Ścieki płyną do Lubniówki. I to nie od wczoraj

lubnowka i problem sciekow
Oceń materiał

Na pierwszy rzut oka – zwykły rów melioracyjny, nie to rzeczka, a tak wygląda. Woda płynie, domy stoją przy ul. 3 Maja w Lubniowe, życie toczy się dalej. Tyle że wystarczy podejść bliżej, żeby zobaczyć coś, czego nie da się już „odzobaczyć”.

Co naprawdę płynie w tej wodzie?

W Lubnowie, wzdłuż niewielkiego cieku – Lubniówki – widać coś więcej niż tylko wodę.
Z ziemi sączy się szarawa, mętna ciecz. Z rur wystających ze skarpy płynie strumień, który nie ma nic wspólnego z czystą wodą opadową.

To nie jest jednorazowy incydent.
To nie jest „ktoś coś wylał”.

ReklamaCollaborator

To wygląda jak stały system.

Czy ktoś to kontroluje?

I tu zaczyna się właściwy problem.

W teorii wszystko jest jasne:

  • gmina ma obowiązek kontrolować wywóz nieczystości,
  • właściciele nieruchomości muszą mieć umowy na odbiór ścieków,
  • radni powinni patrzeć władzy na ręce.

W praktyce?

Rury dalej są.
Ścieki dalej płyną.
Kontroli – brak albo tylko na papierze.

Nowe domy, stare problemy

Gmina Oborniki Śląskie rozwija się dynamicznie.
Nowe osiedla, nowe domy, zmiana pokoleniowa.

Ale infrastruktura?
Ta została gdzieś w tyle.

Brak kanalizacji w wielu miejscach oznacza jedno – szamba.
A szamba, bez realnej kontroli, bardzo często kończą się… dokładnie tak, jak na tych zdjęciach.

Ekologia czy fikcja?

Mówimy dziś dużo o ekologii.
O ochronie środowiska.
O jakości życia.

Tyle że ekologia nie zaczyna się od konferencji i haseł.

Zaczyna się tu – w rowie za domem.

Bo jeśli ścieki trafiają do cieku wodnego:

  • zanieczyszczają glebę,
  • trafiają do wód gruntowych,
  • wracają do ludzi szybciej, niż się wydaje.

„Tu nam się podoba”. Naprawdę?

To hasło często pojawia się w komunikacji lokalnej.
Buduje obraz spokojnej, dobrej do życia gminy.

Ale pytanie brzmi:

czy naprawdę wiemy, co dzieje się pod powierzchnią tego „spokoju”?

Bo jeśli przez lata nikt nie reaguje,
jeśli problem jest widoczny gołym okiem,
jeśli mieszkańcy widzą to codziennie…

to nie jest już przypadek.

To jest decyzja.
A raczej jej brak.

Co dalej?

Sprawa Lubniówki nie jest tylko lokalnym epizodem.
To modelowy przykład tego, co dzieje się w wielu miejscach, gdzie rozwój wyprzedził odpowiedzialność.

Pytanie tylko, czy ktoś w końcu powie:

dość.

Czy dalej będziemy udawać, że „to tylko rów”?


Podsumowanie dziennikarskie

Materiał pokazuje możliwe nielegalne odprowadzanie nieczystości do cieku wodnego w Lubnowie oraz wskazuje na systemowy problem braku kontroli nad gospodarką ściekową w gminie Oborniki Śląskie. Kluczowe pozostaje pytanie o odpowiedzialność władz i skuteczność nadzoru nad obowiązkami mieszkańców. zrzut ekranu 2026 03 22 o 18.26.59 Foto. Marek Mańczak, Lubnów, ul. 3 Maja zrzut ekranu 2026 03 22 o 18.26.32 Foto. Marek Mańczak, Lubnów, ul. 3 Maja zrzut ekranu 2026 03 22 o 18.26.18 Foto. Marek Mańczak, Lubnów, ul. 3 Maja zrzut ekranu 2026 03 22 o 18.26.04 Foto. Marek Mańczak, Lubnów, ul. 3 Maja

Autor: Rafał Chwaliński
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry