Czy samorządy płacą za promocję swoich gmin, czy raczej za wizerunkowe sesje włodarzy w komercyjnych magazynach? Sprawdziliśmy, jak naprawdę wygląda współpraca z „Expressem Biznesu”.
Wieloletnie budowanie… czego właściwie?
W internecie pojawiła się publikacja z magazynu „Express Biznesu” dotycząca gminy Gniewino. Materiał wygląda okazale: elegancka sesja wójt, szeroki wywiad, duży tytuł o „budowaniu rozpoznawalności”.
Tyle że na stronach artykułu prawie nie ma zdjęć samej gminy.
A według informacji, które krążą w sieci — koszt publikacji miał wynieść 19 680 zł.
Trudno było to zostawić bez sprawdzenia.
Facebook
Czy cena 19 680 zł jest potwierdzona?
Na dziś – nie.
W otwartych źródłach nie ma jeszcze tej umowy ani pozycji w rejestrze wydatków.
Ale… sama współpraca z „Expressem Biznesu” jest potwierdzona w innych jednostkach.
W protokole Zarządu Powiatu Wrocławskiego z 2023 r. czytamy jasno:
„Zarząd jednogłośnie zaakceptował ofertę Wydawnictwa PR Media na płatną prezentację Powiatu Wrocławskiego w miesięczniku Express Biznesu”.
To pierwszy twardy dowód: magazyn sprzedaje samorządom płatne prezentacje, a nie tylko redakcyjne wywiady.
Czy inne gminy też tam się promują?
Tak – i to w podobnej stylistyce:
-
Gmina Puck – artykuł o projektach społecznych, z promocyjną narracją i opisem działań.
-
Skórcz – wywiad z burmistrzem o inwestycjach, bez jednego trudnego pytania.
-
Kartuzy – w raporcie gminy wskazano aż 20 materiałów promujących samorząd w różnych mediach, w tym w „Express Biznesu”.
Wszystkie te publikacje mają jedną wspólną cechę:
to nie są materiały dziennikarskie, lecz starannie przygotowane prezentacje samorządów — w praktyce forma reklamy tekstowej.
Czy forma publikacji jest promocją gminy, czy osoby?
Tu zaczyna się właściwe pytanie.
W przypadku Gniewina — choć w tekście padają słowa o inwestycjach i rozwoju — układ graficzny mówi coś zupełnie innego. Cała prawa strona to stylizowana sesja zdjęciowa wójt: płaszcz, okulary, miejska sceneria, portret przy mównicy.
Brakuje:
-
fotografii pobliskich szkół,
-
inwestycji drogowych,
-
projektów unijnych,
-
turystycznych miejsc gminy.
W praktyce mamy więc nie promocję przestrzeni, lecz promocję wizerunku osoby publicznej.
Czy samorząd może płacić za wizerunkowy PR?
Prawo mówi wprost:
Środki publiczne muszą być wydawane celowo, oszczędnie i efektywnie.
Promocja gminy — tak.
Promocja osoby — nie.
RIO i NIK w ostatnich latach jasno wskazują, że:
„Promocja jednostki samorządu nie może polegać na finansowaniu promocji włodarza”.
Jeśli więc materiał promocyjny przypomina sesję do kampanii politycznej, a nie informator o gminie — może rodzić wątpliwości.
Czy „Express Biznesu” oznacza takie materiały jako reklamy?
To również wymaga wyjaśnienia.
Publikacje w internecie i w PDF-ach magazynu często nie są oznaczone jako reklama, choć dotyczą działań konkretnych gmin i noszą ślady materiałów sponsorowanych.
To problem, bo w polskim prawie:
-
reklama musi być oznaczona jako reklama,
-
promocja publiczna nie może wprowadzać w błąd,
-
materiały finansowane ze środków publicznych muszą być jawne i czytelne.
Jak to wygląda w tle?
Samorządy coraz chętniej korzystają z komercyjnych magazynów, by „ocieplić” swój wizerunek wśród przedsiębiorców, inwestorów i mieszkańców.
Ale granica między promocją gminy a autopromocją wójta bywa cienka jak naciągnięty papier kredowy.
Zjawisko przypomina powoli coś na kształt:
„lokalnych magazynów celebrycko-samorządowych”.
Stoimy więc przed prostym pytaniem:
kto jest prawdziwym bohaterem tych publikacji — gmina czy włodarz?
Czego nadal nie wiemy (i co będziemy sprawdzać)
-
Ile faktycznie zapłaciła gmina Gniewino.
-
Jaki był dokładny zakres usługi (sesja, skład, druk, internet).
-
Czy publikacja była oznaczona jako „materiał promocyjny”.
-
Jakie inne samorządy korzystają z tego formatu i za jakie kwoty.
Do czasu publikacji rejestru umów przez gminę — to wciąż pytania otwarte.
Komentarz redakcyjny Radio DTR
Warto pamiętać, że promocja gminy nie musi być luksusową sesją zdjęciową, lecz rzetelnym informowaniem mieszkańców o tym, co dzieje się za ich pieniądze.
A im mniej w takich publikacjach gminy, a więcej wójtów i burmistrzów — tym bardziej trzeba patrzeć im na ręce.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


