Nie każdy autobus kończy na złomie. Niektóre wracają – jako świadkowie epoki. We Wrocławiu właśnie tak się stało. Do kolekcji pasjonatów trafił pojazd, który jeszcze niedawno woził pasażerów, a dziś opowiada historię całej transformacji komunikacji miejskiej.
Co właściwie trafiło do Wrocławia?
1 kwietnia 2026 roku – i nie, to nie był żart – do floty Klub Sympatyków Transportu Miejskiego dołączył autobus Solaris Urbino 12. To pierwszy w ich zbiorach pojazd w pełni niskopodłogowy.
Dla wielu to po prostu autobus. Dla nich – kawał historii.
„To autentyczny pojazd, który na swojej skórze doświadczył transformacji przewozów podmiejskich” – mówi Krzysztof Kołodziejczyk, prezes KSTM.
Dlaczego ten model ma znaczenie?
Początek historii sięga końcówki lat 90. To wtedy firma Solaris Bus & Coach pokazała światu nową jakość w komunikacji miejskiej.
- niska podłoga w całym pojeździe
- nowoczesna konstrukcja
- dopasowanie do realiów polskich miast
W skrócie: coś, co dziś wydaje się standardem, wtedy było rewolucją.
„To była jaskółka zmian – początek nowoczesnego transportu zbiorowego w Polsce”
A Wrocław? Tu historia była bardziej… skomplikowana
Choć mogłoby się wydawać, że Solarisy zdominowały każde miasto – we Wrocławiu było inaczej.
Dominowały inne marki:
- Volvo (fabryka przy ul. Mydlanej),
- później Mercedes.
Solarisy pojawiały się raczej epizodycznie. Dopiero w 2014 roku większa partia trafiła do MPK Wrocław – 57 autobusów.
Ale ten konkretny egzemplarz ma bardziej „filmową” historię niż większość flotowych pojazdów.
Autobus, który „zwiedził pół Polski”
Ten autobus:
- zaczynał w Łodzi
- trafił do Dolnośląskich Linii Autobusowych
- jeździł po Wrocławiu i okolicach
- obsługiwał linie podmiejskie i zastępcze
- kończył służbę… w Radomiu
Ostatni raz na trasę wyjechał prawdopodobnie w 2021 roku. Oficjalnie „emeryturę” zakończył w marcu 2026.
To nie jest muzealny eksponat „od nowości”. To autobus z życiorysem.
Dlaczego ktoś chce ratować stary autobus?
Bo to nie jest tylko pojazd.
To:
- pamięć o zmianach w komunikacji
- historia prywatnych przewoźników
- dowód na to, jak wyglądała transformacja transportu
„Doskonale pamiętam te autobusy – dojeżdżałem nimi do szkoły” – wspomina Michał Kwietniak.
I tu pojawia się coś, czego nie da się kupić w przetargu.
Emocja.
Co dalej z Solarisem?
Plan jest prosty, choć ambitny:
- pełna renowacja
- odtworzenie detali epoki
- utrzymanie sprawności technicznej
Ale zanim to nastąpi…
Będzie można nim pojechać
11 kwietnia 2026 roku odbędzie się przejazd specjalny.
Start: zajezdnia Popowice
Trasa: m.in. Siechnice, Żerniki Wrocławskie
Cel: przejażdżka i… nostalgia
„Będzie dużo okazji do zdjęć” – zapowiadają organizatorzy.
Co ta historia naprawdę pokazuje?
Wbrew pozorom – nie chodzi o autobus.
Chodzi o zmianę.
Bo jeszcze 25 lat temu:
- niska podłoga była luksusem
- prywatni przewoźnicy byli nowością
- komunikacja dopiero „doganiała Europę”
Dziś? To standard.
I właśnie dlatego takie pojazdy zaczynają znikać… zanim zdążymy zauważyć, że coś się skończyło.
I może najważniejsze pytanie
Ile jeszcze takich historii jeździło po naszych ulicach…
…a dziś już ich nie ma?





