Suninen liderem przed finałem Rajdu Polski. Cztery załogi wciąż walczą o zwycięstwo

rajdowa czolowka na styk
Oceń materiał

Teemu Suninen zakończył sobotni etap 82. Rajdu Polski na prowadzeniu, ale przed niedzielnym finałem nie może pozwolić sobie nawet na chwilę rozluźnienia. Cztery najlepsze załogi dzieli zaledwie 10,7 sekundy, a siedem ostatnich odcinków specjalnych zostanie rozegranych bez przerwy serwisowej.

Fiński kierowca przystąpi do decydującego dnia z przewagą 8,4 sekundy nad Andreą Mabellinim. Zaledwie pół sekundy za Włochem znajduje się Jakub Matulka. Broniący tytułu mistrza Europy Miko Marczyk zajmuje czwarte miejsce i traci do lidera 10,7 sekundy.

Układ czołówki zapowiada niezwykle zaciętą walkę. Jeden błąd, przestrzelone hamowanie lub uszkodzenie opony mogą całkowicie zmienić kolejność.

– Rano mieliśmy dobre tempo, ale staram się je kontrolować, ponieważ ten rajd jest miejscami bardzo trudny. Musimy zachować pokorę, bo przyczepność często się zmienia – powiedział Suninen.

Trzech liderów podczas jednego dnia

Suninen rozpoczął sobotę ze stratą 2,7 sekundy do prowadzącego po piątkowym odcinku Mabelliniego. Już na drugim oesie Włocha wyprzedził Matulka, który objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Fin odpowiedział na czwartym odcinku. Pokonał pozostałych kierowców Škód Fabii Rally2 i wysunął się na pierwsze miejsce z przewagą 3,6 sekundy. Po zwycięstwie na kolejnym oesie zwiększył ją do 7,3 sekundy.

Na szóstym odcinku najszybszy był Matulka, a na siódmym Mabellini. Mimo kontrataku rywali Suninen utrzymał bezpieczną przewagę przed wieczorną próbą na Stadionie Śląskim. fia european rally championship 2026 stop 04 poland fia european rally championship 2026

Matulka odrabia na Stadionie Śląskim

Na zamykającym dzień superoesie Matulka ponownie pokazał wysokie tempo. Pokonał Marczyka o 0,1 sekundy i odrobił po pół sekundy do Mabelliniego oraz Suninena.

Przewaga lidera pozostała bez zmian, lecz Matulka zbliżył się do drugiego miejsca na zaledwie 0,5 sekundy. Marczyk zmniejszył natomiast stratę do Suninena o cztery dziesiąte sekundy.

Polski mistrz Europy pozostaje więc w grze o zwycięstwo. Choć jego strata jest już dwucyfrowa, przy długości niedzielnych odcinków i braku południowego serwisu wciąż nie przekreśla szans na końcowy triumf.

Kajetanowicz piąty po powrocie do ERC

Piąte miejsce zajmuje Kajetan Kajetanowicz, który występuje w rundzie mistrzostw Europy po raz pierwszy od października 2017 roku. Trzykrotny mistrz Europy awansował przed Jarosława Szeję na siódmym odcinku specjalnym.

Reklama
Reklama

Szeja i Marco Bulacia zakończyli sobotę z identycznym czasem, tracąc do lidera 33,9 sekundy. Polak został sklasyfikowany na szóstej pozycji.

Ósmy Simone Tempestini traci do tej dwójki jedynie 1,2 sekundy. Jego jazdę utrudniały problemy z tylnym spojlerem oraz wibracje samochodu.

Błąd kosztował Creightona miejsce w czołówce

Po pięciu odcinkach William Creighton zajmował piątą pozycję. Na szóstym oesie pojechał jednak za szeroko, stracił 13,8 sekundy do zwycięzcy próby i spadł na dziewiąte miejsce.

Pierwszą dziesiątkę zamyka młody polski kierowca Adrian Rzeźnik. Za nim znajdują się Erik Cais, Gábor Német, korzystający z opon Hankook Isak Reiersen, Philip Allen oraz Adam Sroka.

Tristan Charpentier przed dwoma ostatnimi próbami był dwunasty, lecz uszkodzenie prawej przedniej opony na siódmym odcinku zepchnęło go poza punktowane pozycje. Sobotę zakończył na 16. miejscu.

Wypadki przerwały dwa odcinki

Drugi i trzeci odcinek specjalny zostały przerwane i nie były wznawiane. Na drugiej próbie wypadek mieli Marcel Neulinger i Jürgen Heigl, natomiast na trzeciej Dominik Stříteský i Ondřej Krajča.

Cała czwórka została przewieziona do lokalnych szpitali i objęta dalszą opieką medyczną. Według przekazanych informacji uczestnicy zdarzeń uniknęli poważnych obrażeń.

Bez serwisu i bez miejsca na pomyłkę

Niedzielny finał obejmuje siedem odcinków specjalnych o łącznej długości 89,40 kilometra. Organizatorzy nie przewidzieli przerwy na południowy serwis, dlatego każda awaria lub uszkodzenie może mieć decydujące znaczenie.

Rywalizacja rozpocznie się o godzinie 8.22 na legendarnym odcinku Przegibek, liczącym 6,50 kilometra.

Suninen jest najbliżej pierwszego zwycięstwa w Rajdowych Mistrzostwach Europy, ale Mabellini, Matulka i Marczyk pozostają wystarczająco blisko, by zmienić lidera nawet na jednym odcinku. W niedzielę nie będzie miejsca na kalkulacje. Zostanie tylko tempo, precyzja i odporność na presję.

Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry