Czy urząd może być jednocześnie bohaterem artykułu i jego redaktorem? Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że nie. W odpowiedzi na stanowisko Związku Miast Polskich przypomniał, że według konstytucyjnych standardów samorządy nie są powołane do realizowania funkcji prasy. A wolna prasa – podkreśla – z definicji nie może być zależna od władzy.
To stanowisko wraca w momencie, gdy w Polsce znów toczy się dyskusja o tym, czy samorządy powinny wydawać własne gazety i portale informacyjne.
Czy urząd może być jednocześnie redakcją?
Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek w swojej opinii wskazał jasno: jednostki samorządu terytorialnego nie zostały powołane do realizowania zadań prasy wynikających z Konstytucji RP.
„Jednostki samorządu terytorialnego z woli ustrojodawcy nie są powołane do realizacji zadań prasy określonych w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP” – podkreślił RPO.
Według rzecznika wolność prasy oznacza przede wszystkim niezależność od władzy publicznej – zarówno państwowej, jak i samorządowej. Jeśli medium pozostaje w relacji zależności wobec władzy, trudno mówić o prawdziwej kontroli społecznej czy krytyce działań urzędników.
„Ten, kto pozostaje w stosunku zależności, nie może być postrzegany jako wolny” – wskazał Wiącek.
A prasa, która nie może krytykować władzy, przestaje pełnić swoją podstawową funkcję w państwie demokratycznym.
Biuletyn informacyjny – tak. Gazeta samorządowa – nie?
Rzecznik zaznaczył jednak ważną rzecz: samorządy mogą publikować materiały informacyjne.
Chodzi o biuletyny, komunikaty czy materiały dotyczące funkcjonowania urzędu i spraw publicznych. Ich zadaniem jest realizacja prawa obywateli do informacji publicznej, zapisanego w art. 61 Konstytucji RP.
To zasadnicza różnica.
Biuletyn informuje o działaniach urzędu.
Prasa – z definicji – może ten urząd kontrolować, zadawać pytania i publikować krytykę.
I właśnie dlatego, zdaniem RPO, nie powinno się tych dwóch funkcji mieszać.
Spór o ustawę medialną
Temat wraca przy okazji prac nad nową ustawą medialną przygotowywaną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
W pierwotnych założeniach projektu pojawił się zapis o zakazie wydawania prasy przez samorządy. W aktualnej wersji procedowanego projektu przepis ten jednak się nie znalazł.
Jednocześnie wiceminister kultury Maciej Wróbel zapowiedział, że resort chce utrzymać takie ograniczenie w przyszłych regulacjach.
Według resortu możliwość wydawania przez samorządy biuletynów informacyjnych w zupełności wystarcza do komunikacji z mieszkańcami.
Demokracja potrzebuje niezależnych mediów
W swojej opinii RPO przypomniał także wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2006 roku, który podkreślał szczególną rolę wolności mediów w systemie demokratycznym.
Wolność prasy nie jest jedynie elementem wolności słowa. To fundament kontroli społecznej nad władzą.
Jeśli media stają się narzędziem tej władzy – tracą swoją funkcję.
To dlatego w wielu krajach europejskich publiczne instytucje mogą prowadzić komunikację informacyjną, ale nie budują własnych redakcji konkurujących z mediami niezależnymi.
Dlaczego ta dyskusja jest ważna także lokalnie?
Dla wielu lokalnych redakcji to nie jest abstrakcyjny spór prawny.
Gazety i portale finansowane z budżetu samorządów od lat budzą kontrowersje. Część z nich – zdaniem niezależnych mediów – staje się narzędziem promocji władzy, a nie rzetelnej informacji.
I właśnie dlatego pytanie wraca co kilka lat:
czy urząd powinien mieć własną gazetę?
A może jego rolą jest tylko informować – a kontrolę pozostawić wolnym mediom?
To pytanie w Polsce wciąż nie ma jednej odpowiedzi. Ale stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich jasno przypomina: granica między informacją publiczną a prasą nie jest przypadkowa.
I w demokracji nie powinna być przekraczana.
Źródło:
PAP, stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczące zakazu wydawania prasy przez jednostki samorządu terytorialnego oraz wypowiedzi Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.




