Studencka „ropucha” z PWr. Pojazd, który ma ratować życie

ropucha do ewakuacji
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Czy ratowanie rannych na polu walki, transport ciężkiego sprzętu i gaszenie pożarów można połączyć w jednej konstrukcji? Studenci z Wrocławia mówią: tak – i pokazują to w praktyce. Na Politechnika Wrocławska powstał wielofunkcyjny, bezzałogowy pojazd gąsienicowy Bufo – maszyna, która ma ambicję wejść tam, gdzie dla człowieka jest już po prostu zbyt niebezpiecznie.

Ropucha, która nie boi się terenu

Bufo (łac. ropucha) to pojazd ważący niespełna 200 kg, zdolny rozpędzić się do około 40 km/h. Dzięki dużemu kątowi natarcia bez problemu radzi sobie z rowami, stromymi podjazdami i trudnym terenem. Konstrukcja została oparta na prostych, ale wytrzymałych rozwiązaniach – część elementów, w tym koła napędowe i zębatki, wykonano w technologii druku 3D.

„Zależało nam, żeby wszystkie elementy były wytrzymałe, ale też łatwe w wymianie, a naprawa pojazdu możliwa w każdych warunkach” – podkreśla Bartosz Gburczyk, student mechatroniki.

Reklama

Napęd zapewniają dwa silniki BLDC o łącznej mocy 3 kW. Docelowo konstruktorzy planują zastosowanie akumulatorów litowo-jonowych, co ma pozwolić na zasięg nawet 100 km.

MEDEVAC bez ryzyka dla ludzi

Najważniejszym zastosowaniem Bufo ma być MEDEVAC, czyli ewakuacja medyczna rannych. Studenci zaprojektowali zamkniętą kopułę mieszczącą standardowe nosze – ranny jest w niej całkowicie osłonięty, również przed zagrożeniami z powietrza.

„Największym zagrożeniem dla żołnierzy są dziś drony. Chcemy, by ranny mógł zostać ewakuowany bez narażania życia innych osób” – tłumaczy Mateusz Gajewski, prezes Koła Naukowego Defence Tech.

To podejście pokazuje, że projekt nie jest tylko akademicką zabawką, ale realną odpowiedzią na współczesne zagrożenia. ropucha do ewakuacji Fot. materiały prasowe PWr.

Transport, łączność, a nawet ogień przeciwko ogniowi

Modułowa budowa pozwala szybko zmieniać funkcję pojazdu. Bufo może przewozić amunicję, zapasy lub broń o wadze nawet kilkuset kilogramów. Może też pełnić rolę mobilnego przekaźnika sygnału – we współpracy z Wojskowymi Zakładami Łączności nr 2 w Czernicy powstał moduł retransmisji łączności.

Reklama
Reklama
Reklama

W planach jest również moduł gaśniczy, oparty na metodzie kontrolowanego wypalania terenu. To rozwiązanie stosowane przy dużych pożarach lasów i łąk – bezzałogowy pojazd mógłby wykonać taką operację bez narażania strażaków.

Autonomia? Tak, ale z głową

Obecnie Bufo sterowany jest radiowo, jednak kolejne wersje mają wykorzystywać sterowanie satelitarne i częściową autonomię opartą na AI oraz analizie obrazu z kamer. Studenci przyznają, że standardy wojskowe ograniczają użycie niektórych sensorów, takich jak lidary, ale systemy wspomagające są testowane jako rozwiązania awaryjne.

Od uczelni na salony przemysłu

Pojazd zaprezentowano m.in. podczas konferencji Made in Wro oraz na Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach. To ważny sygnał: projekt studencki zaczyna być traktowany poważnie także poza murami uczelni.

Co dalej?

Nowa wersja Bufo ma otrzymać płaski dach ułatwiający wymianę modułów, zmodyfikowane zawieszenie i nowy kształt gąsienic, poprawiający stabilność. Ambicje są jasne – stworzyć pojazd, który w realnych warunkach zastąpi człowieka tam, gdzie stawką jest życie.

Autor: Radio DTR

Źródło informacji: PAP / Nauka w Polsce, materiały prasowe Politechniki Wrocławskiej.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry