Przejdź do treści
środa 14 października 2026
08/04/2026Autor

Nie każdy autobus kończy na złomie. Niektóre wracają – jako świadkowie epoki. We Wrocławiu właśnie tak się stało. Do kolekcji pasjonatów trafił pojazd, który jeszcze niedawno woził pasażerów, a dziś opowiada historię całej transformacji komunikacji miejskiej.


Co właściwie trafiło do Wrocławia?

1 kwietnia 2026 roku – i nie, to nie był żart – do floty Klub Sympatyków Transportu Miejskiego dołączył autobus Solaris Urbino 12. To pierwszy w ich zbiorach pojazd w pełni niskopodłogowy.

Dla wielu to po prostu autobus. Dla nich – kawał historii.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

„To autentyczny pojazd, który na swojej skórze doświadczył transformacji przewozów podmiejskich” – mówi Krzysztof Kołodziejczyk, prezes KSTM.


Dlaczego ten model ma znaczenie?

Początek historii sięga końcówki lat 90. To wtedy firma Solaris Bus & Coach pokazała światu nową jakość w komunikacji miejskiej.

  • niska podłoga w całym pojeździe
  • nowoczesna konstrukcja
  • dopasowanie do realiów polskich miast

W skrócie: coś, co dziś wydaje się standardem, wtedy było rewolucją.

„To była jaskółka zmian – początek nowoczesnego transportu zbiorowego w Polsce”


A Wrocław? Tu historia była bardziej… skomplikowana

Choć mogłoby się wydawać, że Solarisy zdominowały każde miasto – we Wrocławiu było inaczej.

Dominowały inne marki:

  • Volvo (fabryka przy ul. Mydlanej),
  • później Mercedes.

Solarisy pojawiały się raczej epizodycznie. Dopiero w 2014 roku większa partia trafiła do MPK Wrocław – 57 autobusów.

Ale ten konkretny egzemplarz ma bardziej „filmową” historię niż większość flotowych pojazdów.


Autobus, który „zwiedził pół Polski”

Ten autobus:

  • zaczynał w Łodzi
  • trafił do Dolnośląskich Linii Autobusowych
  • jeździł po Wrocławiu i okolicach
  • obsługiwał linie podmiejskie i zastępcze
  • kończył służbę… w Radomiu

Ostatni raz na trasę wyjechał prawdopodobnie w 2021 roku. Oficjalnie „emeryturę” zakończył w marcu 2026.

To nie jest muzealny eksponat „od nowości”. To autobus z życiorysem.


Dlaczego ktoś chce ratować stary autobus?

Bo to nie jest tylko pojazd.

To:

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
  • pamięć o zmianach w komunikacji
  • historia prywatnych przewoźników
  • dowód na to, jak wyglądała transformacja transportu

„Doskonale pamiętam te autobusy – dojeżdżałem nimi do szkoły” – wspomina Michał Kwietniak.

I tu pojawia się coś, czego nie da się kupić w przetargu.

Emocja.


Co dalej z Solarisem?

Plan jest prosty, choć ambitny:

  • pełna renowacja
  • odtworzenie detali epoki
  • utrzymanie sprawności technicznej

Ale zanim to nastąpi…


Będzie można nim pojechać

11 kwietnia 2026 roku odbędzie się przejazd specjalny.

Start: zajezdnia Popowice
Trasa: m.in. Siechnice, Żerniki Wrocławskie
Cel: przejażdżka i… nostalgia

„Będzie dużo okazji do zdjęć” – zapowiadają organizatorzy.


Co ta historia naprawdę pokazuje?

Wbrew pozorom – nie chodzi o autobus.

Chodzi o zmianę.

Bo jeszcze 25 lat temu:

  • niska podłoga była luksusem
  • prywatni przewoźnicy byli nowością
  • komunikacja dopiero „doganiała Europę”

Dziś? To standard.

I właśnie dlatego takie pojazdy zaczynają znikać… zanim zdążymy zauważyć, że coś się skończyło.


I może najważniejsze pytanie

Ile jeszcze takich historii jeździło po naszych ulicach…
…a dziś już ich nie ma?

Bo ten jeden się uratował.

solaris 4
solaris 4

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *