Wychodzisz z domu dziecka i… jesteś sam. Raport o brutalnym starcie w dorosłość

samotnosc po domu dziecka
Oceń materiał

W dniu, w którym młody człowiek opuszcza dom dziecka, formalnie wszystko się zgadza: dokumenty są podpisane, plan usamodzielnienia istnieje, a system uznaje swoją rolę za zakończoną. Problem w tym, że dla wielu wychowanków to moment, w którym zaczyna się prawdziwa samotność. Nowy raport pokazuje, jak naprawdę wygląda start w dorosłość po pieczy zastępczej – i dlaczego system często działa tylko na papierze.


Dorosłość w jeden dzień

„W dniu, w którym wyszedłem z domu dziecka, wszystko było zgodne z procedurą. Od tego dnia byłem już sam” – mówi jeden z uczestników badania.

To zdanie powtarza się w różnych wariantach w wielu historiach z raportu „Kto zapyta jak się masz?”, przygotowanego przez Fundację Dobrych Inicjatyw. Badacze przeprowadzili pogłębione rozmowy z młodymi dorosłymi w wieku 18–24 lat, którzy opuścili placówki opiekuńczo-wychowawcze w latach 2020–2024.

Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaCollaborator
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Ich opowieści pokazują jedno: przejście z instytucjonalnej opieki do samodzielnego życia bywa nagłe i brutalne.

Jednego dnia ktoś mówi, o której wrócić do domu i kiedy jest kolacja. Następnego trzeba samemu zapłacić rachunki, znaleźć pracę i wynająć mieszkanie.


„Papierowy opiekun”

Jednym z najważniejszych elementów systemu ma być opiekun usamodzielnienia – osoba, która powinna pomagać młodemu człowiekowi w pierwszych latach dorosłości.

W teorii to mentor.
W praktyce – często podpis na dokumentach.

Wielu uczestników badania przyznaje, że kontakt z opiekunem był sporadyczny albo nie istniał wcale.

„Moją opiekunką była ciocia z placówki. Sama ją wybrałam, bo myślałam, że będzie dobrze. Ale nikt nie zadzwonił zapytać: radzisz sobie?”

Zdarzało się też, że opiekun był wskazywany tylko dlatego, że system wymagał wpisania jakiegoś nazwiska.

„Podpisałem, że moim opiekunem jest brat. Taki z niego opiekun, że co chwilę trafia do więzienia. Musiałem kogoś wpisać.”

Raport pokazuje więc paradoks: instytucja, która miała zapewniać wsparcie, często istnieje tylko formalnie.


Plan, który niczego nie planuje

Podobny los spotyka Indywidualny Plan Usamodzielnienia – dokument, który ma przygotować młodego człowieka do dorosłego życia.

W relacjach badanych jest on jednak kolejną formalnością.

„Plan to pic na wodę. Pytają, do którego roku będę się uczyć. A ja chciałabym wiedzieć, jak zapłacić rachunki albo co zrobić w kryzysie.”

Niektórzy uczestnicy badania przyznawali wprost, że wpisywali do planu dowolne deklaracje tylko po to, by system wypłacił świadczenia.


Najtrudniejszy jest pierwszy rok

Według autorów raportu kluczowy jest pierwszy rok po opuszczeniu placówki. To moment, kiedy młodzi ludzie zderzają się z największą liczbą wyzwań:

A jednocześnie często nie mają już nikogo, kto pomógłby w codziennych sprawach.

„Na początku jest ekscytacja – jestem wolna, robię co chcę. Po tygodniu człowiek siada i mówi: ale tu nikogo nie ma.”


System, który nie lubi elastyczności

Raport wskazuje też na problemy strukturalne.

System wsparcia często działa według prostych zasad:
albo uczysz się – i dostajesz pomoc,
albo pracujesz – i tracisz część świadczeń.

W efekcie młodzi ludzie bywają zmuszani do kontynuowania edukacji tylko po to, by nie stracić wsparcia finansowego.

Do tego dochodzą różnice regionalne: wysokość świadczeń zależy od miejsca placówki, a nie od kosztów życia w mieście, w którym młody człowiek próbuje się usamodzielnić.


Najbardziej brakuje… drugiego człowieka

Choć system skupia się głównie na pieniądzach i dokumentach, uczestnicy badania wskazują coś innego jako kluczowe.

Relację.

„Najbardziej brakuje kogoś, kto zadzwoni i zapyta: jak się masz?”

Młodzi ludzie nie oczekują wielkich programów.
Często wystarczyłaby osoba, która:

  • pomoże przeczytać umowę najmu

  • pójdzie razem do urzędu

  • powie, jak uniknąć długów

Czyli ktoś, kto przez chwilę będzie obok.


Sprawdzian dla całego państwa

Autorzy raportu podkreślają, że los młodych ludzi po opuszczeniu pieczy zastępczej jest testem dla całego systemu – od państwa po samorządy i organizacje społeczne.

Bo prawdziwe pytanie brzmi nie tylko:

czy ktoś pomaga dzieciom w domach dziecka.

Ale też:

co dzieje się z nimi dzień po tym, gdy z tych domów wychodzą.

Źródło informacji:
Raport „Kto zapyta jak się masz? Doświadczenia młodych dorosłych opuszczających instytucjonalną pieczę zastępczą”, Fundacja Dobrych Inicjatyw, Warszawa 2026 (badanie jakościowe przeprowadzone przez Ipsos).

Autor: Rafał Chwaliński
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry