Referendum nie odwołało burmistrz. Frekwencja przesądziła

referendum w czplinku nie wazne
Oceń materiał

Referendum w sprawie odwołania burmistrz Czaplinka okazało się nieważne. Nie dlatego, że mieszkańcy nie chcieli zmiany – ale dlatego, że… przyszło ich za mało.

W poniedziałek potwierdziło to Krajowe Biuro Wyborcze. Decydująca okazała się frekwencja, która – jak często w takich przypadkach – stała się prawdziwym bohaterem tej historii.


Dlaczego referendum przepadło?

Prawo jest tu bezlitosne i działa jak matematyka – bez emocji.

ReklamaCollaborator

Aby referendum było ważne, musi w nim wziąć udział co najmniej 3/5 liczby wyborców, którzy uczestniczyli w wyborze danego włodarza. W przypadku Czaplinka:

  • w wyborach w 2024 r. głosowało: 3959 osób
  • wymagany próg ważności referendum: 2376 głosów
  • faktyczna liczba głosujących: 950 osób

To daje frekwencję na poziomie 10,82% – zdecydowanie poniżej wymaganego progu.

Efekt? Referendum formalnie nie istnieje.


A jednak ktoś przyszedł

Wśród tych, którzy oddali głos:

  • 864 osoby opowiedziały się za odwołaniem burmistrz
  • pytanie referendalne było jednoznaczne: czy odwołać Katarzyna Szlońska-Getka przed końcem kadencji

To pokazuje ciekawy paradoks lokalnej demokracji: ci, którzy przyszli – mieli zdanie. Ci, którzy nie przyszli – zdecydowali o wyniku.


Skąd w ogóle referendum?

Inicjatorzy akcji mówili wprost o „utracie zaufania”.

Wśród zarzutów pojawiały się:

  • brak realizacji obietnic wyborczych
  • słaby rozwój gospodarczy i inwestycyjny
  • kontrowersje wokół podwyżki wynagrodzenia burmistrz
  • zastrzeżenia do polityki kadrowej i nadzoru nad jednostkami gminy

Z drugiej strony sama burmistrz podkreślała, że działa intensywnie i szanuje demokratyczne prawo mieszkańców do wyrażenia opinii.


Demokracja czy absencja?

I tu zaczyna się właściwa historia.

Bo to nie jest opowieść tylko o jednym mieście. To klasyczny problem referendów lokalnych w Polsce – wysokie progi frekwencyjne sprawiają, że:

👉 łatwiej referendum zablokować, niż wygrać

W praktyce oznacza to jedno:
najskuteczniejszą strategią bywa… nie iść głosować.


Co dalej?

Burmistrz pozostaje na stanowisku. Formalnie – z pełnym mandatem.
Politycznie – sytuacja jest bardziej złożona.

Bo choć referendum upadło, to jednak setki mieszkańców powiedziały „dość”.

A pytanie, które zostaje po tej historii, jest niewygodne – ale potrzebne:

👉 czy brak frekwencji to brak problemu… czy tylko brak mobilizacji?

Autor: Redakcja Radio DTR
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry