Sesja bez dyskusji. Trzebnica zadłuża się coraz bardziej

dlug trzebnicy zjada budzet

Czy sesja nadzwyczajna miała być sposobem na uniknięcie debaty o finansach gminy? W Trzebnicy, gdzie dług samorządu przekroczył już 116 milionów złotych, tempo zadłużania i sposób jego przedstawiania radnym budzi coraz większe wątpliwości.


Nadzwyczajna – czyli bez zbędnych pytań

Zwołanie XVII nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej nie było przypadkiem. W trybie nadzwyczajnym radni nie mogą zgłaszać nowych punktów, a porządek obrad ustala burmistrz. Nie ma interpelacji, wolnych głosów, ani przestrzeni na rozszerzoną dyskusję.
Tak też było w Trzebnicy. W ciągu kilku godzin przegłosowano serię uchwał – od zmian w budżecie po podwyżki podatków i powołanie nowego skarbnika. Zgodnie z literą prawa, ale w rytmie, który nie pozostawia miejsca na refleksję.

Dyskusja o długu gminy sprowadziła się do krótkiej wymiany zdań. Radny przypomniał, że zadłużenie Trzebnicy wynosi ponad 116 milionów złotych, a jego roczny wzrost to około 10 milionów. W odpowiedzi usłyszał, że to „naturalne zjawisko w gospodarce samorządowej”.


Dług, który zjada własny budżet

Z oficjalnych danych wynika, że deficyt budżetowy gminy to 17 milionów złotych, a koszt obsługi długu – 8,5 miliona rocznie. Oznacza to, że co dwunasta złotówka z kasy gminy nie trafia na inwestycje, oświatę czy infrastrukturę, lecz na spłatę odsetek i kredytów.

Z każdym rokiem coraz większa część dochodów znika na obsługę zadłużenia – a to kapitał, który mógłby pracować dla mieszkańców.

Komentarz redakcji:
Według raportów Regionalnych Izb Obrachunkowych, średni udział kosztów obsługi długu w budżetach gmin na Dolnym Śląsku wynosi ok. 4–5%. W Trzebnicy przekracza już 7%, co oznacza, że poziom zadłużenia należy do najwyższych w regionie. To liczby, które – jak mówią eksperci – „nie zagrażają płynności, ale ograniczają możliwości inwestycyjne na kolejne lata”.


Tężnie zamiast chodników

W budżecie znalazły się nowe środki na budowę tężni solankowych przy stawach – inwestycji wartej ponad pół miliona złotych, uzasadnianej planami nadania Trzebnicy statusu uzdrowiska.
Kwota, początkowo wynosząca 350 tysięcy, wzrosła do 523 tysięcy złotych. Dla porównania – tyle kosztowałoby wykonanie kilku brakujących odcinków chodników w rejonie ulicy Wesołej, o które od miesięcy zabiegają mieszkańcy.

Burmistrz uzasadniał, że to „element strategii rozwoju uzdrowiskowego” i że przykład Lidzbarka Warmińskiego pokazuje, iż ten kierunek może przynieść korzyści. Opozycja wskazywała jednak, że Trzebnica potrzebuje przede wszystkim inwestycji komunalnych, a nie wizerunkowych.


Bez refleksji o kosztach

Oprócz zmian w budżecie i powołania nowego skarbnika, rada przyjęła również uchwałę o podwyżce podatków od nieruchomości. Mieszkańcy zapłacą więcej – choć, jak wyjaśniała skarbnik, „podatek płaci się od posiadania, a nie od nieposiadania”.
Na sali padło porównanie, że „właściciel domu z ogródkiem płaci dziś około 700 zł rocznie”. Nikt jednak nie wspomniał, że wzrost podatków w połączeniu z rosnącymi kosztami życia może być dla części mieszkańców zauważalny – szczególnie, gdy lokalne wydatki nie przekładają się na codzienną poprawę jakości życia.


Trzebnica na kredyt

W bilansie gminy coraz więcej widać cyfr, a coraz mniej rozmowy. 8,5 miliona złotych na same odsetki to nie abstrakcja – to roczny koszt utrzymania żłobków, zajęć sportowych, oświetlenia ulic i wsparcia sołectw razem wziętych.

Gdy gmina się zadłuża, pieniądze nie znikają – one zmieniają właściciela. Z budżetu publicznego trafiają do banków.
Dlatego sesje nadzwyczajne mogą przyspieszyć decyzje, ale spowalniają rozmowę o tym, czy kierunek jest właściwy.

Autor: Rafał Chwaliński

Źródło:  Sesja Rady Miejskiej Trzebnicy z 31.10.2025 r.

Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Przewijanie do góry