Przejdź do treści
niedziela 18 października 2026
12/04/2026Autor

To nie jest spektakl, który da się obejrzeć dwa razy tak samo. To raczej proces – żywy, pulsujący, nieprzewidywalny. W połowie kwietnia do Warszawy przyjeżdża projekt „In C”, który od kilku lat elektryzuje sceny tańca współczesnego w Europie.

Za choreografię odpowiada Sasha Waltz, a muzycznym fundamentem jest kultowa kompozycja Terry Riley. I już samo to zestawienie mówi sporo: będzie minimalistycznie, ale nie spokojnie. Raczej hipnotycznie.

Czy można zaplanować improwizację?

„In C” opiera się na strukturze 53 figur ruchowych. To swoisty alfabet, z którego tancerze budują opowieść – ale bez jednego, ustalonego scenariusza. Każdy ruch jest decyzją. Każda decyzja – reakcją na innych.

Reklama

To trochę jak rozmowa bez słów. Tancerze słuchają siebie nawzajem, reagują na tempo muzyki, na energię sali, na drobne impulsy. W efekcie każde przedstawienie staje się unikalne.

Jak czytamy w materiałach organizatora, spektakl „balansuje między kompozycją a wolnością” i funkcjonuje jak „żywy organizm” . I to nie jest marketingowa przesada – w tym przypadku to wręcz instrukcja obsługi dla widza.

Minimalizm, który wciąga

Kompozycja Rileya z 1964 roku była jednym z kamieni milowych minimal music. Powtarzalność, wariacje, rytm – wszystko to tworzy transowy efekt, który przenosi się bezpośrednio na scenę.

Taniec nie ilustruje muzyki. On się z nią splata. Czasem wyprzedza, czasem zostaje w tyle. Ale nigdy nie jest obojętny.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

I właśnie to napięcie – między kontrolą a improwizacją – jest siłą tego projektu.

Kim są artyści, którzy przyjeżdżają do Warszawy?

Kompania Sasha Waltz & Guests to jedna z najbardziej rozpoznawalnych formacji tańca współczesnego w Europie. Od ponad trzech dekad tworzą projekty, które przekraczają granice klasycznego teatru tańca.

W ich produkcjach uczestniczyli artyści z ponad 60 krajów, a sam zespół występował na setkach scen na całym świecie . To nie jest grupa, która przyjeżdża „pokazać spektakl”. Oni raczej wchodzą w dialog – z miejscem, publicznością, momentem.

Kiedy i gdzie?

Spektakl zostanie pokazany w warszawskim Pawilonie Tańca 18 i 19 kwietnia 2026 roku. Wydarzenie organizowane jest przy wsparciu Goethe-Institut i wpisuje się w szerszy cykl wydarzeń związanych z obchodami „35 lat dobrego sąsiedztwa”.

Co zostaje po takim spektaklu?

To nie jest widowisko, które kończy się wraz z oklaskami. Raczej takie, które zostaje gdzieś pod skórą.

Bo widz nie dostaje gotowej historii. Dostaje proces. I musi sam zdecydować, co z niego zabierze.

A to bywa bardziej wymagające niż klasyczny teatr. I – paradoksalnie – dużo bardziej wciągające.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *