Reforma zza biurka. Ludzie na bruku, a radni milczą?

Zwolnienia czy przesuniecia
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Centralizacja na chybcika. Burmistrz i radni pakują w uchwałę reformę, której nikt nie przemyślał

Od 1 września w Obornikach Śląskich ma wejść w życie uchwała o przejęciu wspólnej obsługi księgowej, kadrowej i zamówieniowej przez Urząd Miejski. To, co w teorii brzmi jak krok w stronę oszczędności i przejrzystości, w praktyce wygląda na improwizację, w której zapomniano o jednym: o ludziach i o pieniądzach.

Na ostatniej sesji radni dostali na stół projekt uchwały, który – dosłownie – spada jak grom z jasnego nieba. Nie było wcześniej dyskusji, nie było zapowiedzi, nie było analiz. A decyzja ma wejść w życie już za kilka dni. Czyli radni głosują w ciemno.

Gdzie są analizy kosztów?
Projekt zakłada, że od września Urząd Miejski przejmie obsługę wszystkich szkół, przedszkoli, żłobka, OSiR-u i Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Brzmi ambitnie, tylko że w uzasadnieniu uchwały nie ma ani słowa o tym:

Reklama
Reklama
  • ilu pracowników obecnie zajmuje się księgowością i kadrami w tych jednostkach,

  • ilu z nich zostanie przeniesionych do urzędu,

  • ilu trzeba będzie zwolnić i jakie będą koszty odpraw,

  • kiedy realnie pojawią się oszczędności.

    Reklama
    Reklama
    Reklama
    Reklama

A przecież każdy, kto choć raz likwidował stanowiska, wie, że odprawy i koszty wypowiedzeń mogą zjeść „oszczędności” na lata do przodu.

Po cichu, w wakacje
Nie sposób nie zauważyć kalendarza. Uchwała pojawia się w porządku obrad sesji 28 sierpnia, a w życie wchodzi 1 września. Tyle czasu na informowanie dyrektorów, nauczycieli, księgowych i pracowników obsługi. Po prostu genialny termin – wakacje, kiedy ludzie są na urlopach i nikt nie będzie protestował.

Pospolite ruszenie zamiast planu
Już wcześniej pisaliśmy o propozycjach, które naprawdę mogłyby przynieść gminie oszczędności: outsourcing części usług, wspólne zakupy energii, racjonalizacja inwestycji. Tymczasem to, co serwuje burmistrz, wygląda raczej na „pospolite ruszenie” niż na przemyślaną reformę. Jest uchwała, jest hasło o oszczędnościach, ale brak planu, brak liczb i brak odpowiedzi na pytania.

Radni bezradni
Najbardziej uderza jednak postawa radnych. Nikt nie zapytał wprost: co z ludźmi, którzy stracą stanowiska? Ile wyniosą koszty przejściowe? Jak długo potrwa wdrażanie systemu, zanim zacznie działać sprawnie? A przecież rolą radnych nie jest podnoszenie rąk „bo burmistrz tak chce”, tylko kontrola, analiza i pytania o skutki finansowe.


Podsumowanie

Czytaj dalej

Powiązany temat

Zamiast reformy mamy akt desperacji. Zamiast oszczędności – niewiadome. Zamiast przejrzystości – decyzję przepchaną pod koniec wakacji, bez konsultacji i bez planu. Jeśli gmina naprawdę chciała szukać oszczędności, powinna to zrobić z głową i w dialogu z mieszkańcami oraz pracownikami. A tak – burmistrz i radni fundują nam centralizację na chybcika.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry