Wrocławianie od 1 września 2026 roku mają płacić 55 zł miesięcznie od osoby za gospodarowanie odpadami komunalnymi. To o 33,4 proc. więcej niż obecnie. Problem w tym, że opublikowany projekt uchwały, jego uzasadnienie, prognozy dochodów oraz tabela opłat dla nieruchomości niezamieszkałych zostały przygotowane dla stawki 57 zł. Po autopoprawce zabrakło publicznie dostępnej, kompletnej kalkulacji pokazującej, jak system ma się bilansować przy niższej kwocie.
Rada Miejska Wrocławia przyjęła 9 lipca 2026 roku podwyżkę opłaty za odpady. Obecna stawka wynosi 41,24 zł od osoby. Od września będzie to 55 zł, a więc o 13,76 zł więcej miesięcznie. W skali roku jedna osoba zapłaci dodatkowo 165,12 zł. Czteroosobowa rodzina zamiast 164,96 zł miesięcznie zapłaci 220 zł — o 55,04 zł więcej każdego miesiąca i 660,48 zł więcej w ciągu roku.
Podwyżka jest zatem realna i dotkliwa, choć ostatecznie nieco mniejsza niż pierwotnie zapowiadano. Pierwsza wersja projektu przewidywała bowiem stawkę 57 zł od mieszkańca oraz 114 zł w przypadku niesegregowania odpadów.
ilustracja do artykułu o wrocławskich podwyżkach za śmieci
Uchwalono 55 zł, ale dokumenty mówią o 57 zł
Najważniejszy problem nie dotyczy samej różnicy dwóch złotych. Chodzi o przejrzystość procesu podejmowania decyzji.
Wrocławski BIP informuje, że rada głosowała nad drukiem nr 925/26 „wraz z autopoprawką”. Oficjalny komunikat miasta potwierdza, że pierwotną stawkę 57 zł obniżono do 55 zł. Jednocześnie na stronie sesji udostępniono projekt uchwały oraz uzasadnienie nadal oparte na kwocie 57 zł.
Czytaj dalej
Powiązany temat
W projekcie zapisano wprost:
57 zł od osoby za odpady segregowane oraz 114 zł za brak segregacji.
Na podstawie tej samej stawki przygotowano również ulgi, progi dla rodzin wielodzietnych oraz opłaty za worki i pojemniki obsługujące nieruchomości niezamieszkałe.
Nie ma natomiast w analizowanym pakiecie osobnego dokumentu pokazującego:
- końcową tabelę opłat po obniżeniu stawki do 55 zł,
- skorygowaną prognozę wpływów,
- przeliczenie ulg i progów,
- nowy bilans dochodów i kosztów systemu.
Nie oznacza to automatycznie, że urząd takich obliczeń nie wykonał. Oznacza jednak, że mieszkańcy i radni nie otrzymali ich w publicznie dostępnej dokumentacji w formie równie kompletnej jak kalkulacja dla 57 zł.
System miał się bilansować niemal co do złotówki
Uzasadnienie pierwotnego projektu przedstawia bardzo precyzyjne wyliczenie.
Na 2026 rok miasto zaplanowało wpływy z obecnych opłat w wysokości 469,18 mln zł. Koszty funkcjonowania systemu oszacowano natomiast na 532,38 mln zł. Różnica wynosi ponad 63,19 mln zł.
Stawka 57 zł miała tę lukę praktycznie zamknąć. W uzasadnieniu przewidziano, że po wprowadzeniu nowych opłat dochody systemu wyniosą:
- 532,4 mln zł w 2026 roku,
- 590 mln zł w 2027 roku,
- 597 mln zł w 2028 roku,
- 602 mln zł w 2029 roku.
Dla 2026 roku prognozowane wpływy w wysokości 532,4 mln zł były niemal identyczne z prognozowanymi kosztami wynoszącymi 532,38 mln zł. System miał się więc bilansować z dokładnością do około 21 tys. zł.
Tyle że ta kalkulacja została przygotowana dla stawki 57 zł.
Po obniżeniu jej do 55 zł wpływy muszą być niższe. O ile? Tego w opublikowanym uzasadnieniu już nie pokazano. Nie wiadomo również, czy brakującą kwotę pokryją inne wpływy systemu, zmiany stawek dla nieruchomości niezamieszkałych, oszczędności czy dopłata z budżetu miasta.
Autopoprawka zmieniła cenę, ale publicznie dostępne uzasadnienie finansowe pozostało przy starej matematyce.
Nie wiadomo, ile ostatecznie zapłacą firmy
Pierwotny projekt przewidywał także podwyżki dla nieruchomości niezamieszkałych znajdujących się w miejskim systemie. Dotyczy to między innymi firm, instytucji, lokali użytkowych oraz innych obiektów, w których powstają odpady, ale nie mieszkają ludzie.
Przy stawce 57 zł zaproponowano między innymi:
| Pojemnik lub worek | Stawka z projektu |
|---|---|
| worek 120 litrów | 27,60 zł |
| pojemnik 240 litrów | 55,20 zł |
| pojemnik 660 litrów | 151,80 zł |
| pojemnik 1,1 m³ | 253 zł |
| pojemnik 7 m³ | 1610 zł |
| pojemnik 16 m³ | 3680 zł |
Przy braku segregacji wszystkie te kwoty miały być dwukrotnie wyższe.
Uzasadnienie wyjaśnia, że stawki pojemnikowe ustalono proporcjonalnie do wzrostu opłaty dla mieszkańców. Skoro jednak stawkę mieszkańca zmniejszono z 57 do 55 zł, powinno być jasne, czy proporcjonalnie obniżono również całą tabelę dla nieruchomości niezamieszkałych.
W publicznie dostępnych materiałach po sesji nie ma takiej zaktualizowanej tabeli. Firmy otrzymały więc informację, że uchwała została przyjęta po autopoprawce, ale bez czytelnego zestawienia wszystkich końcowych kwot.
Nieczystości ciekłe nie drożeją
Osobna uchwała dotyczy górnych stawek pobieranych przez przedsiębiorców za opróżnianie szamb, osadników przydomowych oczyszczalni oraz odbiór odpadów od nieruchomości znajdujących się poza miejskim systemem opłat.
W przypadku nieczystości ciekłych podwyżki nie będzie. Maksymalne stawki pozostają na dotychczasowym poziomie:
- 55 zł brutto za 1 m³ nieczystości ze zbiornika bezodpływowego,
- 350 zł brutto za 1 m³ osadu z przydomowej oczyszczalni.
Miasto wyjaśniło, że po analizie cenników MPWiK oraz cen usług nie znalazło podstaw do podniesienia tych limitów.
Nie należy więc pisać ogólnie, że we Wrocławiu drożeją „śmieci i nieczystości”. Śmieci drożeją. Górne stawki za opróżnianie szamb i przydomowych oczyszczalni pozostają bez zmian.
Drastyczny wzrost limitów poza systemem miejskim
Znacznie większe zmiany obejmują właścicieli nieruchomości, którzy nie płacą opłaty śmieciowej bezpośrednio gminie i zawierają indywidualne umowy z przedsiębiorcami.
Górna stawka za odbiór jednego metra sześciennego odpadów segregowanych wzrasta:
ze 150 do 450 zł brutto.
To trzykrotność dotychczasowej kwoty, czyli wzrost o 200 proc.
W przypadku odpadów niesegregowanych górny limit rośnie:
z 350 do 900 zł brutto za 1 m³.
To podwyżka o ponad 157 proc.
Trzeba przy tym zaznaczyć, że są to stawki maksymalne. Ich podniesienie nie oznacza, że każda firma natychmiast zacznie wystawiać faktury na 450 lub 900 zł za metr sześcienny. Uchwała pozwala jednak przedsiębiorcom ustalać ceny na poziomie znacznie wyższym niż dotychczas.
Miasto uzasadnia decyzję wzrostem wynagrodzeń, składek, cen paliw i energii, kosztów zagospodarowania odpadów oraz opłat za składowanie. Wskazuje również na system kaucyjny, który ma usuwać ze strumienia odpadów najbardziej wartościowe surowce, ograniczając przychody firm odbierających śmieci.
Radni przyjęli podwyżki bez głosów wstrzymujących się
Główna uchwała dotycząca opłaty śmieciowej została przyjęta 21 głosami za przy 11 głosach przeciwnych. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Dokument poddano głosowaniu wraz z autopoprawką.
Uchwałę dotyczącą górnych stawek dla nieruchomości znajdujących się poza systemem miejskim poparło 21 radnych. Ośmiu było przeciw, dwóch wstrzymało się, a dwóch obecnych nie głosowało.
Dwa złote, których nie wolno lekceważyć
Miasto może argumentować, że obniżenie stawki z 57 do 55 zł jest rozwiązaniem korzystnym dla mieszkańców. I rzeczywiście — każda osoba zapłaci o 24 zł mniej rocznie niż wynikało z pierwotnego projektu.
Nie zmienia to jednak zasadniczego problemu.
Skoro precyzyjne uzasadnienie finansowe zostało przygotowane dla 57 zł, to po zmianie stawki należało równie precyzyjnie pokazać nowe wyniki. W przeciwnym razie mieszkańcy wiedzą, ile mają zapłacić, ale nie wiedzą już dokładnie, czy ta kwota rzeczywiście wystarczy na pokrycie kosztów.
W gospodarce odpadami każda złotówka ma mieć swoje uzasadnienie. Tym bardziej powinny je mieć dwa złote od każdego mieszkańca — zwłaszcza gdy dotyczą setek tysięcy osób.
Wrocław obniżył podwyżkę, lecz nie pokazał mieszkańcom pełnej matematyki po tej zmianie. A rachunek bez aktualnych wyliczeń pozostaje bardziej decyzją polityczną niż przejrzyście udokumentowaną kalkulacją finansową.
Magazynu Radio DTR 7/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.
