała ustawa?
Projekt przygotowany przez rząd miał być odpowiedzią na rosnące ceny energii i konieczność przyspieszenia transformacji energetycznej. Zawierał trzy główne elementy:
Tani prąd dla obywateli – szacunki Ministerstwa Energii wskazywały, że każdy dodatkowy 1 GW z lądowych farm wiatrowych oznaczałby 10–20 zł mniej za megawatogodzinę w rachunkach. W ustawie przewidziano także przedłużenie mechanizmu mrożenia cen energii.
Zyski dla gmin i mieszkańców – gospodarstwa w promieniu 500–1000 metrów od turbin miały otrzymywać dodatkowy roczny fundusz w wysokości 20 tys. zł do podziału. Pieniądze trafiałyby również do budżetów samorządów.
Decydują wspólnoty lokalne – ostateczna zgoda na budowę turbin należałaby do rad gmin, a nie administracji centralnej.
Argumenty prezydenta
Prezydent Nawrocki uzasadniał weto obawami społecznymi:
„Stawianie 150-metrowych turbin w odległości kilkuset metrów od domów to rodzaj szantażu wobec mieszkańców. Nie ma na to społecznej zgody”.
Jednocześnie zapewnił, że podpisze osobny projekt ustawy dotyczący przedłużenia mrożenia cen prądu – ale bez zapisów liberalizujących budowę wiatraków.
Reakcje rządu i ekspertów
Decyzja spotkała się z ostrą krytyką.
Rzecznik rządu Adam Szłapka:
„To koszmarny błąd, który uderza w portfele Polaków. Prezydent w praktyce zablokował tańszą energię i rozwój gospodarczy”.
Minister energii Miłosz Motyka podkreślał, że weto to również cios w bezpieczeństwo energetyczne i szansa stracona na uniezależnienie się od importu węgla i gazu.
Premier Donald Tusk ocenił, że jest to przejaw „złej woli albo niekompetencji”, której skutkiem będą wyższe rachunki dla obywateli i utrudnienia dla przemysłu.
Eksperci branżowi zauważają, że weto blokuje mechanizm lokalnych korzyści finansowych i spowalnia rozwój OZE, w którym Polska wciąż pozostaje w tyle za większością państw UE.
Co dalej?
Rząd zapowiada przygotowanie nowych rozwiązań ustawowych. Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Ministerstwo Energii mają wkrótce przedstawić projekt umożliwiający dalszy rozwój energetyki wiatrowej na lądzie. Jednak bez zgody prezydenta będzie trudno o realne zmiany systemowe.
Podsumowanie
Prezydenckie weto do ustawy wiatrakowej to nie tylko spór polityczny – to także realne konsekwencje finansowe i gospodarcze. Obywatele tracą szansę na tańszy prąd, gminy na dodatkowe środki, a Polska na krok w stronę niezależności energetycznej.
🔎 Źródła: prezydent.pl, PAP, Business Insider Polska.








